Jak odzyskać należne wynagrodzenie - Niemcy

  • Autor wątku Autor wątku oszukany-HPD-Niemcy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Doniesienie (Strafanzeige) możesz przesłać w jednym egzemplarzu plus jeden komplet załączników. W odróżnieniu do procesu przed sądem pracy, w postępowaniu karnym prokuratura i sąd nie doręczają nikomu żdanych pism, tak jak to jest w procesie cywilnym (np. w procesie przed sądem pracy), gdzie pisma jednej strony sąd przesyła drugiej. W Niemczech składa się pisma procesowe w sprawach cywilnych w trzech egzemplarzach: 1. orginał, 2. uwierzytelniony odpis i 3. zwykła kopia. Orginał dła sądu, uwierzytelniony odpis i kopia dla strony przeciwnej, żeby miała dla siebie i ewentualnie dla adwokata. Oczywiście, Ty nie musisz nic uwierzytelniać; podpiszesz po prostu każdy egzemplarz z odobna.
 
Bardzo serdecznie Ci dziękuję, Erkorda! Dziękuję za cierpliwość jaką okazałeś w analizowaniu mojej sprawy, dziękuję za wszelkie wskazówki, porady i sugestie, dzięki którym człowiek czuje się pewniej i nie błądzi w gąszczu niewiedzy prawnej.Później dam znać, jaki był efekt wzajemnej wymiany postów. Pozdrawiam.
 
witaj Erkorda!
wysłałem w międzyczasie - drogą Einschreiben mit Rueckschein, dokumenty do Arbeitsgericht (Ludwigshafen) oraz do Staatsanwaltschaft (Mannheim).
Jeśli chodzi o tę korespondencję do sądu pracy otrzymałem potwierdzenie, że korespondencja dotarła szczęśliwie do właściwej instytucji.
Natomiast mam następująca wątpliwość, gdyż przesyłka do Staatsanwaltschaft, według otrzymanego potwierdzenia dostarczenia przesyłki (Auslieferungsbeleg) została przez pocztę dostarczona do Amtsgericht w Mannheim. I tu mam wątpliwość, gdyż Auslieferungsbeleg wskazuje doręczenie: zamiast 1 przesyłki - wskazuje 12 przesyłek i zamiast 1 Ruckschein - wskazuje 5 Rueckschein'ów. Dodatkowo Auslieferungsbeleg pokazuje jako odbiorcę tej przesyłki właśnie Amtsgericht Mannheim zamiast Staatsanwaltschaft Mannheim i to bez wpisanego imienia i nazwiska osoby upoważnionej do odbioru przesyłki oraz bez podpisu tejże osoby.
Miałbym do Ciebie pytanie: czy za organizację obiegu korespondencji w Staatsanwaltschaft Mannheim jest odpowiedzialny Amtsgericht Mannheim, skoro moja przesyłka trafiła właśnie do Amtsgericht? czy też mam to uważać jako po prostu błąd po stronie Deutsche Post AG w niewłaściwym doręczeniu przesyłki. Zaznaczę jeszcze tylko, że moją przesyłkę wysłałem na następujący adres: Staatsanwaltschaft Mannheim, D-68149 Mannheim.
Bardzo proszę Cię o Twoją opinię.
 
Witam ponownie wszystkich Forumowiczów!
W mojej sprawie odbyło się ostatecznie Vergleichsverfahren (postępowanie ugodowe) w Arbeitsamt i miało to oznaczać wreszcie koniec mojego problemu - ostatecznie oporny pracodawca zapłacił mi na wniosek sądu 50% należnego wynagrodzenia. Sprawę tę poprowadziłem osobiście bez udziału jakiejkolwiek Kancelarii Adwokackiej. Jednak w dniu dzisiejszym (16.lipiec2016) powrócił mój stary problem w nowej odsłonie poruszony już na samym początku w niniejszym wątku dotyczący moich rozważań co do mojej chęci skorzystania z usługi Kancelarii Adwokackiej. Pozwolę sobie teraz przytoczyć ten fragment:
"Zgłosiłem się do adwokata w Niemczech, któremu telefonicznie i mailowo naświetliłem całą sytuację. Tą samą drogą otrzymałem króciutką informację zwrotną, że Pani Mecenas wezwie mojego byłego pracodawcę do zapłaty. Następnie, pocztą tradycyjną już, kilka dni temu otrzymałem druki dotyczące mojego pełnomocnictwa dla Pani Mecenas do reprezentowania mnie przed sądem w Niemczech oraz Rechnung do zapłaty za: Beratung, Gutachten, Mediation (&34Abs. 1 S. 2 RVG) na kwotę 226 Euro. Jestem przerażony wysokością kwoty do zapłaty, gdyż koszty mnie przerastają. Przede wszystkim zastanawia mnie, jak mam traktować równocześnie przesłane mi przez Kancelarię druki do pełnomocnictwa (ciągle przecież jeszcze nie podpisane przeze mnie) i od razu już Rachunek do zapłaty za wyświadczone już przez Kancelarię Prawniczą usługi, skoro przecież żadnego pełnomocnictwa nie podpisywałem ? Tak naprawdę nie wiem teraz co mam robić? Czy zapłacić ten rachunek, czy też pozostawić to wszystko bez odzewu, bo sądząc po wysokości tego rachunku oraz kolejne, które mógłbym otrzymać już po podpisaniu pełnomocnictwa będą znacznie większe? Czy jestem narażony (już obecnie) na jakieś sankcje , gdy nie zapłacę obecnego rachunku?"
No i właśnie w dniu dzisiejszym (16.07.2016) otrzymałem nagle listem zwykłym MAHNUNG od tejże Kancelarii Adwokackiej (do której pomocy czyniłem początkowo przymiarki) z wezwaniem do zapłaty przeze mnie tym razem już powiększonej o odsetki kwoty z tytułu wyświadczonych mi rzekomo usług (opisanych wcześniej). Wezwanie zawiera również informację, iż w przypadku braku mojej zapłaty, Kancelaria ( już ohne weitere Ankundigung) włączy gerichtliche Mahnverfahren przeciwko mnie. W obecnej sytuacji już "zgłupiałem" i nie wiem co robić? Serdecznie proszę o poradę!!!!!
 
Witam ponownie Wszystkich,
Serdecznie proszę o informację jeszcze w 2 kwestiach, a mianowicie:
1) czy niemiecki komornik może zająć moje wynagrodzenie/środki finansowe wpływające na konto bankowe w Polsce, którego Właścicielem jest moja mama, ja natomiast jestem jedynie Pełnomocnikiem do tego konta?
2) czy komornik niemiecki ma możliwość zajęcia mojego wynagrodzenia bezpośrednio u polskiego pracodawcy?
Gorąco proszę o Waszą pomoc!
 
Ani niemiecki komornik w Polsce, ani też polski komornik w Niemczech nie mogą podejmować jakichkolwiek czynności egzekucyjnych. Egzekucję w Polsce może prowadzić tylko polski komornik. Zajęcie konta bankowego jest czynnością egzekucyjną. Polski komornik może prowadzić w Polsce egzekucję z niemieckiego tytułu wykonawczego, jakimi są niemieckie wyroki i niemieckie nakazy zapłaty wydane w niemieckim postępowaniu nakazowym, jeśli polski sąd nada tym niemieckim tytułom wykonawczym polską klauzulę wykonalności.
 
Jeśli chodzi o wezwanie do zapłaty ze strony tej niemieckiej kancelarii, to jest to rachunek za poradę (§ 34 ust. 1 RVG; niem. ustawa o opöatach adwokackich). Czy taka porada została faktycznie udzielona, nie wynika jasno z Twojego opisu. Sama zapowiedź jakiegoś działania w sprawie nie jest żadną poradą. Poza tym nie wynika z tego co piszesz, jak ta kancelaria wyliczyła tę kwotę. Ten wyżej podany przepis zawiera górną granicę wysokości wynagrodzenia za poradę, tj. 250,- Euro. Z wystawionego rachunku powinno wynikać, dlaczego ta kwota wynosi 226,- Euro, czyli zbliża się do górnej granicy tej opłaty. Poza tym, niemiecki adwokat zobowiązany jest poczyć klienta o tym, że w sprawach ze stosunku pracy (np. dot. roszczeń o zapłatę wynagrodzenia za pracę) pracownikowi nie przysługuje roszczenie o zwrot kosztów zastępstwa adwokackiego od przegrywającego sprawę pracodawcy; wynika to z § 12a ArbGG (niem. ustawa o sądach pracy). Jeśli niemiecki adwokat zaniecha tego pouczenia, to traci swoje prawo do wynagrodzenia, jakie normalnie powinien mu zapłacić klient. Sprawdź to pełnomocnictwo, które dostałeś od tej kancelarii, a którego nie podpisałeś. Czy w tekście tego pełnomocnictwa jest takie pouczenie wg. § 12a ArbGG? Ten przepis (tzn. numer paragrafu i ustawa) nie musi być tam koniecznie podany; chodzi o pouczenie, że w I instancji przed sądem pracy nie masz prawa żądać zwrotu Twoich kosztów adwokackich, nawet jeśli sprawę wygrasz.
 
Ostatnia edycja:
Witaj ponownie Erkorda,
Trudno mi powiedzieć czy to była porada sensu stricte, ponieważ rozmowa telefoniczna bezpośrednio z panią mecenas (jednorazowa jaką udało mi się nawiązać) była kilkuminutowa. W czasie jej trwania powiedziałem ogólnikowo czego dotyczy problem (że jest to Arbeitssache), natomiast od niej (w temacie kosztów za usługę) usłyszałem, że będą mnie dotyczyć one dopiero po zakończeniu sprawy i nie powinienem się teraz tym przejmować, bo dodatkowo istnieje też możliwość „dofinansowania”. Po tej rozmowie, na prośbę Kancelarii wysłałem wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy, bo pani mecenas była już nieuchwytna (jedynie czasem reagowała na emaile bardzo zdawkowo i nie koniecznie jasno). Właśnie w e-mailu na moje wielokrotne zapytania stwierdziła, że nie jest w stanie powiedzieć mi czy podejmie się w ogóle tej sprawy. Później wysłałem kilka kolejnych maili do pani mecenas z pytaniem o jednoznaczne określenie, czy będzie w stanie zająć się tą sprawą, ponieważ były ciągle moje zapytania ignorowane (brak odpowiedzi). Tylko jeden raz po moich natrętnych wręcz telefonach do Kancelarii, udało mi się wreszcie porozmawiać króciutko z sekretarką, która powiedziała mi, że kontakt z panią mecenas jest możliwy wyłącznie mailowo i mam czekać na jej reakcję. W kolejnym mailu (po upływie około 1,5 miesiąca) pani mecenas odezwała się nagle do mnie i stwierdziła w jednym zdaniu, iż wezwie mojego pracodawcę do zapłaty. I to tyle. A więc na tej podstawie mogłem już teraz tylko wnioskować, iż chyba Kancelaria zajmie się jednak ostatecznie moją sprawą.
W dniu 30. marca 2016, a więc znowu po dłuższym czasie, otrzymałem po raz pierwszy korespondencję pisemną z Kancelarii zawierającą sześć rzeczy, tzn.: 1) pismo przewodnie z datą 23.03.2016 z oficjalnym potwierdzeniem przyjęcia zlecenia reprezentowania moich interesów prawnych przez Kancelarię. 2)druk pełnomocnictwa (Vollmacht) do reprezentowania mnie przed Arbeitsamt. 3) pouczenie o honorarium adwokackim wg &49b Abs.5 BRAO, 4) Belehrung nach &12a Arbeitsgerichtsgesetz z prośba o podpisanie i zwrot do Kancelarii, 5)Rachunek porady prawnej z prośbą o zapłatę w terminie najpóźniej do dnia 31.03.2016, a więc rachunek za rzekomą poradę prawną (wskazany został termin 23-25.03.2016 r. czyli pismo przewodnie zostało napisane 2 dni wcześniej niż wykonana rzekomo usługa), 6) formularz wniosku o przyznanie pomocy w kosztach procesu.
Rachunek do zapłaty optował pierwotnie na kwotę 226,10 euro (190 euro za pierwszą poradę + podatek VAT). Byłem bardzo mocno zaskoczony otrzymaniem tego rachunku i do tego jego wysokością, ponieważ nie było wcześniej o tym mowy, że będę otrzymywał jakieś rachunki „pośrednie”, lecz zostałem zapewniony, że dopiero po całościowym wykonaniu usługi będę zobowiązany do zapłaty. Bardzo jasno i jednoznacznie oznajmiłem pani mecenas (podczas naszej jedynej rozmowy telefonicznej), że w chwili obecnej jestem w tragicznej sytuacji finansowej, dlatego też nie jestem pewny czy zlecanie przeze mnie tej usługi do wykonania przez Kancelarię będzie zasadne z uwagi na ewentualne opłaty, które miałbym ponosić w „międzyczasie”. Jednak pani mecenas powtórzyła zapewnienie o możliwości zapłaty za usługę Kancelarii dopiero po całkowitym jej wykonaniu, a w dodatku powtórzyła istnienie możliwości przyznania pomocy w kosztach procesu. Ale jednak zataiła pani mecenas informację o konieczności zapłaty za kilkuminutową rozmowę telefoniczną (o ile można ją potraktować jako pierwszą poradę prawną), tzn. kwoty wspomnianych 190 EUR + VAT = 226,10 EUR, o czym świadczy fakt przesłania już w pierwszej (i jedynej zresztą) korespondencji rachunku do zapłaty. Po tym fakcie, jak również na podstawie wskazówek, jakie byłeś mi uprzejmy Ty - Erkorda przekazać na niniejszym forum, postanowiłem jednak wziąć tę sprawę w swoje ręce, nie wiążąc się z jakąkolwiek Kancelaria adwokacką. Dlatego nie podpisałem i nie odesłałem do Kancelarii żadnego z dokumentów, które mogłyby być wiążące moje ewentualne zlecenie wykonania usługi przez Kancelarię. Tymczasem, w tę sobotę (16.07.2016) otrzymałem korespondencję (w sumie więc drugą) od niniejszej Kancelarii. Dotyczyła ona ponaglenia do zapłaty – MAHNUNG pierwotnego rachunku, powiększonego tym razem o wielkość odsetek, co dało sumę 241,72 EUR.
Szczerze powiedziawszy czuję się oszukany przez panią mecenas otrzymując rachunek do zapłaty tylko nie wiem za co? Czy przesłanie kilku stron formatu A4 stanowią poradę prawną za cenę 200 EUR ? Bardzo Ciebie proszę Erkorda o poradę co mam uczynić w tej sytuacji, szczególnie, że nie stać mnie na opłacenie tego rachunku.
 
Powrót
Góra