Wiesz co, ja nie jestem az tak dobra zeby mowic adwokatowi co ma robic, tylko ze w ramach prowadzonej przez niego sprawy pojawia sie wiele luk (mam na mysle dzialania mojego adwokata), tzn. dostaje listy z przeroznymi zadaniami od strony przeciwnej a moj adwokat, zeby odpowiedziec musi ode mnie cos uslyszec, np. dlaczego bylo tak, dlaczego inaczej i stworzyc jakies ramy prawne tej odpowiedzi, wiedziec, co pociagnac dalej a z czego sie wycofac, jak ochronic mnie przed tymi atakami, bo tamta strona naprawde "strzela" do mnie. A on lekcewazy co mowie, albo wmawia mi, ze to nie ma znaczenia, albo ze w ogole to, jak mi ostatnio powiedzial trzeba byloby z 5 listow pisac a nie jeden. Przez to tamta strona posuwa sie coraz dalej. Ze zmiana adwokata w trakcie tez nie jest najlatwiej, poniewaz ja mam tylko 400E basis i korzystam z pomocy sadowej bezplatnej. I jak to widzisz?