Witaj ponownie Erkorda,
Trudno mi powiedzieć czy to była porada sensu stricte, ponieważ rozmowa telefoniczna bezpośrednio z panią mecenas (jednorazowa jaką udało mi się nawiązać) była kilkuminutowa. W czasie jej trwania powiedziałem ogólnikowo czego dotyczy problem (że jest to Arbeitssache), natomiast od niej (w temacie kosztów za usługę) usłyszałem, że będą mnie dotyczyć one dopiero po zakończeniu sprawy i nie powinienem się teraz tym przejmować, bo dodatkowo istnieje też możliwość „dofinansowania”. Po tej rozmowie, na prośbę Kancelarii wysłałem wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy, bo pani mecenas była już nieuchwytna (jedynie czasem reagowała na emaile bardzo zdawkowo i nie koniecznie jasno). Właśnie w e-mailu na moje wielokrotne zapytania stwierdziła, że nie jest w stanie powiedzieć mi czy podejmie się w ogóle tej sprawy. Później wysłałem kilka kolejnych maili do pani mecenas z pytaniem o jednoznaczne określenie, czy będzie w stanie zająć się tą sprawą, ponieważ były ciągle moje zapytania ignorowane (brak odpowiedzi). Tylko jeden raz po moich natrętnych wręcz telefonach do Kancelarii, udało mi się wreszcie porozmawiać króciutko z sekretarką, która powiedziała mi, że kontakt z panią mecenas jest możliwy wyłącznie mailowo i mam czekać na jej reakcję. W kolejnym mailu (po upływie około 1,5 miesiąca) pani mecenas odezwała się nagle do mnie i stwierdziła w jednym zdaniu, iż wezwie mojego pracodawcę do zapłaty. I to tyle. A więc na tej podstawie mogłem już teraz tylko wnioskować, iż chyba Kancelaria zajmie się jednak ostatecznie moją sprawą.
W dniu 30. marca 2016, a więc znowu po dłuższym czasie, otrzymałem po raz pierwszy korespondencję pisemną z Kancelarii zawierającą sześć rzeczy, tzn.: 1) pismo przewodnie z datą 23.03.2016 z oficjalnym potwierdzeniem przyjęcia zlecenia reprezentowania moich interesów prawnych przez Kancelarię. 2)druk pełnomocnictwa (Vollmacht) do reprezentowania mnie przed Arbeitsamt. 3) pouczenie o honorarium adwokackim wg &49b Abs.5 BRAO, 4) Belehrung nach &12a Arbeitsgerichtsgesetz z prośba o podpisanie i zwrot do Kancelarii, 5)Rachunek porady prawnej z prośbą o zapłatę w terminie najpóźniej do dnia 31.03.2016, a więc rachunek za rzekomą poradę prawną (wskazany został termin 23-25.03.2016 r. czyli pismo przewodnie zostało napisane 2 dni wcześniej niż wykonana rzekomo usługa), 6) formularz wniosku o przyznanie pomocy w kosztach procesu.
Rachunek do zapłaty optował pierwotnie na kwotę 226,10 euro (190 euro za pierwszą poradę + podatek VAT). Byłem bardzo mocno zaskoczony otrzymaniem tego rachunku i do tego jego wysokością, ponieważ nie było wcześniej o tym mowy, że będę otrzymywał jakieś rachunki „pośrednie”, lecz zostałem zapewniony, że dopiero po całościowym wykonaniu usługi będę zobowiązany do zapłaty. Bardzo jasno i jednoznacznie oznajmiłem pani mecenas (podczas naszej jedynej rozmowy telefonicznej), że w chwili obecnej jestem w tragicznej sytuacji finansowej, dlatego też nie jestem pewny czy zlecanie przeze mnie tej usługi do wykonania przez Kancelarię będzie zasadne z uwagi na ewentualne opłaty, które miałbym ponosić w „międzyczasie”. Jednak pani mecenas powtórzyła zapewnienie o możliwości zapłaty za usługę Kancelarii dopiero po całkowitym jej wykonaniu, a w dodatku powtórzyła istnienie możliwości przyznania pomocy w kosztach procesu. Ale jednak zataiła pani mecenas informację o konieczności zapłaty za kilkuminutową rozmowę telefoniczną (o ile można ją potraktować jako pierwszą poradę prawną), tzn. kwoty wspomnianych 190 EUR + VAT = 226,10 EUR, o czym świadczy fakt przesłania już w pierwszej (i jedynej zresztą) korespondencji rachunku do zapłaty. Po tym fakcie, jak również na podstawie wskazówek, jakie byłeś mi uprzejmy Ty - Erkorda przekazać na niniejszym forum, postanowiłem jednak wziąć tę sprawę w swoje ręce, nie wiążąc się z jakąkolwiek Kancelaria adwokacką. Dlatego nie podpisałem i nie odesłałem do Kancelarii żadnego z dokumentów, które mogłyby być wiążące moje ewentualne zlecenie wykonania usługi przez Kancelarię. Tymczasem, w tę sobotę (16.07.2016) otrzymałem korespondencję (w sumie więc drugą) od niniejszej Kancelarii. Dotyczyła ona ponaglenia do zapłaty – MAHNUNG pierwotnego rachunku, powiększonego tym razem o wielkość odsetek, co dało sumę 241,72 EUR.
Szczerze powiedziawszy czuję się oszukany przez panią mecenas otrzymując rachunek do zapłaty tylko nie wiem za co? Czy przesłanie kilku stron formatu A4 stanowią poradę prawną za cenę 200 EUR ? Bardzo Ciebie proszę Erkorda o poradę co mam uczynić w tej sytuacji, szczególnie, że nie stać mnie na opłacenie tego rachunku.