Jak to w końcu jest z tymi pomówieniami o nadużycia seksualne?

  • Autor wątku Autor wątku vonm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
vonm napisał:
Przerobiłem krótki związek z niestabilną emocjonalnie kobietą, z którą chcieliśmy czekać do ślubu - zerwała za poleceniem koleżanki w trzy dni po tym, jak nazwała mnie ideałem. I zastanawiam się co by było, gdyby do zbliżenia pomiędzy nami doszło, a ona po nim pobiegłaby na policję. Może schizuję trochę, ale chciałbym wiedzieć jak to wygląda. Wprawdzie odbycie stosunku seksualnego jest z mojej strony jednoznaczne z wejściem w związek -wewnętrzne zasady moralne stanowczo zabraniają mi zaliczania, a to właśnie ono najczęściej jest przyczyną, że kobieta z zemsty zgłasza, że jednak seksu nie chciała.

generalnie w przestępstwach seksualnych wystarczy opinia psychologiczna
jeśli opinia potwierdzi wiarygodność zeznań to nie ważne czy doszło do tego rok temu, 2 lub 10 lat temu czy choćby nigdy do tego nie doszło.
jesteś z góry skazany na pasiaki

Wiem bo sam to przerabiałem, zostałem skazany na 2 lata więzienia, będę czekał na apelację, ale nie wiem czy wiele da.
Najgorsze, że opinie zazwyczaj są pozytywne i to zależy od dobrej woli sądu czy uzna tą opinie czy nie.
Nie wiem jak udowodnić, że jestem niewinny.
 
Jak psycholog wystawił opinię, że poszkodowana jest logiczna i wiarygodna to sąd nie będzie nic podważał bo nie ma w tym żadnego interesu. Po to powołują biegłych aby oprzeć na czymś wyrok.
Zresztą pierwsza instancja uznała twoją winę a druga instancja to już formalność.
Aktualnie jest tendencja do utrzymywania wyroków skazujących a nie uchylania. Uchylanie wyroku skazującego nie leży w interesie wymiaru sprawiedliwości.
 
Jak psycholog wystawił opinię, że poszkodowana jest logiczna i wiarygodna to sąd nie będzie nic podważał bo nie ma w tym żadnego interesu.
Oczywiście, że tak, taką opinię podważać powinna obrona, sąd może spokojnie się na niej opierać.

Zresztą pierwsza instancja uznała twoją winę a druga instancja to już formalność.
No bez przesady, w drugiej ma szansę na powołanie innego biegłego.

Aktualnie jest tendencja do utrzymywania wyroków skazujących a nie uchylania.
To prawo karne, co ma tendencja do rzeczy? Jest, to domniemanie niewinności. Chyba, że "aktualnie jest tendencja do jego ignorowania", ale wtedy nie można mówić o państwie prawa. Tendencja to może być w interpretacji przepisów administracyjnych w SA, albo w orzecznictwie w sprawach cywilnych, które wymagają doprecyzowania, w karnych - na przykład tendencja do dawania określonych kar za określone przestępstwa, a nie w prostej kwestii "winny - niewinny".

Co do opłacalności - nie opłaca to się odszkodowań płacić. Nikomu, a nam, podatnikom - najbardziej.
 
Ostatnia edycja:
haszczur napisał:
Jak psycholog wystawił opinię, że poszkodowana jest logiczna i wiarygodna to sąd nie będzie nic podważał bo nie ma w tym żadnego interesu. Po to powołują biegłych aby oprzeć na czymś wyrok.
Zresztą pierwsza instancja uznała twoją winę a druga instancja to już formalność.
Aktualnie jest tendencja do utrzymywania wyroków skazujących a nie uchylania. Uchylanie wyroku skazującego nie leży w interesie wymiaru sprawiedliwości.

Gorzej gdy ta opinia w ogóle nie pokrywa się z zeznaniami. Niestety sądy nie przyjmują z reguły podwazania opinii. Bo kto wie lepiej? Biegły czy adwokat?
 
Syphar napisał:
Oczywiście, że tak, taką opinię podważać powinna obrona, sąd może spokojnie się na niej opierać.


No bez przesady, w drugiej ma szansę na powołanie innego biegłego.


To prawo karne, co ma tendencja do rzeczy? Jest, to domniemanie niewinności. Chyba, że "aktualnie jest tendencja do jego ignorowania", ale wtedy nie można mówić o państwie prawa. Tendencja to może być w interpretacji przepisów administracyjnych w SA, albo w orzecznictwie w sprawach cywilnych, które wymagają doprecyzowania, w karnych - na przykład tendencja do dawania określonych kar za określone przestępstwa, a nie w prostej kwestii "winny - niewinny".

Co do opłacalności - nie opłaca to się odszkodowań płacić. Nikomu, a nam, podatnikom - najbardziej.

Nikt nie powoła drugiego biegłego, bo pani psycholog stwierdziła że osoba pokrzywdzona może bardzo przeżyć kolejne przesłuchanie. A domniemanie niewinności głosi tylko że osoba jest niewinna do prawomocnego wyroku. A nie ze trzeba jej coś udowodnić.
 
art. 5 § 1 k.p.k - musi zostać udowodniona wina.
 
Syphar napisał:
art. 5 § 1 k.p.k - musi zostać udowodniona wina.

Przychodzi pani psycholog, mówi że gwałt był, nie podaje szczegółów, zbywa ogolnikami, mówi o rzeczach których nie mówiła pokrzywdzona i mamy to całe domniemanie niewinności.
Prawo teoretyczne
 
Ale swoją drogą, zobaczcie. Policjant facet, częściej nie uwierzy zgwałconej niż policjant kobieta. Policjant kobieta częściej uwierzy pomawiaczce, niż policjant mężczyzna. Solidarność płciowa - kolejna zdobycz homosapiensa po zabijaniu z innych pobudek niż głód.

Dojdziemy do tego, że mężczyźni będą się bali współżyć, a wtedy ... zaczną się masowe gwałty ze strony kobiet. Natura dąży do równowagi. A taka pani psycholog, która bez dowodów od razu orzeka gwałt. Ciekawe jakby się zachowała, jakby miała ochotę na faceta, a ten wręczył by jej do podpisania deklarację dobrowolnego współżycia.
 
Syphar napisał:
Oczywiście, że tak, taką opinię podważać powinna obrona, sąd może spokojnie się na niej opierać.


No bez przesady, w drugiej ma szansę na powołanie innego biegłego.


To prawo karne, co ma tendencja do rzeczy? Jest, to domniemanie niewinności. Chyba, że "aktualnie jest tendencja do jego ignorowania", ale wtedy nie można mówić o państwie prawa. Tendencja to może być w interpretacji przepisów administracyjnych w SA, albo w orzecznictwie w sprawach cywilnych, które wymagają doprecyzowania, w karnych - na przykład tendencja do dawania określonych kar za określone przestępstwa, a nie w prostej kwestii "winny - niewinny".

Co do opłacalności - nie opłaca to się odszkodowań płacić. Nikomu, a nam, podatnikom - najbardziej.

A niby jakie ma podstawy do powołania kolejnego biegłego i to w postępowaniu odwoławczym?
 
Jeśli sąd I instancji oddalił wniosek dowodowy złożony w trybie 167 kpk (o powołanie innego biegłego), można wywodzić, że dokonano tego bezpodstawnie i wnosić o przeprowadzenie dowodu. Szczególnie, że w opisywanej przez Ciebie sytuacji będzie to bezpodstawne oddalenie - w końcu biegła psycholog w Twoim kazusie wygaduje bzdury kompletne.

Nie ma takiej możliwości, żeby osoba, która nie jest ofiarą gwałtu (w rzeczywistości) była w stanie ofiarę gwałtu udawać tak, żeby biegły psycholog nie był w stanie tego wykryć, chyba, że badanie przeprowadzi stronniczo - co będzie widać z opinii i wtedy składa się wniosek dowodowy o drugą. Jak sąd oddali, to w apelacji.

Chyba, że źle rozumuję, to popraw.
 
Syphar napisał:
Nie ma takiej możliwości, żeby osoba, która nie jest ofiarą gwałtu (w rzeczywistości) była w stanie ofiarę gwałtu udawać tak, żeby biegły psycholog nie był w stanie tego wykryć, chyba, że badanie przeprowadzi stronniczo - co będzie widać z opinii i wtedy składa się wniosek dowodowy o drugą. Jak sąd oddali, to w apelacji.

Chyba, że źle rozumuję, to popraw.

młody jesteś najwyraźniej i niedoświadczony
Opinia była przeprowadzona stronniczo, sąd to widział, a mimo to mnie skazał.

W sądach siedzą ludzie, a nie roboty. Jeśli sąd ma własne widzimisię to skaże nawet na podstawie samych zeznań, choćby opinia była negatywna co do osoby poszkodowanej.
Istnieje coś takiego jak "doświadczenie życiowe sędziego" w uzasadnieniu wyroku.

W skrócie, można skazać każdego. Bez dowodów. Bo tak.
I żadne prawo tu nie pomoże.
Wciąż myślę nad zgłoszeniem tego do helsińskiej fundacji praw człowieka w razie jeśli coś pójdzie nie tak.
 
Riots napisał:
Wciąż myślę nad zgłoszeniem tego do helsińskiej fundacji praw człowieka w razie jeśli coś pójdzie nie tak.
W tym miejscu muszę Cię rozczarować i pozbawić złudzeń.
HFPC nie ma żadnych uprawnień do ingerowania, podważania, uchylania wyroków sądów.
Sprawę do HFPC zgłasza się zanim wejdzie na wokandę gdyż termin oczekiwania na decyzję czy HFPC będzie monitorowała sprawę jest dość długi.
Rola HFPC polega na tym, że wysyłają na sprawy obserwatora i na koniec sporządzają raport.
No i nic z tego nie wynika bo tak jak pisałem nie mają żadnych uprawnień.
Brałem udział w rozprawie z udziałem przedstawiciela HFPC (Klinika niewinność), to był główny koordynator. Sąd na samym początku go solidnie objechał (wlazł na salę i ani me ani be). Od tamtej pory nikt z HFPC nie pojawił się (powiadomieni o terminach rozpraw).
Kontaktowaliśmy się z HFPC dlaczego nikt nie był na rozprawach to sam koordynator tłumaczył to tak, że auto nie miało przeglądu i nie miał jak przyjechać.
Dodam, że na oskarżonym ciąży zarzut zbrodni.
HFPC przyjęła ową sprawę ze względu na łamanie praw człowieka, szereg naruszeń prawa przez prokuraturę i policję, nieprawidłowości w przeprowadzeniu czynności w postępowaniu przygotowawczym.
 
młody jesteś najwyraźniej i niedoświadczony
Opinia była przeprowadzona stronniczo, sąd to widział, a mimo to mnie skazał.
Tutaj rozmawiamy o literze prawa. To, że sądy potrafią się z nią rozmijać - jak każdy z nas, sam niedawno zapłaciłem mandat za przejście na czerwonym. Jak sam napisałeś - tam siedzą ludzie. Nie ma jednak sensu na forum dyskutować przypadku takiego albo innego sędziego, bo to po prostu kwestia indywidualna.

A samo zdanie podtrzymuję, to jest linia obrony w takim wypadku. A czy ona będzie skuteczna w sytuacji, jak sędzia nawet biegłego nie słucha to sam sobie odpowiedz... Na to wpływu nie mam ani ja ani Ty.
 
Powrót
Góra