Jak to ugryść ???PKO BP

  • Autor wątku Autor wątku mobilek70
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mobilek70

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
12
Pomimo przewalenia wszystkich wątków nie doszukałem sie podobnego zagadnienia.

Rok 2001-wzięcie kredytu xxx zł na remont domu. Hasło Własny Kąt

Rok 2005 -zaprzestałem spłacać kredyt (był przewidziany do 2013).

Rok 2012-zwracam się do banku że chcę oddać dług.(pieniądze wpłacone na konto kredytu wracają)

Rok 2012-bank odpowiada że nie jest zainteresowany zwrotem bo dług sprzedał w
2006 roku(zabezpieczenie hipoteczne) firmie windykacyjnej która do dnia dzisiejszego nie dopomina się o pieniądze.

Rozmawiałem z dwoma prawnikami i każdy mówi co innego.

Zaznaczę że nigdy nie byłem informowany o sprzedaży długu, długu byłem i jestem świadomy i chcę go zwrócić bo sytuacja finansowa znacznie mi sie poprawiła ale nie chcę sie wkopać w jakieś wyliczone z obłoków niebotyczne kary i odsetki tylko oddać to co przewidywała umowa. W umowie nie ma zapisu o możliwości sprzedaży długu innemu podmiotowi.
 
Też mam konto w pko bp. Zwłaszcza ostatnio,nie robili żadnego problemu,aby wziąć "nowy" kredyt na spłacenie wcześniej zaciągniętego.Nie rozumiem w czym problem?
Proponuję rozmawiać z doradcami PKO BP a nie z prawnikami z poza banku.
"Wojenka" z bankiem nie opłaca się;););)
 
sanus żaden doradca w banku nic nie doradzi , wierzytelność już dawno sprzedana i możesz rozmawiać jedynie z nowym wierzycielem
 
Jeśli nawet tak,to lepiej z wierzycielem rozmawiać, a nie "straszyć go" prawnikami;)
 
Nie chcę nikogo straszyć prawnikami.Wiele się naczytałem o praktykach firm windykacyjnych,przygodę z nimi miał również ktoś z mojej rodziny i chcę się zabezpieczyć.Oddać tylko to co mam do oddania z odsetkami, a nie pomnożone przez 200 % .

Jeden z prawników powiedział mi że dług jest przedawniony pomimo że zabezpieczony hipoteką i przewidywany termin spłaty jeszcze obowiązuje,przedawniony dlatego że bieg przedawnienia liczy sie od daty nabycia wierzytelności przez windykatorów ,a to już sześć lat i można z nimi negocjować kwotę rozliczenia całkowitego.
Moim zdaniem taką umowe przed podpisaniem powinien przejrzeć prawnik,albo ewentualnie doprowadzic sprawę do rozstrzygnięcia sądowego i wtedy przynajmniej do oddania będzie to co jest sie winnym bez kosmicznych z nieba wziętych dodatków.

Czy źle myślę::o
 
Przez 7 lat udawałeś, że nie masz kredytu. Teraz się obudziłeś (widać windykator lub komornik, wziął się za ciebie) i dziwisz się, że bank zgodnie z prawem, sprzedał twój dług - mógł to zrobić bez pytania cie o zgodę. Mogę cie jednak pocieszyć - przepisy umowy kredytowej jaką zawarłeś z bankiem nadal obowiązują (nabywca wierzytelności wszedł tylko w buty banku). Musisz zwrócić wszystko z odsetkami, tylko, że w takim wypadku są to odsetki karne (w wysokości określonej w umowie - na pewno bardzo wysokie). Zapłacisz jeszcze koszty komornicze (do 15 proc. wartości zadłużenia). Firma windykacyjne może żądać tylko kwoty wynikającej z umowy, plus wspomniane koszty windykacyjne. Mam tylko nadzieję, że będzie cię na to stać - czasami windykatorzy godzą się rozłożyć zadłużenie na raty. Szkoda tylko, że popsułeś sobie historie kredytową w BIK - teraz nigdzie nie dostaniesz kredytu. Gdy pojawiły się problemy, trzeba było od razu iść do banku i wspólnie szukać rozwiązania kłopotów - Bank też jest zainteresowany by kredyt był spłacony i często idzie na rękę. Mam nadzieję, że twoja "przygoda" będzie przynajmniej pouczająca dla innych.
 
Bank wypowiedział umowę kredytu ? Była sprawa w Sądzie BTE lub nakaz ? Na podstawie tego co napisałeś powyżej dług jest przedawniony. Pozostaje kwestia czy bank nie powziął kroków sądowych wcześniej ...?
 
marcel20 napisał:
Pozostaje kwestia czy bank nie powziął kroków sądowych wcześniej ...?

Lub nowy wierzyciel. Jeśli były, dług wcale nie musi być przedawniony. Bez wiedzy co zrobił nowy wierzyciel nic nie ustalimy. Niemniej warto rozmawiac z wierzycielem i dług uregulować bez pomocy komornika. Koszty będą napewno mniejsze.
 
Do aprila01,czuć od ciebie w całym necie smród windykatora.

Do tych co naprawdę chca pomóc:
Tak jak napisalem wcześniej co nie każdy potrafi przeczytać ze zrozumieniem zwróciłem się do banku o kwotę jaką jestem winny bo chcę uregulować zadlużenie,wcześniej były inne ważne sprawy finansowe.Bank odpowiedział mi że dług sprzedał w 2006 roku i mogę rozmawiać w firmą której sprzedali wierzytelność.Przez cały ten okres kiedy nie spłacalem kredytu poza jego wypowiedzeniem bank się nie kontaktował,żadna firma windykacyjna również.To że temat ruszyłem jest tylko moją incjatywą bo zdaje sobie sprawe że mam dług i nie jest tak jak w smrodzie od aprila01.

Jak narazie nic nie wiem o żadnych krokach sądowych nowego wierzyciela ani poprzednio banku.Nie zamierzam również korzystać z instytucji przedawnienia nawet jeżeli takowa mi przysługuje.Chcę tylko się dowiedzieć ile naprawdę jestem winien(bo komu to już wiem od banku) i taką kwote zwrócić pozbywając sie problemu.Poniewarz wiem jakimi hienami są firmy windykacyjne chcę to uczynić poprzez prawnika lub sąd żeby nie dać się przerobić jakimś cwaniaczką o dumnej nazwie firma windykacyjna.
 
aprila01 napisał:
Szkoda tylko, że popsułeś sobie historie kredytową w BIK - teraz nigdzie nie dostaniesz kredytu.

już powinien dostać, bank może przetwarzać jego historię w biku do 5 lat od sprzedaży ;)
 
Zapomiałem w ostatniej wypowiedzi dodać że próbowałem wpłacać duże kwoty na rachunek kredytu,ale po dwóch trzech dniach wracały spowrotem do mnie.

Nieraz życie podrafi się odwrocić(czego życzę wszystkim którzy mają problemy z kredytami) i nie straszny mi teraz komornik ani sąd.Jak napisałem wcześniej nie chcę dać się wydymać jakimś cwaniaczką - prawiczką typu aprila01, bo bardzo ciężko przez ostatnie lata pracowałem żeby stanąć na nogi.

Stąd też moja obecność na tym forum.Może ktoś coś podobnego przechodził.Od dwóch prawników u których byłem i znali te same fakty otrzymałem dwie różne opinie.
 
mobilek70 napisał:
Chcę tylko się dowiedzieć ile naprawdę jestem winien
Biorąc pod uwagę, iż nie ma Pan zaufania do informacji jakich może udzielić Panu firma windykacyjna - to nie widzę innej drogi jak... kalkulator , kartka papieru , długopis i policzyć.

 
A czy doprowadzając do sprawy sądowej nie dowiem sie na niej ile jest faktycznego długu tz. niespłaconego kapitału i odsetek za te lata.

Do komornika i tak sprawa nie dojdzie bo bezpośrednio po otrzymaniu wyroku ureguluję nalezność wobec FW,ale będzie to naleznośc faktyczna.
 
Jak chcesz doprowadzić do rozprawy sądowej ???? Z poprzednich postów wynika, że bank wypowiedział Tobie umowę kredytu od tego dnia liczy się okres przedawnienia (3 lata). Moim zdaniem kredyt jest przedawniony a Ty nie masz na razie żadnych atutów w ręku. Do rozprawy W Sądzie może doprowadzić bank lub FW pozywając twoją osobę o zapłatę. Możesz czekać na ich ruch kiedy dojdzie do rozprawy możesz podnieść zarzut przedawnienia. Jeżeli chcesz uregulować dług a obecnie wierzycielem jest FW musisz kontaktować się tylko z nimi w sprawie spłaty. Oczywiście istnieje niebezpieczeństwo, że oni doliczyli do długi "swoje" opłaty.
 
marcel20, jak rozumieć doliczenie "swoich opłat" firmy windykacyjnych do zadłużenia wynikającego z kredytu? tzn. na jakiej podstawie, o ile nie wynika to z umowy z bankiem firma windykacyjna może dodać do zadłużenia te swoje koszty?
 
Mam problem.
Jestem bardzo zadluzona,dlug w PKO BP,komornik zajmuje sie ta sprawa,jednak ja sama nie jestem w stanie splacic tego dlugu,szukam pracy i staram sie jak tylko moge łapac kazda prace.Nie posiadam nic,co moglby zajac komornik,ani nir mam tez mozliwosci splaty naleznosci.Czy od kwoty jaka ma komornik do zajecia nadal lecą odsetki?Czy jesli przez okres kilku lat narosnie mega kwota,a ja nie bede w stanie tego splacic...co dalej jak sprawy wygladaja po 10 latach???
 
Liczę że FW będzie sie starała o nakaz zapłaty.Może wcześniej nie zauważyliście ale to kredyt zabezpieczony hipoteką,ale sprawdzałem w księdze wieczystej jest bez zmian .Czy zabezpieczenie również można tak scedować jak dług???
Od paru dni próbowalem skompletować wszystkie dokumenty,potwierdzenia wpłat itd.Kwota nie jest dla mnie porażająca.
Ile % mógł doliczyć bank przez 1,5 roku braku spłaty nim sprzedał dłóg???
Pozostałe sześć lat ,do dnia dzisiejszego wierzytelność jest w FW i tu obawiam sie z kosmosu wziętych odsetek.

A przed sądem oddał bym to co widniało w dokumentach bankowych plus jakieś koszty manipulacyjne a jak sam się zgłosze do FW to podejrzewam zedrą ze mnie skórę..FW i tak miała by dobry zysk bo jak tu wszyscy piszą kupują dłóg za kilka % jego wartości.:?:
 
Do Mariolka

Niestety,komornik ostatecznie rozliczy kredyt po calkowitej spłacie a odsetki w banku nadal rosną.Właśnie ja miałem wcześniej takie kłopoty,ściągał mi wszystko za poręczony znajomym kredyt przez ponad pieć lat i dlatego sam popadłem w kłopoty ze spłatą swojego kredytu.Najgorsze jest to że czyni te ludzkie dramaty niby polski bank z mini ratką.

W tej chwili już prawie wychodzę na prostą i Tobie również tedo życzę.Mnie uratował wyjazd za granicę ,ciężka praca na platformnie wiertniczej z dala od bliskich.
 
mobilek70 może powstrzymasz się od inwektyw w rodzaju hieny, cwaniaczki etc. Jeśli wziąłeś pieniądze to je trzeba oddać.

Jeśli bank wystawił bte i uzyskał klauzulę wykonalności ,a dopiero następnie sprzedał wierzytelność to termin przedawniania nie upłynął. Proszę się skontaktować z firmą windykacyjną, której została sprzedana wierzytelność i uzyskać info co do wysokości długu.
 
Dzieki,to mnie pocieszyłes...ale fajnie ze ty wychodzisz na prosta,gratuluje,ja tez jestem za granica,ale narazie nie mam mozliwosci na splate,sprawe ma komornik i staram sie dowiedziec jak to wyglada jesli nie dam rady tego splacac...co dalej,nikogo nie oszukalam nic nie ukradlam po prostu nie mam kasy a z czegos trzeba zyc.
Pozdrawiam mobil
 
Powrót
Góra