Witam, chciałbym odświeżyć nieco temat.
Na początku kwietnia miałem kolizję. Niestety nie mogę załączyć szkicu, więc po krótcy opisze zdarzenie. Dojeżdżam do skrzyżowania z droga z pierwszeństwie, miałem kontynuować jazdę na wprost czyli przeciąć drogę z pierwszeństwie przejazdu. Od mojej strony był znak stop, więc dojechałem do linii, zatrzymałem się sprawdziłem czy lewa i prawa strona jest wolna, po czym ruszyłem w tym momencie pojawił się przede mną pojazd w który uderzyłem w bok na wysokości przedniego prawego koła i łączenia błotnika z drzwiami przednimi. Okazało się, że kierujący drugim pojazdem jechał z naprzeciwka i również włączał się do ruchu skręcając w lewo. Po przyjeździe policji, Pan policjant stwierdził, ze jest to moja wina. Argumentował to w ten sposób, że ja wjeżdżałem ze stopu a druki kierujący miał "ustąp pierwszeństwa" który jest nadrzędny w stosunku do "Stop". W nerwach i tych argumentach trochę zgłupiałem i przyjąłem mandat. Kiedy wróciłem do domu i na spokojnie przeanalizowałem sytuacje oraz poczytałem kodeks okazało się, że znam Stop jest znakiem równorzędnym w stosunku do znaku "ustąp pierwszeństwa". W mojej ocenie kierujący drugim pojazdem po prostu wymusił pierwszeństwo, niestosująca się zasady prawej strony.
Przed upływem 7 dni złożyłem odwołanie do sądu rejonowego, wraz ze zdjęciami uszkodzeń oraz szkicem sytuacji.
W dniu 28.04 odbyło się posiedzenie sądu w sprawie mojego odwołania. Posiedzenie wyglądało wręcz komicznie, ponieważ bylem ja, sędzina i protokolantka, na którym sędzina odczytał moje pismo odwoławcze i zapytała czy podtrzymuje swoje stanowisko, odpowiedziałem że jak najbardziej, po czy sędzina poinformował mnie że to tyle i otrzymam decyzję w przeciągu 7 dni.
Otrzymałem dziś pismo z sądu, które teraz przytoczę:
Strona pierwsza:
"Sąd Rejonowy w ......doręcza Panu odpis zapadłego poza rozprawą postanowienia z dnia 28.04.2015. Na postanowienie nie przysługuje prawo wniesienia zażalenia.
Strona druga:
"Postanowienie:
Bez udziału oskarżyciela
po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 28.04 w sprawie z wniosku ukaranego .... o uchylenie prawomocnego mandatu karnego na podstawie art. 101 par.1 kpw a contrario postanawia nie uwzględniać wniosku.
Uzasadnienie:
W dniu 04.04 na ..... został nałożony mandat karny seria .... nr... w wysokości 250zł za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym tj. wykroczenie z art. 86 par.1 kw.
w dniu 09.04 ukarany złożył wniosek o uchylenie powyższego, prawomocnego mandatu karnego, podnosząc, iż to kierujący drugim autem marki.... naruszył przepisy ruchu drogowego, co obszernie uzasadnił nadmienił, iż przyjął mandat na skutek sugestii funkcjonariusza.
Zgodnie z treścią art. 101 par 1 kpw, uchylenie prawomocnego mandatu następuje na wniosek ukaranego, złożony w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się mandatu lub z urzędu, wyłącznie wówczas, jeżeli grzywnę nałożono za czyn nie będący czynem zabronionym jako wykroczenie. Poza kognicją Sądu pozostaje tym samym kwestia winy osoby ukaranej, jak też ewentualnego zachowania innego uczestnika zdarzenia, nie mogąca stanowić przedmiotu merytorycznego rozstrzygnięcia.
Mając na uwadze, iż czyn, za który nałożono przedmiotowy mandat karny, stanowi czyn zabroniony jako wykroczenie, orzeczono jak w sentencji."
Czy możliwie jest, że nie mam prawa odwołania ? Na jakiej podstawie?
Co mogę zrobić więcej w tej sytuacji?
Z góry dziękuję za pomoc.