III gr DVL a niemieckie obywatelstwo

  • Autor wątku Autor wątku Peter1967
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U mnie taka sytuacja jak powyżej, u Andersa dziadka nie było (odpowiedź email z UK). WAST nie ma informacji o służbie w Wehrmachcie, ale to pewnie dlatego, że dziadek pracował na kolei.

W Archiwach Państwowych nie ma informacji o rehabilitacji administracyjnej, IPN prowadzi właśnie poszukiwania. Spodziewam się coś znaleźć, bo wiem, że po wojnie w domu dziadków była straszna bieda (domyślnie dostał grzywnę, które spłacał swoją pracą).

Przy okazji zapytam, czy mail z archiwum UK w sprawie Andersa jest wystarczający dla BVA czy trzeba prosić o jakieś oficjalne pismo ?
 
Pawel1907 napisał:
U mnie taka sytuacja jak powyżej, u Andersa dziadka nie było (odpowiedź email z UK). WAST nie ma informacji o służbie w Wehrmachcie, ale to pewnie dlatego, że dziadek pracował na kolei.

W Archiwach Państwowych nie ma informacji o rehabilitacji administracyjnej, IPN prowadzi właśnie poszukiwania. Spodziewam się coś znaleźć, bo wiem, że po wojnie w domu dziadków była straszna bieda (domyślnie dostał grzywnę, które spłacał swoją pracą).

Przy okazji zapytam, czy mail z archiwum UK w sprawie Andersa jest wystarczający dla BVA czy trzeba prosić o jakieś oficjalne pismo ?

BVA załatwia za ciebie Andersa, ty masz tylko zapłacić 80 pare złotych za poświadczenie w konsulacie i konsulat odsyla ta zgode do BVA, BVA do UK i UK daje info do BVA.
 
Dzięki, ja ma zamiar składać wniosek bezpośrednio do BVA w Koloni i ustanowić pełnomocnika na miejscu, który pomoże w prowadzeniu sprawy.

Dobrze, że pewne kwestie wyjaśnia samo BVA.

A orientujesz się czy polskie pieczęcie z archiwum państwowego uwierzytelniające kserokopie niemieckich dokumentów wymagają tłumaczenia przysięgłego dla BVA
 
Pawel1907 napisał:
Dzięki, ja ma zamiar składać wniosek bezpośrednio do BVA w Koloni i ustanowić pełnomocnika na miejscu, który pomoże w prowadzeniu sprawy.

Dobrze, że pewne kwestie wyjaśnia samo BVA.

A orientujesz się czy polskie pieczęcie z archiwum państwowego uwierzytelniające kserokopie niemieckich dokumentów wymagają tłumaczenia przysięgłego dla BVA
Oczywiście, że wymagają.

BVA zajmuje się sprawami ludzi z poza granic Niemiec, jeśli mieszkasz w Rzeszy, nie załatwiasz tego przez BVA

Pełnomocnictwo wypełniasz - jest formatka na stronie BVA i wysyłasz do urzędnika prowadzącego sprawę, najlepiej żeby była to osobą znająca płynnie niemiecki, nie musi być prawnikiem, bo tematy ogarnie każda osoba jeśli umie czytać ze zrozumieniem.
 
Mieszkam w Polsce, pełnomocnik mieszka w Niemczech, Koloni od wielu lat i ogarnia takie tematy, zna urzędowy niemiecki. Konsulat jako przekaźnik jest mi tu niepotrzebny. Wniosek chcę złożyć osobiście w Koloni i na miejscu udzielić pełnomocnictwa.

Z tym tłumaczeniem pieczęci to mnie zmartwiłeś, nie chcę komuś w Polsce dawać do ręki takich papierów z AP.
 
Pawel1907 napisał:
Mieszkam w Polsce, pełnomocnik mieszka w Niemczech, Koloni od wielu lat i ogarnia takie tematy, zna urzędowy niemiecki. Konsulat jako przekaźnik jest mi tu niepotrzebny. Wniosek chcę złożyć osobiście w Koloni i na miejscu udzielić pełnomocnictwa.

Z tym tłumaczeniem pieczęci to mnie zmartwiłeś, nie chcę komuś w Polsce dawać do ręki takich papierów z AP.

Nie wiem, rób jak uważasz, z tego co wiem, to pierwszy wniosek z pełnomocnictwem normalnie wysyłasz w konsulacie, po co ty chcesz samemu to wysyłać? Potem będziesz miał problem z odebraniem papierów, lepiej jest to odebrać w konsulacie, nie komplikuj sobie prostej sprawy. Za darmo masz wysyłkę.

Tobie pewnie jest tak lepiej bo nie masz konsulatu blisko i wolisz pójść na pocztę.
 
Chcę złożyć wniosek osobiście w BVA w Koloni w biurze podawczym wraz z pełnomocnictwem. Tak by korespondencja od razu przychodziła do pełnomocnika w Niemczech. Będę zresztą niedługo zdzwonił, a nawet wybiorę się do BVA by dowiedzieć się czy tak jest możliwe. No bo jeżeli konsulat musi potwierdzić moją tożsamość to oczywistym jest że zrobię to w konsulacie w Polsce. Nie znam po prostu procedury. Powiem Ci, że kilkanaście lat temu już tak robiłem (miałem adwokata w Niemczech, który składał wnioski i pisma do BVA w Koeln), tylko nie miałem jeszcze tych papierów co dzisiaj......

I tak najważniejsze jest jak ocenią dobrowolną DVL IIIc z roku 1941..........
 
Ostatnia edycja:
Niepotrzebnie wszystko komplikujecie.
Kazdy, kto nie ma zameldowania w Niemczech, moze zlozyc wniosek bezposrednio w BVA, i to wcale nie musi sie tam udawac osobiscie.
Jak nie chcesz tlumaczyc dokumentow z archiwum w Polsce, to mozesz je przetlumaczyc u tlumacza przysieglego w Niemczech, to bedzie jedynie wiecej kosztowac.
Jakie klopoty mialyby byc z odbieraniem dokumentow? Paszport i tak sie wyrabia w konsulacie, a przeslanie Staatsangehörigkeitsausweisu przez pelnomocnika do Polski listem poleconym poczta to chyba nie problem
Z tego, co tu ktos ostatnio wkleil, BVA wymaga przy DVL III potwierdzenia niemieckiej przynaleznosci narodowej, co jest znowu regulowane przepisami Ustawy o wypedzonych (Bundesvertriebenengesetz), a to jest bardzo trudne, bo jak teraz kilkadziesiat lat pozniej udowodnisz, ze twoj miarodajny przodek w tamtym czasie aktywnie i z wlasnej woli w jednoznaczny sposob manifestowal swoja "niemiecka przynaleznosc narodowa"?
 
Pogodniak napisał:
Z tego, co tu ktos ostatnio wkleil, BVA wymaga przy DVL III potwierdzenia niemieckiej przynaleznosci narodowej, co jest znowu regulowane przepisami Ustawy o wypedzonych (Bundesvertriebenengesetz), a to jest bardzo trudne, bo jak teraz kilkadziesiat lat pozniej udowodnisz, ze twoj miarodajny przodek w tamtym czasie aktywnie i z wlasnej woli w jednoznaczny sposob manifestowal swoja "niemiecka przynaleznosc narodowa"?

Jedyne co na to mam to daty wynikające z dokumentów postępowania prowadzonego przed Zweigstelle - zasadniczo wynika z tych dokumentów, że przodek wystąpił z wnioskiem od razu po 4.03.1941, kiedy tylko pojawiła się taka możliwość. Niestety ostatni naoczny świadek tamtych dni (siostra dziadka) posiadający niemieckie obywatelstwo umarł w 2016 w wieku 98 lat.
Gdyby to była III DVL z roku 1942 i później to nie zaczynałbym tematu tylko potraktował sprawę jako ciekawostkę genealogiczną. Ale tak będę próbował, bo mam także drugiego dziadka i rodzinę w Niemczech z tego tytułu.

Zacząłem pisać, bo interesuje mnie konkretnie dzisiejsze podejście BVA do grupy III uzyskanej przed zarządzeniem z 31.01.1942. Przed tą datą na III grupę na Pomorzu przyjęto tylko około 5 % ogólnie przyjętych na III DVL na Pomorzu. I jak pisałem nie dotyczył ich chyba warunek auf Widerruf.
 
Szyboglass napisał:
Pawel1907 spójrz na mój post https://forumprawne.org/niemcy/802653-obywatelstwo-niemieckie-odrzucenie-wniosku-przez-bva.html.
Tak się składa, że po linii ojca jest wykazane i udowodnione DVL IIIc a po linii matki DVL II. Lecz po linii matki nie mogę z uwagi na swój wiek. Mam rodzinę w Niemczech: brata przyrodniego (wspólny ojciec) i 2 kuzynów od strony matki. A mi, jak widać, odrzucono wniosek.
Także nie można być pewnym "sukcesu".

Dzięki, jak widzę w piśmie BVA wskazało na to o czym pisałem, że od 1942 była grupa III auf Widerruf:

er Erwerb der Staatsangehörigkeit hing davon ab, in welche Abteilung der Volksliste der Betreffende einzugruppieren war. Die in die Abteilung 3 aufgenommenen Personen erwarben nach § 5 der Volkslistenverordnung vom 04.03.1941 zunächst die deutsche Staatsangehörigkeit durch (künftige) Einzeleinbürgerung. Der automatische Erwerb durch Eintragung in die Abteilung 3 wurde erst durch die Änderung der Volkslistenverordnung vom 31.01.1942 eingeführt; danach erwarb die betreffende Person mit der Eintragung die deutsche Staatsangehörigkeit auf Widerruf

Jak widzę zarzucono to w odmowie. Poza tym witam ludzi z Berent :)
 
Ostatnia edycja:
Nic to obywatelstwo wielkiego nie daje, a tyle udowadniania przy DVL III, dajcie sobie spokój albo wystąpcie normalnie po 8 latach pobytu w Rzeszy i zdajcie egzamin z języka i wiedzy ogólnej i tyle jak tak bardzo wam zależy.
 
Mój pradziadek był pracownikiem zakładu wodociągowego na Górnym Śląsku. Zajmował się naprawą i konserwacją wieży ciśnień w rodzinnej miejscowości. Owszem podpisał Volkslistę i zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu. W rodzinie nikt nie brał udziału w powstaniach i nikt nie interesował się polityką. Obywatelstwo niemieckie dostaliśmy na podstawie odpisu karty pracy dziadka, gdzie w rubryce język ojczysty, napisane było niemiecki oraz co istotne, na dokumencie dziadek figurował jako obywatel niemiecki. Byłem w Niemczech parę lat i wróciłem. Pracuję w Polsce, a obywatelstwo leży w szufladzie. Może dzieci kiedyś skorzystają.
 
Powrót
Góra