Jak odwołac się od przyjętego mandatu

  • Autor wątku Autor wątku Syatek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
forg napisał:
Ale dlaczego ma udowadniać? Przecież to sprawcy wykroczenia trzeba je udowodnić. Nie odwrotnie.
To jest jasne jak słońce, ale chyba lepiej powiedzieć na przesłuchaniu "panie policjancie, wskazanie mnie jako kierowcy to bzdura, ponieważ tego dnia byłam ... i mam na to następujących świadków ...". Mam rację, czy nie ?
 
ZbigTan napisał:
ale chyba lepiej powiedzieć na przesłuchaniu

A nie lepiej powiedzieć - "proszę przedstawić mi dowód na to, że wskazany na tym zdjęciu pojazd ja prowadzę"? I dodać "przecież pracodawca mógł się pomylić, ja nie kwitowałam pobrania od niego tego auta tego dnia". I koniec.

Po co mieszać w to świadków i narażać ich na stratę czasu?
 
forg napisał:
A nie lepiej powiedzieć - "proszę przedstawić mi dowód na to, że wskazany na tym zdjęciu pojazd ja prowadzę"?
Kolego, takim dowodem jest zeznanie pracodawcy. Oczywiście autorka pytania powie, że to nie ona, będzie jeden na jeden i sprawa może trafić do sądu. A w sądzie to na dwoje babka wróżyła. Uważam więc, że lepiej od razu wyłożyć swoje racje i nie martwić się o czas świadków. W każdym razie ja bym tak zrobił.
 
Witam serdecznie, mam do państwa ważne pytanie dot. mandatu za zatrzymanie się na miejscu dla inwalidów. Prowadzę samochód od kilku dni, mam niepełnosprawnego męża, niestety jeszcze nie zdążyłam oznakować auta. Jechałam z mężem do apteki, oczywiście nie było gdzie zaparkować, zatrzymałam się na inwalidzie. Mąż poszedł do apteki a ja zostałam, i co? I oczywiście napatoczyła się policja. 2 funkcjonariuszy i jedna funkcjonariuszka. Oczywiście się zdenerwowałam i tłumacze im że mąż jest niepełnosprawny i go wiozłam do apteki i że jest w aptece a oni wszyscy że auto nie oznakowane i nie słuchają co mówię. Mówię im ze mam auto 4 dni i nie mam jeszcze naklejki, pokazałam umowę kupna auta, a oni dalej swoje, że auto nie oznakowane i że 500 zł i 5pkt. Nie mogłam się dodzwonić do męża niestety, żeby przyszedł. W końcu zdenerwowana tym że oni mnie nie słuchali, przyjęłam mandat.

Czy ja mogę się od tego odwołać??
 
Możesz, ale to nic nie da. Mandat przyjęty, czyli przyznałaś się do winy.
 
Z jakiego artykułu ustawy nałożono na Ciebie mandat? (powinno to być wymienione w treści mandatu).
 
naklejki już nie obowiązują, w tej chwili są to karty parkingowe dla inwalidów, którą kładzie się w dobrze widocznym miejscu w samochodzie

p.s. nigdy nie zrozumie sytuacji gdy osoba zdrowa parkuje na miejscu dla inwalidy po czym sama pozostając w samochodzie posyła po zakupy niepełnosprawnego...
 
LauraAnna napisał:
I oczywiście napatoczyła się policja
Za to im płacą.
LauraAnna napisał:
Czy ja mogę się od tego odwołać??
Mogłabyś, gdyby czyn za który zostałaś ukarana nie był wykroczeniem a ty nieświadoma przyjęłaś mandat.
wiatrolap napisał:
osoba zdrowa parkuje na miejscu dla inwalidy po czym sama pozostając w samochodzie posyła po zakupy niepełnosprawnego...
No właśnie, co ty na @LauroAnno ?
 
92|1 kw. Źle odczytałem. Niezastosowanie się do znaku P-24
 
Witam wszystkich mam pytanie jaki jest wzór do odwołania przyjętego mandatu....miałam sytuację gdzie wyjeżdżam tylem w lewo z miejsca parkingowego z prawej str zatrzymał mi die samochód a gdy dojechalam tylnimi kołami do kraweznika i wbilam pierwszy bieg poczułam jedzenie z tyłu samochód nadjchal z lewej str. Wezwana zostata policja i wywnioskowala że to moja wina gdzie kobieta która jechała zapatrzyla sie... Policjant powiedział że albo przyjmę mandat albo zabierze mi prawa jazdy bo jestem młodym kierowcą to przyjęłam ten mandat.... Czy mial prawo tak postąpić.... I czy faktycznie to moja wina. Gdzie kobieta była ze 150m za mną gdy wyjechalam i nie miała możliwości przejechania bo była zajęta cała droga.
 
Mandat przyjęty, czyli przyznałaś się do winy. Sprawa zakończona.
 
Witam, chciałbym odświeżyć nieco temat.
Na początku kwietnia miałem kolizję. Niestety nie mogę załączyć szkicu, więc po krótcy opisze zdarzenie. Dojeżdżam do skrzyżowania z droga z pierwszeństwie, miałem kontynuować jazdę na wprost czyli przeciąć drogę z pierwszeństwie przejazdu. Od mojej strony był znak stop, więc dojechałem do linii, zatrzymałem się sprawdziłem czy lewa i prawa strona jest wolna, po czym ruszyłem w tym momencie pojawił się przede mną pojazd w który uderzyłem w bok na wysokości przedniego prawego koła i łączenia błotnika z drzwiami przednimi. Okazało się, że kierujący drugim pojazdem jechał z naprzeciwka i również włączał się do ruchu skręcając w lewo. Po przyjeździe policji, Pan policjant stwierdził, ze jest to moja wina. Argumentował to w ten sposób, że ja wjeżdżałem ze stopu a druki kierujący miał "ustąp pierwszeństwa" który jest nadrzędny w stosunku do "Stop". W nerwach i tych argumentach trochę zgłupiałem i przyjąłem mandat. Kiedy wróciłem do domu i na spokojnie przeanalizowałem sytuacje oraz poczytałem kodeks okazało się, że znam Stop jest znakiem równorzędnym w stosunku do znaku "ustąp pierwszeństwa". W mojej ocenie kierujący drugim pojazdem po prostu wymusił pierwszeństwo, niestosująca się zasady prawej strony.
Przed upływem 7 dni złożyłem odwołanie do sądu rejonowego, wraz ze zdjęciami uszkodzeń oraz szkicem sytuacji.
W dniu 28.04 odbyło się posiedzenie sądu w sprawie mojego odwołania. Posiedzenie wyglądało wręcz komicznie, ponieważ bylem ja, sędzina i protokolantka, na którym sędzina odczytał moje pismo odwoławcze i zapytała czy podtrzymuje swoje stanowisko, odpowiedziałem że jak najbardziej, po czy sędzina poinformował mnie że to tyle i otrzymam decyzję w przeciągu 7 dni.

Otrzymałem dziś pismo z sądu, które teraz przytoczę:
Strona pierwsza:
"Sąd Rejonowy w ......doręcza Panu odpis zapadłego poza rozprawą postanowienia z dnia 28.04.2015. Na postanowienie nie przysługuje prawo wniesienia zażalenia.
Strona druga:
"Postanowienie:
Bez udziału oskarżyciela
po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 28.04 w sprawie z wniosku ukaranego .... o uchylenie prawomocnego mandatu karnego na podstawie art. 101 par.1 kpw a contrario postanawia nie uwzględniać wniosku.
Uzasadnienie:
W dniu 04.04 na ..... został nałożony mandat karny seria .... nr... w wysokości 250zł za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym tj. wykroczenie z art. 86 par.1 kw.
w dniu 09.04 ukarany złożył wniosek o uchylenie powyższego, prawomocnego mandatu karnego, podnosząc, iż to kierujący drugim autem marki.... naruszył przepisy ruchu drogowego, co obszernie uzasadnił nadmienił, iż przyjął mandat na skutek sugestii funkcjonariusza.
Zgodnie z treścią art. 101 par 1 kpw, uchylenie prawomocnego mandatu następuje na wniosek ukaranego, złożony w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się mandatu lub z urzędu, wyłącznie wówczas, jeżeli grzywnę nałożono za czyn nie będący czynem zabronionym jako wykroczenie. Poza kognicją Sądu pozostaje tym samym kwestia winy osoby ukaranej, jak też ewentualnego zachowania innego uczestnika zdarzenia, nie mogąca stanowić przedmiotu merytorycznego rozstrzygnięcia.
Mając na uwadze, iż czyn, za który nałożono przedmiotowy mandat karny, stanowi czyn zabroniony jako wykroczenie, orzeczono jak w sentencji."

Czy możliwie jest, że nie mam prawa odwołania ? Na jakiej podstawie?
Co mogę zrobić więcej w tej sytuacji?

Z góry dziękuję za pomoc.
 
alkor1983 napisał:
Czy możliwie jest, że nie mam prawa odwołania ? Na jakiej podstawie?

No jak nie masz prawa jak właśnie z tego prawa skorzystałeś??
 
forg napisał:
No jak nie masz prawa jak właśnie z tego prawa skorzystałeś??

Skorzystałem z prawa odwołania się od mandatu, a nie od wyroku sądu. Więc chyba przysługuje mi prawo odwołania się od tego wyroku?

Poza tym, czy istnieje jakaś inna możliwość, zawalczenia o ustalenie winnego zdarzenia? Czy możliwość odwołania od mandatu to po prostu prawna fikcja? Z tego co wynika z pisma sądowego, to sąd w żaden sposób nie przeanalizował zdarzenia i tego co zostało opisane w odwołaniu.
 
Przyznałeś się do stworzenia zagrożenia na drodze. Przyjąłeś mandat czyli się przyznałeś.

A skoro masz tak słabe nerwy

alkor1983 napisał:
W nerwach i tych argumentach trochę zgłupiałem i przyjąłem mandat.

to może popracuj nad tym?
Spokojnie powinieneś odmówić przyjęcia mandatu. No ale przyjąłeś zatem koniec tematu.
 
forg napisał:
Przyznałeś się do stworzenia zagrożenia na drodze. Przyjąłeś mandat czyli się przyznałeś.

A skoro masz tak słabe nerwy



to może popracuj nad tym?
Spokojnie powinieneś odmówić przyjęcia mandatu. No ale przyjąłeś zatem koniec tematu.

W rożnych sytuacjach człowiek popełnia błędy i powinien mieć prawo na odwołanie od krzywdzącej decyzji.

Odwołujesz się tylko do części mojej wypowiedzi.
Dlaczego nie skomentujesz w żaden sensowny sposób tego jak argumentował decyzję policjant? To że wprowadził mnie w błąd i podał argumenty które nie mają żadnego uzasadnienia w kodeksie ruchu drogowego?
 
alkor1983 napisał:
Dlaczego nie skomentujesz w żaden sensowny sposób tego jak argumentował decyzję policjant? To że wprowadził mnie w błąd i podał argumenty które nie mają żadnego uzasadnienia w kodeksie ruchu drogowego?

A to tylko policjant ma znać zasady ruchu drogowego? Ty masz je znać tak samo dobrze. Albo nawet lepiej - bo to ty prowadzisz auto, policjant niekoniecznie.
Ty masz poruszać się po drogach PEWNIE - masz być pewny swoich decyzji i ich zgodności z przepisami. A skoro głupiejesz to miej teraz pretensje do siebie. Przecież to tak oczywista sytuacja że aż szkoda komentować - a dlaczego policjant nie zna przepisów? Nie wiem. Ale to nieistotne.
 
Ja znam przepisy i byłem pewny o tym że nie była to moja wina, jednak jak usłyszałem opinię policjanta to zgłupiałem. Chyba to policjant powinien być osoba przykładną i autorytetem (chyba zna się na swojej pracy). Skoro pewny siebie, zaczął mi wykładać podrzędność jednego znaku w stosunku do drugiego to każdy by zwątpił (w końcu to jego zawód....).

To prawda, że muszę mieć pretensje tylko do siebie. Ale w końcu zyjemy w państwie prawa (chyba) i człowiek powinien mieć możliwość dochodzenia swoich praw.

Wracając do głównego pytanie, czy odwołanie do komendy wojewódzkiej coś zmieni?
 
Powrót
Góra