Jak doprowadzić do procesu z Universe / Getback ?

  • Autor wątku Autor wątku OmniModo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
OmniModo

OmniModo

Stały bywalec
Dołączył
04.2008
Odpowiedzi
742
Może ktoś wie jak w moim przypadku postępować z cwaniakami z mafii sekurytyzacyjnych funduszów inwestycyjnych.
Dług nie istnieje - cała należność spłacona została pierwotnemu wierzycielowi zanim ten powiadomił o zbyciu (cesji) długu. Ponadto roszczenie pochodzi sprzed 5 lat.

W pierwszej kolejności nakaz zapłaty z e-sądu w Lublinie zostaje uchylony po złożeniu przez mnie sprzeciwu. Sprawa jest przekazana do sądu "zwykłego". Sąd wzywa powoda Universe 2 o dołączenie niezbędnych załączników , ten się nie wywiązuje i postępowanie zostaje umorzone.

Dwa lata później. Dług sprzedany kolejnemu funduszowi Universe (z cyferką 3), w imieniu którego Getback kieruje pozew o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym.

Sąd wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu uproszczonym upominawczym.
Składam jako pozwany sprzeciw od tego nakazu i sąd wyznacza termin rozprawy oraz wzywa mnie do obowiązkowego stawiennictwa celem przesłuchania.
Na wczorajszej rozprawie sąd wręcza mi odpis oświadczenia powoda o cofnięciu pozwu bez zrzeczenie się roszczenia, nie udziela głosu stronom ani ich nie przesłuchuje tylko wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania.

Pewnie za rok czy dwa czeka mnie powtórka z rozrywki. Obawiam się jednak, że w pewnym momencie zaniedbam jakiś terminów i któryś tam z kolei sądowy nakaz zapłaty się uprawomocni.

Proszę o jakąś podpowiedź jak wygrać z powodem (w sensie jak doprowadzić do przeprowadzenia normalnego procesu zmierzającego do oddalenia powództwa) i ostatecznie zakończyć ten koszmar.
Ponadto wypadałoby odzyskać część poniesionych kosztów postępowania, przynajmniej w minimalnej kwocie ustawowej (chodzi o koszt dojazdu do sądu i utracony zarobek w dniu stawiennictwa w sądzie).
 
Wnosiles o sporządzenie pisemne uzasadnienia tego postanowienia o umorzeniu sprawy?
 
Zrobię to dzisiaj, ale jak się domyślam podstawą takiej decyzji sądu jest oświadczenie powoda o cofnięciu pozwu.
Zdaje się takowe pismo można złożyć przed pierwszą rozprawą, a zostało ono złożone w dniu 5 września , tylko sąd "nie zdążył" go wysłać pozwanemu.
Bez sensu jechałem do sądu i straciłem prawie całą dniówkę.
 
OmniModo napisał:
Sąd wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu uproszczonym upominawczym.
Składam jako pozwany sprzeciw od tego nakazu i sąd wyznacza termin rozprawy oraz wzywa mnie do obowiązkowego stawiennictwa celem przesłuchania.
Na wczorajszej rozprawie sąd wręcza mi odpis oświadczenia powoda o cofnięciu pozwu bez zrzeczenie się roszczenia, nie udziela głosu stronom ani ich nie przesłuchuje tylko wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania.

Pismo powoda wpłynęło przed rozprawą, ale na tyle krótko, że sąd Cię nie zdążył zawiadomić (jak masz dalej do sądu radzę rano zadzwonić i zapytać)

203 § 1. Pozew może być cofnięty bez zezwolenia pozwanego aż do rozpoczęcia rozprawy, a jeżeli z cofnięciem połączone jest zrzeczenie się roszczenia - aż do wydania wyroku.

Sąd nie miał innego wyjścia jak umorzyć postępowanie. Ty możesz teraz wnieść powództwo o ustalenie nie istnienia długu (tu niestety sąd właściwy dla pozwanego - pewnie Wrocław), powództwo ochronę dóbr osobistych o ile zostałeś wpisany do jakiegoś BIKu, BIGu (tu sąd właściwy dla miejsca Twojego zamieszkania)

Możesz też w terminie 14 dni wnieść o koszty według spisu kosztów (utracona dniówka!) lub zastępstwa procesowego, nawet jak jeszcze nie miałeś adw. lub r.pr. to możesz sobie jakiegoś poszukać, nawet w necie jest sporo ogłoszeń o "darmowej" (czyli za koszty reprezentacji) Jak rzekomy wierzyciel zapłaci to się uspokoi (może)...

Koszty:
- powództwo ustalenie 5% wartości nieistniejącego długu
- ochrona dóbr - 600 zł plus 5% od ewentualnie dochodzonego zadośćuczynienia lub gdy samo zadośćuczynienie przed Sądem Rejonowym (bez "ochrony") to 5%
 
A czy nie jest tak, że art. 203 dotyczy postępowań zwykłych, a nie uproszczonych ?
 
robinson21 napisał:
Wnosiles o sporządzenie pisemne uzasadnienia tego postanowienia o umorzeniu sprawy?

Jak rozumiem procedura jest następująca:

- wniosek o wydanie uzasadnienia postanowienia
- otrzymanie tegoż uzasadnienia
- złożenie zażalenia na postanowienie
- jak uda się uchylić postanowienie to będzie wyznaczona kolejna rozprawa po której zapewne dojdzie do oddalenia powództwa (czyli wygrana i wreszcie spokój)

Zażalenie jest związane z opłatą sądową ? Ta opłata to ogólne koszty procesu czy osobno zostanie rozliczona (zasądzana od powoda) ?
Pytam o takie szczegóły, bo przy tak niskiej kwocie sporu mogę liczyć jedynie na zwrot kosztów procesu w maksymalnej wysokości 90 zł , a już straciłem 110 zł na dojazd i dniówkę w pracy.
 
OmniModo napisał:
- jak uda się uchylić postanowienie to będzie wyznaczona kolejna rozprawa po której zapewne dojdzie do oddalenia powództwa (czyli wygrana i wreszcie spokój)

Jak wcześniej powód skutecznie cofnął to nie uda się... za to powód po doręczeniu mu Twojego zażalenia wniesie o koszty postępowania zażaleniowego (lepiej Ty weź od kadrowej/księgowej wyliczenie utraconego zarobku) i zawnioskuj o koszty według spisu kosztów, może wyglądać tak:

- utracone zarobki XXX zł
- 2x list polecony 10,40 zł
- koszt dojazdu do sądu 110 zł
 
Ostatnia edycja:
Bo sądy słusznie stosują tu art. 203 par. 4 kpc. To zmierza do ominięcia prawa właśnie w taki sposób, że potem sprzedaje się taką wierzytelność, dodatkowo jest taka czynnośc oczywiście sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i celem postępowania, ponieważ powód nie dąży do zaspokojenia swojego roszczenia, tylko dokonuje swoistego "testu" pozwanego.
 
Właśnie o tym pisałem na wstępie. Pierwsza sprawa została umorzona przez braki formalne, więc "dwójka" sprzedaje wierzytelność do "trójki" i ta występuje z kolejnym pozwem.

Próbują metody na tak zwane zmęczenie materiału.

Pewnie setki ludzi zapłaciło te "durne" kilkaset złotych zamiast "chodzić po sądach", ale ja się nie poddam :)

Nie mam tylko pewności czy zaskarżać postanowienie o umorzeniu , mogę przegrać postępowanie zażaleniowe i ponieść tego słone koszty.
 
Takiej decyzji nikt za Ciebie nie podejmie. Ja bym żalił. Coś w tym stylu (uwaga, pisane na kolanie, musisz dostosować):
Zażalenie
Na postanowienie X:

Wnoszę o uchylenie postanowienia X. Pozwany nie wyraża zgody na cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia, z uwagi na to, że byłoby to niezgodne z zasadami współżycia społecznego oraz zmierzało do obejścia prawa. Jest tak dlatego, iż specyfiką postępowania upominawczego jest to, że aby toczył się nadal proces po wydaniu nakazu zapłaty, konieczne jest złożenie przez pozwanego sprzeciwu od tego nakazu. W postępowaniu zwykłym złożenie odpowiedzi na pozew nie jest obligatoryjne. Nawet jeżeli przewodniczący zobowiąże pozwanego do złożenia odpowiedzi na pozew, to zignorowanie przez pozwanego tego wezwania nie stoi na przeszkodzie rozpoczęciu rozprawy. Reasumując w postępowaniu zwykłym proces może toczyć się i rozprawa może się rozpocząć mimo iż pozwany nie odniesie się w żaden sposób do żądań pozwu. Dlatego też w postępowaniu zwykłym dopuszcza się cofnięcie pozwu bez zgody pozwanego i bez zrzeczenia się roszczenia aż do rozpoczęcia rozprawy.
Sytuacja ta nie dotyczy jednak postępowania upominawczego. Z samej istoty tego postępowania bowiem wynika, że aby rozpoczęła się rozprawa, pozwany musi się wypowiedzieć co do żądań pozwu w formie sprzeciwu. Z tego należy wnioskować, że cofnięcie pozwu bez zgody pozwanego i bez zrzeczenia się roszczenia uznane musi zostać za niedopuszczalne, gdyż składając sprzeciw pozwany już wdał się w spór. W niniejszej sprawie okoliczności wskazują na to, że cofnięcie pozwu przez powoda bez zrzeczenia się roszczenia byłoby nie tylko niedopuszczalne, ale także sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, oraz zmierzało do obejścia prawa. Powód złożył wniosek o cofnięcie pozwu natychmiast po sprzeciwie pozwanego, co wskazuje na to, że powództwo to nie ma na celu dochodzenia przez powoda swoich praw, a jest jedynie próbą uzyskania tytułu wykonawczego bez konieczności angażowania się w proces. Powód powinien mieć na uwadze, że pozwany może złożyć sprzeciw, a tym samym wdać się w spór, co będzie wymagało od powoda udowodnienia swoich twierdzeń i żądań. Zasada dokonywania czynności procesowych w zgodzie z dobrymi obyczajami i zasadami współżycia społecznego wyklucza całkowicie bowiem traktowanie postępowania sądowego jako swego rodzaju testu dla drugiej strony. Powód w niniejszym postępowaniu ewidentnie zamierza tylko wypróbować, czy pozwany wykaże się należytą starannością w ochronie swoich praw. Taki z góry powzięty zamiar nieprowadzenia procesu, przy jednoczesnym braku zrzeczenia się roszczenia, jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Zamiar ten po stronie powoda można wywodzić nie tylko z faktu wniosku o wycofanie powództwa natychmiast po sprzeciwie. Można go także wywodzić z faktu, że roszczenie to powód wcześniej nabył od powiązanego kapitałowo funduszu (tu daj pełną nazwę U2), a sprawa dotycząca tego roszczenia prowadzona przez poprzedniego powoda została umorzona w wyniku nieuzupełnienia braków formalnych, co mogło zostać dokonane celowo - w celu dokonania cesji na obecnego powoda. Można wnioskować, że pozew ten jest tylko swoistym „testem” powoda, a nie chęcią rzeczywistego wdania się w spór, co nie tylko jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego, ale także może zmierzać do obejścia prawa w celu dokonania przez powoda dalszej cesji wierzytelności w wypadku braku zrzeczenia się roszczenia.

Pozwany wnosi z powyższych powodów do Sądu o uchylenie postanowienia X, a także o uznanie cofnięcia pozwu przez powoda w niniejszym postępowaniu bez zrzeczenia się roszczenia za niedopuszczalne i nie wyraża zgody na cofnięcie przez powoda pozwu.

Możesz dodatkowo przywołać orzecznictwo, które tu przywołałeś.
 
OK, super, bardzo dziękuję.

Z decyzją co do zażalenia poczekam na otrzymanie uzasadnienia postanowienia.
 
Hatchetharry napisał:
Możesz też w terminie 14 dni wnieść o koszty według spisu kosztów (utracona dniówka!) lub zastępstwa procesowego [...]

W art. 203 jest co prawda mowa o dwóch tygodniach ale gdy przewodniczący odwołuje wyznaczoną rozprawę i o cofnięciu zawiadamia pozwanego.
Jednak w moim przypadku rozprawa się odbyła , więc wydaje mi się, że skoro przed jej końcem nie złożyłem spisu kosztów to teraz nie mam szans nic wywalczyć od powoda. :(
 
... i potwierdził to sąd postanowieniem które dzisiaj otrzymałem.

Oddalił mój wniosek o uzupełnienie orzeczenia ponieważ "obecny na rozprawie pozwany otrzymał pismo zawierające oświadczenie o cofnięciu pozwu i nie złożył żadnych nowych wniosków. Sąd zamknął rozprawę i wydał postanowienie o umorzeniu postępowania.
Zgodnie z treścią art. 109 § 1 roszczenie o zwrot kosztów wygasa, jeżeli strona najpóźniej przed zamknięciem rozprawy bezpośrednio poprzedzającej wydanie orzeczenia, nie złoży sądowi spisu kosztów."

Niesłusznie pozwany stawiam się na rozprawę i w sumie wygrywam proces, a pomimo przepisów o możliwości uzupełnienia postanowienia co do kosztów, nie zostanie zasądzony ich zwrot, nawet w części, wiec w wyniku końcowym jako wygrywający tracę całość.

Uważam taki system prawny za mocno poje%any. :(
 
Ostatnia edycja:
mam do Ciebie prośbę. Opisuj przebieg wypadków Twojej sprawy aż do finału. Podoba mi się Twoja determinacja.
 
Prawdę powiedziawszy podchodzę zleksza pod "pieniacza" :)

Niestety tego typu boje sądowe coraz bardziej uświadamiają mi, że nie warto walczyć o swoje racje. To po prostu nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia

W tej sprawie z Universe ścigali mnie o niecałe 200 zł. Oczywiście zobowiązanie zostało zapłacone , ale wierzyciel i tak sprzedał dług , a dla windykatora nie ma znaczenia czy pieniądze się naprawdę należą czy nie, liczy się tylko zysk.

Koszty uczestnictwa w rozprawie sądowej (dojazd do sądu i utrata wynagrodzenia) + czas stracony na pisanie pism znacznie przewyższa kwotę długu. Oczywiście przy tak niskiej kwocie wartości sporu nie wchodzi w grę opłacenie prawnika/pełnomocnika.
Mój przykład pokazuje , że rozsądniej jest więc zapłacić windykatorowi nienależną mu kwotę i mieć spokój niż się z nim sądzić wg obowiązujących u nas przepisów/procedur postępowania.
Na tym właśnie bazują takie firmy windykacyjne i ściągają od rzeszy polaków grube miliony bez względu na fakt czy dług się należał czy też nie.
Proces jest po prostu nieopłacalne. Szkoda straconego czasu, pieniędzy i nerwów dla nędznej satysfakcji z wygranej.

Lepiej płaćcie haracz i nie szukajcie sprawiedliwości. To samo dotyczy się prawdziwych haraczy dla gangsterki czy innych przestępstw. Lepiej ustąpić bo droga przez postępowanie karne to jeszcze większa udręka niż sprawy cywilne.
 
Powrót
Góra