Gwarancja (ubrania).

  • Autor wątku Autor wątku asanoki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Wiecie co sobie uświadomiłem?Że zamiast pomagać sobie i odwiedzającym to forum prowadzimy akademicką dysputę na temat,który tak naprawdę jest wtórny do poruszonego w wątku zagadnienia.Zawieśmy w związku z tym dalsze dywagacje(jeśli wszyscy się zgadzają) i zajmijmy się tym do czego to forum zostało stworzone :beer:
 
A wracajac do charakteru kosztow opini rzeczoznawcy - mamy kolejna luke w ustawie (podobnie jak z terminem ustosunkowania sie sprzedawcy). Jeden sąd uzna tak, a drugi juz nie. Ciezko na takiej podstawie udzielic konsumentowi stanowczej rady...
Aczkolwiek, byloby to sensowne, aby sady przyjmowaly wlasnie taka interpretacje tego problemu.
 
[cytat="brodski"] mamy kolejna luke w ustawie (podobnie jak z terminem ustosunkowania sie sprzedawcy). [/cytat]
A mógłbyś to rozwinąć.
 
[cytat="roody"][cytat="brodski"] mamy kolejna luke w ustawie (podobnie jak z terminem ustosunkowania sie sprzedawcy). [/cytat]
A mógłbyś to rozwinąć.[/cytat]


Chodzi o to, ktory moment jest wiazacy odnosnie ustosunkowania sie sprzedawcy do zadan konsumenta (ma na to 14 dni) - czy liczy sie data nadania listu z odpowiedza czy otrzymania go przez konsumenta.
W kilku watkach byl poruszany ten temat. m.in. w tym http://forumprawne.org/viewtopic.php?t=60077&start=0

Wroclawski RPK udzielil mi informacji, ze w zwiazku niejasnoscia przepisu najbezpieczniej jest przyjac, iz moment nadania jest wiazacy dla konsumenta, a nie moment, w ktorym sie zapoznal z pismem (lub mogl zapoznac)
 
Ok,już rozumiem. W praktyce też zawsze stosuję zasadę wrocławskiego RPK.
 
Nie zawsze...

Powiem szczerze ze nie widze tutaj powodow do watpliwosci odnosnie zastosowania art. 61 Kc. Konsument ma byc poinformowany w ciagu 14 dni i tyle. Jak to zrobi sprzedawca to juz jego zmartwienie.

Ja spotkalem sie z interpretacja sadow, ze termin 14 dni jest terminem instrukcyjnym ktorego przekroczenie wcale nie powoduje skutkow wymienionych wprost w przepisie. A przeciez nie trzeba byc prawnikiem zeby zrozumiec sens tego przepisu i jego ratio legis.

Ale rzadko sie zdarza zeby tylko na tej podstawie ktos wytaczal powodztwo, a na pewno nie zrobi tego Rzecznik.
 
Powrót
Góra