P
Przedsiębiorca
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 10
- Autor Autor
- #21
Janusz M
Właśnie jutro idę złożyć zaskarżenie, które tak bardzo Pan męczy
adammada
Jak wspomniałem, nie wiem jak rozwiązać technicznie problem kilku pozycji na jednym paragonie
W pierwszym poście nie napisałem, że klient przyszedł z nakazem zapłaty. Poczta jeszcze działa w tym kraju.
Marnowanie zdrowia, czasu, procesy itd. Ja takiego prawa nie wymyśliłem. I choć mam dobrą wolę- chcę oddać pieniądze, to i tak nie mogę tego zrobić (w zgodzie z literą prawa).
ubilexibi
Ma Pan rację z ustalaniem ceny produktu, nie powinno być problemu.
Jednak niech Pan sobie wyobrazi taką sytuację:
Kupuje Pan młotek (tak dla przykładu). Młotek uległ awarii (hihi) i nie da się go naprawić. Innego też nie ma aby go wymienić. Sprzedawca mówi, że odda Panu pieniądze i prosi o paragon. Pan na to, że nie ma paragonu ale chce 100pln. Sprzedawca sprawdza rolkę w kasie i nie widzi takiej transakcji, więc odmawia. To Pan zaczyna dymić i gwizdać jak czajnik pędząc do sądu z pozwem. Żąda Pan 100pln, a sprzedawca rozwija rolkę i mówi w tym dniu sprzedałem tylko dwa gwoździe (1pln), grabie (50pln) i młotek (10pln).
Sprzedawca więc się pyta skąd Pan ma ten młotek, skoro gwarancję Pan ma, paragon miał, a ja nie mam czegoś takiego zarejestrowanego?!
I co w takiej sytuacji????
Że już strony podatkowej tykać nie będę... zakładam, że prawomocny wyrok sądu (o ile taki zapadnie) mogę w całości wpisać w koszty
)))!
Właśnie jutro idę złożyć zaskarżenie, które tak bardzo Pan męczy
adammada
Jak wspomniałem, nie wiem jak rozwiązać technicznie problem kilku pozycji na jednym paragonie
W pierwszym poście nie napisałem, że klient przyszedł z nakazem zapłaty. Poczta jeszcze działa w tym kraju.
Marnowanie zdrowia, czasu, procesy itd. Ja takiego prawa nie wymyśliłem. I choć mam dobrą wolę- chcę oddać pieniądze, to i tak nie mogę tego zrobić (w zgodzie z literą prawa).
ubilexibi
Ma Pan rację z ustalaniem ceny produktu, nie powinno być problemu.
Jednak niech Pan sobie wyobrazi taką sytuację:
Kupuje Pan młotek (tak dla przykładu). Młotek uległ awarii (hihi) i nie da się go naprawić. Innego też nie ma aby go wymienić. Sprzedawca mówi, że odda Panu pieniądze i prosi o paragon. Pan na to, że nie ma paragonu ale chce 100pln. Sprzedawca sprawdza rolkę w kasie i nie widzi takiej transakcji, więc odmawia. To Pan zaczyna dymić i gwizdać jak czajnik pędząc do sądu z pozwem. Żąda Pan 100pln, a sprzedawca rozwija rolkę i mówi w tym dniu sprzedałem tylko dwa gwoździe (1pln), grabie (50pln) i młotek (10pln).
Sprzedawca więc się pyta skąd Pan ma ten młotek, skoro gwarancję Pan ma, paragon miał, a ja nie mam czegoś takiego zarejestrowanego?!
I co w takiej sytuacji????
Że już strony podatkowej tykać nie będę... zakładam, że prawomocny wyrok sądu (o ile taki zapadnie) mogę w całości wpisać w koszty