Jak odzyskać pieniądze od znajomego?

  • Autor wątku Autor wątku Sebastian.Sz.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sebastian.Sz.

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2017
Odpowiedzi
8
Witam,
Mam pytanie. Pod koniec zeszłego roku pozyczyłem prawie 30tys znajomemu. Spisaliśmy między sobą umowę (po jednym egzemplarzu dla każdej ze stron) a w niej nasze dane z dowodów osobistych, włąsnoręczne podpisy, datę zawarcia umowy, sumę pozyczki i datę kiedy znajomy zadeklarował się kasę oddać. Obiecał także oddać pełną sumę z % (ok,2,5 tys). Pieniądze miał oddać mi ostatniego dnia kwietnia. Mamy połowę czerwca a o kasę nie mogę się doprosić. Wciąż mnie zbywa. Niestety pieniądze będą mi niedługo potrzebne. Czy jest jakiś sposób żebym mógł wyegzekwować pieniądze od znajomego? Mam oprócz spisanej między nami umowy jeszcze smsy, ale nie wiem czy to jest jakiś dodatkowy dowód.

Dziekuję za pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Na początek proponuję wysłać przedsądowe wezwanie do spłaty długu i wysłać listem poleconym zpo .z terminem np. 7 dni od odbioru listu.
Nie pomoże to pozew do sądu , a dalej to już wiadomo.
 
Dziękuję za szybką odpowiedź. A czy firma windykacyjna może mi pomóc?
 
Ostatnia edycja:
Dysponuje Pan jedynie dokumentem prywatnym, a czy zobowiązanie istnieje i w jakiej wysokości, nie wiadomo. FW podobnych zobowiazan raczej nie nabęzie, a jeżeli już, to za grosze.
 
Rozumiem, że gdybym miał umowę podpisaną notarialnie to firma windykacyjna zainteresowałaby się moją sprawą? Czyli pozostaje mi sporządzić przedsądowe wezwanie do spłaty długu.
 
FW raczej nie kupuje podobnych zobowiązań - pisałem o tym wyżej. Wysyła Pan wezwanie do zapłaty (nie ma czegoś takiego jako osobne "przedsądowe" wezwanie), a dalej pozostanie pozew o zapłatę. W zależności od obłożenia sądu może to potrwać.
 
Daruj sobie FW, windykuj sam, sprawę masz praktycznie czystą.
 
Ok. Wielkie dzięki za pomoc!
 
rws-92 napisał:
(nie ma czegoś takiego jako osobne "przedsądowe" wezwanie
Jest coś takiego , a nawet działa to na dłużników bardziej niż wezwanie do zapłaty.
 
damian xxx napisał:
Jest coś takiego , a nawet działa to na dłużników bardziej niż wezwanie do zapłaty.

No właśnie też mi się wydawało, że istnieje coś takiego. Tylko nie byłem pewny to już się nie odezwałem. ;)

Znalazłem w internecie "Aktualnie przedsądowe wezwanie do zapłaty nie jest obowiązkowe przed skierowaniem sprawy do sądu, przybiera jednak formę “ostatniej szansy” - propozycji polubownego rozwiązania sprawy."
 
Ostatnia edycja:
Jest coś takiego , a nawet działa to na dłużników bardziej niż wezwanie do zapłaty.
Nie ma. Ew. wskaż przepis, który to sankcjonuje. To, że możesz sobie zatytułować pismo jak chcesz (a pisz sobie nawet "nieuniknione wezwanie do zapłaty" i inne kwiatki, jakie widziałem u FW, ale zgodnie z prawem, to jest to tyle samo warte, co zwykłe wezwanie. Nie więcej i nie mniej.
 
Ok, ale może jest szansa, że jeśli wyślę znajomemu coś takiego to on może się zaniepokoić, że za chwilę będzie miał sprawę w sądzie. Na zasadzie ostrzeżenia skoro zwykła rozmowa nie pomaga. Jeśli to nie pomoże to już będę załatwiał to przez sąd.
 
Syphar napisał:
to jest to tyle samo warte, co zwykłe wezwanie
Sebastian.Sz. napisał:
ale może jest szansa, że jeśli wyślę znajomemu coś takiego to on może się zaniepokoić, że za chwilę będzie miał sprawę w sądzie
I taki jest cel opisywanego zatytułowania.
 
No właśnie. No to juz wiem co mam zrobić. Dzięki
 
Co do zasady, wszelkiego rodzaju wezwania służą temu, by przy ugodzie sądowej sąd nie rozkładał kosztów sądowych na obie strony, lecz zasądził je od dłużnika. Dowodzą chęci załatwienia sprawy polubownie.
Natomiast zaznaczam jeszcze raz: nie istnieje specjalne "przedsądowe" wezwanie - istnieje wezwanie do zapłaty jako takie.
 
No i bardzo dobrze. Najpierw wykaże swoją dobrą wolę i dam mu ostrzeżenie. Jeśli to nie pomoże zwrócę się do sądu. Niech odda mi pieniądze i zapłaci za te dodatkowe "rozrywki" w sądzie skoro nie może mi normalnie oddać moich pieniędzy.
 
rws-92 napisał:
nie istnieje specjalne "przedsądowe" wezwanie - istnieje wezwanie do zapłaty jako takie.
My to wiemy że dla sądu nie ma znaczenia jak zatytułowane było wezwanie do zapłaty (ostateczne , przedsądowe , przedprocesowe czy jeszcze inaczej) wezwanie ma poinformować dłużnika że żarty się skończyły i oczywiście nie ukrywam wystraszyć.
 
Witam chciałbym się podłączyć pod temat.

Pożyczyłem znajomemu 700zł, teraz on nie chce oddać, nie znam jego adresu, znam tylko jego nr telefonu, teraz wszystkie numery są zarejestrowane, nie zależy mi nadzwyczajnie na odzyskaniu pieniędzy, ale złe się czuje na myśl że są tacy ludzie którzy tak oszukują, jest to dla mnie obrzydliwe. Teraz mam podejrzenie że ten człowiek jest oszustem i oszukuje wiele ludzi, chciałbym aby poniósł konsekwencje.

Co mam zrobić?

Podkreślę że mam SMS od niego w których przyznaje się od do tej pożyczki.
nie posiadam umowy pożyczki, nie mam świadków.

Pewnie na początek trzeba by się jakoś dowiedzieć pod numerze telefonu kim jest właściciel, adres a dopiero później dalej .... ???

Chciałbym dodać że chciałem sobie odpuścić tą sprawę, aby to była droga lekcja "nie pożyczaj"
jednak nie potrafię się z tym pogodzić, Jeżeli jakimś cudem uda mi się odzyskać te pieniądze to przeznacze je na jakiś dobry cel, na chore dzieciaki.

Bardzo proszę o pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Nie widzę, żebyś miał jakiekolwiek dowody na fakt pożyczenia mu tych pieniędzy. To szło przelewem?
 
Powrót
Góra