Jak odzyskać wynagrodzenie?

  • Autor wątku Autor wątku Thogrin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Thogrin

Witam.

Zostałem zatrudniony bez jakiejkolwiek umowy. Po przepracowaniu około pół miesiąca doszło do konfliktu pomiędzy mną a pracodawcą odnośnie wykonywanej przeze mnie pracy. Sytuacja wyglądała następująco: Pracowałem w pizzerii w charakterze osoby robiącej pizzę. Był dosyć spory ruch tego dnia i po pewnym czasie konieczne było zejście ze stanowiska pracy aby przygotować odpowiednie produkty niezbędne do dalszej pracy. W chwili gdy to robiłem, przyszedł mój szef i nie zważając na moje tłumaczenia, ze nie mam możliwości kontynuowania pracy bez przygotowania produktów, kazał mi wracać na stanowisko pracy. W momencie gdy próbowałem wytłumaczyć zaistniałą sytuację raz jeszcze, dostałem kategoryczny nakaz powrotu na moje stanowisko. Gdy odwróciłem się do niego plecami, usłyszałem następujące słowa skierowane do mojej osoby: "Ty chyba jesteś pop........". Zaraz po tym złożyłem rezygnację. Dostałem polecenia dokończenia aktualnych zamówień i polecenie opuszczenia zakładu pracy.

10 kwietnia (dzień wypłaty) przyjechałem po należne mi pieniądze za przepracowany okres. Jednak mój były szef, stwierdził że wypłata mi się nie należy. Dodam tylko że restauracja/pizzeria posiada komputerowy system zgłaszania obecności za pomocą spersonalizowanych kart magnetycznych, w którym to systemie, w katalogach osób stawiających się do pracy nadal figuruję.Posiadam również nagraną rozmowę z byłym pracodawcą w dniu wypłaty, w której wyraźnie stwierdza że pieniążków nie dostanę gdyż opuściłem stanowisko pracy. Świadkami tej rozmowy byli również dwaj funkcjonariusze policji (których dane personalne już posiadam) którzy przyszli do owej pizzerii na obiad.
 
Zależy mi na tym, aby otrzymać wypracowane przeze mnie pieniążki oraz zadośćuczynienie za niezgodnie z prawem naliczaną stawkę za godziny przepracowane w nocy (otrzymywałem 50% stawki dziennej) a nie jak stanowi kodeks pracy w Art. 151/1 §1 pkt 1a i 1b, oraz nadgodziny, a także odszkodowanie za publiczne obrażenie i poniżenie mojej osoby.



Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam Thogrin.
 
Proszę to zgłosić do PIP.
Aby odzyskać (uzyskać) wynagrodzenie, czeka pana najprawdopodobniej długi proces w sądzie pracy. Szanse niewielkie. Pracodawca/zleceniodawca może twierdzić, że to była umowa zlecenie (ustna) i wówczas pozostanie dochodzenia swoich racji wyłącznie w wydziale cywilnym.
 
ale nawet jezeli byla by to umowa zlecenie niech bedzie i ustna to i tak raczej nie moze w swietle prawa cofnąć mi wynagrodzenia. zaistniałą sytuację można zinterpretować w nastepujacy sposob: jako że szczęśliwym trafem wyzwał mnie publicznie a w zasadzie obraził, zgodnie z art 93/4 §3 i § 4 i art 117 § 1 kpp
 
[cytat="Thogrin"]wg kpp jak najbardziej jest to temat prawa pracy, zwany rowniez mobbingiem.[/cytat]
Szanowny Panie, to chyba tylko Pan widzi tu mobbing.
Mobbing to proces przemocy i nękania psychicznego pracownika trwający nie krócej niż sześć miesięcy, stosowany systematycznie, przynajmniej raz w tygodniu, godzący w godność i osobowość człowieka, naruszający integralność psychiczną i fizyczną. Ciężar przedstawienia dowodów w sprawie mobbingu spoczywa na pracowniku, jednak można domniemywać, że kluczową rolę w tego typu postępowaniach będą miały orzeczenia biegłych psychologów lub psychiatrów oceniające stopień "rozstroju zdrowia" wywołanego mobbingiem.

Jeśli by Pan w sądzie twierdził, że jednorazowa "pyskówka" to był mobbing, uznano by Pana za pieniacza. Postępowanie właściciela firmy było naganne i może Pan domagać się przeprosin, ale nie róbmy z tego mobbingu.

A tak na marginesie, co to za kpp?
 
rzeczywiscie niedopatrzenie z mojej strony i brak zaznajomienia z definicją mobbingu. zwracam honor, rownoczesnie dziekując za pomoc :)

Pozdrawiam, Thogrin
 
Niech Pan rozpocznie od wizyty w PIP. Być może "odwiedziny" inspektora pomogą i obędzie się bez procesu.
 
Powrót
Góra