Jak Odzyskać Ziemię oddana na rzecz skarbu Państwa za rente

  • Autor wątku Autor wątku er8811
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

er8811

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
4
Witam
W latach 70/80 mój dziadek oddał ziemię za rentę (rentę dostawał kilka lat bo szybko zmarł) Teraz ja odziedziczyłam po nim dom i budynki gospodarcze leżące na tej oddanej ziemi..
czy da rade odzyskać ziemię albo chociaż jej część?
Jeśli tak to gdzie mam sie z tym zwrócić ?
Bardzo proszę o pomoc
 
układ był prosty: ziemia za rentę
rentę dostawał ? dostawał
o jakim odzyskiwaniu piszesz ?
 
Możesz spróbować odkupić od obecnego właściciela (pewnie to będzie ANR) działkę z budynkiem (bo pewnie na tym najbardziej ci zależy). Najlepiej w ewidencji gruntów w starostwie upewnić się, kto nim jest, udać się tam i porozmawiać.
 
Właściciele budynków (oczywiście po przeprowadzeniu postępowania spadkowego po osobie, która oddała grunt za rentę/emeryturę) mogą się ubiegać o nieodpłatne nadanie na własność gruntu pod budynkami. Z wnioskiem o nadanie należy się zwrócić do właściwego starosty powiatowego. Dotyczy to tylko gruntów pod budynkami (no i oczywiście gruntów niezbędnych do korzystania z tych budynków). O grunty rolne niezabudowane pytaj w ANR.
 
Aha, byłabym zapomniała. Dobrze by było odnaleźć decyzję o przekazaniu gospodarstwa na Skarb Państwa. Jest wielce prawdopodobne, że dziadek otrzymał prawo do dożywotniego użytkowania działki o powierzchni 0,30ha lub 0,50ha. Zgodnie z Art. 118 o ubezpieczeniu społecznym rolników, też masz szansę nabyć taką działkę nieodpłatnie. W tej sprawie też zwróć się do właściwego starosty.

Pozostałe grunty rolne możesz kupić od ANR tylko w trybie przetargu.
 
Właśnie wczoraj byłam w geodezji i sie dowiedziałam że mogę odzyskać ziemię ale tylko tą którą moj dziadek dostał do dożywotniego użytkowania czyli 0,5 h (właśnie gdyby ktoś kiedyś miał podobny problem to dobrze jest mieć tą decyzje o której Pani pisze, ja taką uzyskałam w swojej gminie)
Teraz muszę złożyć wniosek do starosty o odwłaszczenie.

Czyli Dokładnie jak Pani napisała :)
Dziekuje za pomoc
Pozdrawiam
 
Ależ nie ma za co. Tym bardziej, że się okazuje, że wcale nie pomogłam :)

A grunty pod budynkami są czyje?
 
moim zdaniem nie ma szans sie brudzić!teściowa 2 lata walczyła o ziemie oddaną przez swoich rodziców za rente piękne tereny granice z jeziorem i guzik!! niepotrzebna strata nerwów i pieniedzy
 
Właśnie to co jest do odzyskania to grunty pod budynkami i ziemia umożliwiająca przejscie do innych budynków.

Jeśli chodzi o odpowiedz powyżej, to rzeczywiście nie ma co sie starać o oddanie całości bo nie ma szans ale można odzyskać napewno to co zostało przyznane dożywotnio. Mój dziadek oddał 8 h ale z tego co wiem większość została sprzedana innym ludziom. A to co można odzyskać to 0,05 czyli maleńka część tego.
 
teściowa 2 lata walczyła o ziemie oddaną przez swoich rodziców za rente piękne tereny granice z jeziorem i guzik!! niepotrzebna strata nerwów i pieniedzy
A czy była przy okazji chętna do oddania całej renty, która została pobrana przez jej rodziców?
Bo takie postępowanie przypomina mi takie: sprzedaję samochód, biorę kasę, po czym po roku żądam od kupca zwrotu samochodu. A kasy oczywiście oddać nie zamierzam...
 
Witam, a jak wygląda sprawa kiedy nie została pobrana ani jedna wypłata renty ani żadne inne uposażenie?
 
firondel napisał:
A czy była przy okazji chętna do oddania całej renty, która została pobrana przez jej rodziców?
Bo takie postępowanie przypomina mi takie: sprzedaję samochód, biorę kasę, po czym po roku żądam od kupca zwrotu samochodu. A kasy oczywiście oddać nie zamierzam...

myslę że jeśli zaszłaby taka potrzeba to i pieniążki pobierane przez rodziców oddałaby....przed waloryzacją to naprawdę nie byłyby aż tak ogromne koszty....ale taka opcja nie wchodziła w grę...po Państwu by się to nie opłacało skoro dziadkowie 3 lata po przepisie zmarli :-) a to nie była przeciez transakcja kupno-sprzedaz tylko zrzeczenie sie
 
No dobrze, ziemia była rodziców i zadysponowali nią (oddali państwu za rentę). Była to ich własność i ich decyzja. I tyle.
 
BOHO napisał:
układ był prosty: ziemia za rentę
rentę dostawał ? dostawał
o jakim odzyskiwaniu piszesz ?

Moze byl i prosty uklad ale byl bezprawny. Panstwo Polskie nie mialo prawa ograbiac kogos z jego wlasnosci.
 
Miało prawo. Zawsze mogli przekazać gospodarstwo następcom, a że dzieci nie chciały pracować na roli (ich prawo, ich wybór) to przekazali państwu. Zawsze mogli nie chcieć renty, ziemię sprzedać i żyć z uzyskanej sumy.
 
Mam podobny problem

Mój dziadek miał gospodarstwo rolne 12 ha z budynkami. Gdy dziadek został całkowicie ubezwłasnowolniony to jego opiekun wystąpił do sądu o przekazanie gospodarstwa za zaopatrzenie emerytalne.
Z akt sadowych wynika że mój dziadek jak i ojciec byli przeciwni przekazaniu ziemi za rentę.
Ojciec dostał 2 hektary z budynkami (Dziadek miał w mieszkaniu zapisany dożywotnio pokój), a resztę w 1973 roku przekazano w trwałe użytkowanie do RSP.
Po 17 dniach od przekazania ziemi mój dziadek zmarł i nie odebrał renty.
 
Ostatnia edycja:
Witam
Interesuje mnie czy i jak możemy odzyskać ziemię po moim dziadku od Skarbu Państwa.
 
Witam
Nie zawsze zainteresowany pobierał rentę i nie zawsze zgadzał się z decyzją... U nas tak było, w dodatku decyzja dotyczyła osoby, która nie była właścicielem w świetle prawa...
I co? I pstro! Odebrano decyzją nieostateczną, wpisano się w kw (fakt, że dopiero po sześciu latach) nie wiadomo na jakiej podstawie (akta księgi wieczystej zostały "wyczyszczone") - bo właścicielem nieruchomości był ktoś inny.
Ale najlepsza była komunalizacja miasta P. na rzeczonej nieruchomości- bez komisji inwentaryzacyjnej, bez spisu inwentaryzacyjnego, bez powiadomienia stron, bez przedstawienia na radzie miejskiej, że dana nieruchomość podlegać ma komunalizacji - wszystko sprawdzone przeze mnie osobiście! W dodatku w księgach wieczystych jest decyzja komunalizacyjna i zaświadczenie sędziego sadu ksiąg wieczystych - o różnych datach i róznym numerze. W ogóle w według dokumentów z akt, istniały cztery różne decyzje, o czterech róznych numerach i datach... Nie wspominając o dokumentach ze sfałszowanymi podpisami.
A sądy twierdzą, że wszystko jest oki... :mad:
 
Witam ma podobny problem co inni jednak myślę że w tej kwestii należy podkreślić, że moi dziadkowie oddali ziemię nie za emeryturę, bo do niej nabyli prawo przez opłacanie składek na KRUS, ale w momencie przejścia na emeryturę musieli się trwale pozbyć gospodarstwa rolnego (dziś jest już inaczej) jeżeli nie było osoby która z nimi mieszkała i pracowała na w/w gospodarstwie można było oddać tylko Naszemu Państwu. To jest niesprawiedliwe i chore zabrać komuś własność. Było to celowe działanie jeżeli ktoś z Państwa ma info jak odzyskać ziemie po za działką siedliskową bo tą już 10 lat temu odzyskałem to proszę o info na: ogrodniksam@op.pl najpierw państwo ograbiło naród z ziemi w PRLu by w latach 90 oddać ją po 1zł za ha współczesnym oligarchom. Proszę o informacje jakie są kierunki działania do kogo pisać by zmienić prawo w tej kwestii, czy i jakie są na to szanse. Proszę sobie darować głupie komentarze bo jak kierowca idzie na emeryturę to może mieć auto ciężarowe i prawo jazdy, nauczycielom i lekarzom nie kasuję się wiedzy itd.
 
Powrót
Góra