Pytanie brzmi czy w przypadku zmiany interpretacji można dochodzić odszkodowań?
Nie.
A jeszcze niedawno ktoś mówił mi że mamy w PL świetne prawo podatkowe, jedno z najlepszych w Europie.
To przez te upały.
A dlaczego prawo trzeba interpretować?
To akurat dziwnym trafem jest typowe dla prawa podatkowego oraz administracyjnego. Nie występuje taka sytuacja w innych dziedzinach, lub jest bardzo sporadyczna i ograniczona praktycznie do ZUS w zakresie prawa cywilnego.
Przepisy trzeba interpretować, ponieważ nikt nie jest w stanie fizycznie przewidzieć wszystkich możliwości. Dobrym przykładem są modne ostatnio kryptowaluty. Organy podatkowe długo nie mogły się zdecydować, jak je traktować - ostatecznie uznano je za prawa majątkowe (błędnie moim zdaniem zresztą). To z kolei powoduje, że od ich zakupu/sprzedaży trzeba (było, teraz znów próźnia) płacić PCC. Efekt? Polska była trzecią na świecie "potęgą" w tej branży. Dzisiaj wszystkie firmy tego typu się wyniosły. Cios w budżet (podatki płacone przez np. giełdę z obrotami rzędu 1 mln pln dziennie nie należały do małych).
A przyczyna? Nikt nie przewidział w prawie takich opcji, co jest akurat oczywiste. Jednakże zastosowane rozwiązanie jest odmienne od innych państw, które przecież także przechodziły legislacyjną próżnię wokół technologii, która "pojawiła się" znikąd. W większości świata - uchwalono nowe przepisy regulujące te kwestie, a do czasu ich uchwalenia - kwestia była nieuregulowana. U nas - dopasowano "na siłę" do istniejących już przepisów, w ogóle nie przystających do tej tematyki, natomiast umożliwiając tym samym ściągnięcie od handlujących podatek PCC i to w karnej wartości 20% od każdej transakcji za 5 lat wstecz. Co z przeciętnego, małego "ciułacza", który zarabiał na tym około 1000-2000 na pół roku uczyniło dłużnika podatkowego na wiele milionów (bo taki ciułacz dokonywał dziennie transakcji także licząc w setkach..., a od każdej PCC).
Nie ma sensu dociekać, co było przyczyną takiego, a nie innego podporządkowania. W każdym razie - zamiast stworzyć nowe przepisy, dopasowano rzeczywistość do starych.
Podobnie było z szafami w zabudowie na wymiar. Zanim ktoś wpadł na to, że można tak robić - przepisy pasowały. Szafa to towar, vat 23 %, a wykonanie ściany to usługa. A wykonanie ściany będącej meblem? No trzeba interpretować...