Jakiego wyroku mogę się spodziewać?

  • Autor wątku Autor wątku Cantonelli
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="kadi"]
I w tym zakresie uzależnienie jest ewidentnie okolicznością łagodzącą i tylko o to mi chodziło. W innych przytoczonych przez Pana wypadkach rzeczywiście okolicznością łagodząca nie jest. Nie zmienia to jednak mojego poglądu. [/cytat]
Jeśli przyjąć że uzależnienie jest okolicznością łagodzacą, to czemu nie przyjęto takiej kwalifikacji co do pozostałych artykułów karnych ustawy?
I czemu za dokładnie to samo przestępstwo sąd może wymierzyć karę grzywny, która przecież też jest karą finansową?

[cytat:2so820mm]
Nie przeczytał Pan art. 320 k.k. o którym wyraźnie pisałem... Zgadłem? [/cytat:2so820mm]
Pewnie Pan nie uwierzy, ale przeczytałem...
Tylko że Pan uparcie trzyma się części wojskowej kodeksu karnego, zapominając że istnieje jeszcze część szczególna dotycząca wszystkich (a nie tylko żolnierzy) oraz cala masa ustaw szczególnych które także mają przepisy karne.

Co się zas tyczy kwalifikacji związanej z art. 31 k.k. to nie wiem jak u Pana, ale u mnie taka ocenę podejmuje sie w oparciu o opinie biegłych psychiatrów. Stąd też końcowka Pańskiej wypowiedzi jest dla mnie conajmniej dziwna.
Jeśli nie biegli mają ocenić poczytalność sprawcy w momencie popełnienia przestępstwa to kto?
 
[cytat="magnatex"]Jeśli przyjąć że uzależnienie jest okolicznością łagodzacą, to czemu nie przyjęto takiej kwalifikacji co do pozostałych artykułów karnych ustawy?
I czemu za dokładnie to samo przestępstwo sąd może wymierzyć karę grzywny, która przecież też jest karą finansową?[/cytat]

To już pytanie do ustawodawcy.
Podobnie można by pytać o wiele innych miejsc w kodeksie karnym. Np dlaczego przesłanka z art. 216 § 3 k.k. pozwalająca aż odstąpić od wymierzenia kary, nie stosuje się do wszystkich przestępstw w kodeksie. No ale jeśli dobrze rozumiem okoliczności z art. 216 § 3 k.k. Pan nie uważa za okoliczność łagodzacą.

[cytat="magnatex"]
Tylko że Pan uparcie trzyma się części wojskowej kodeksu karnego, zapominając że istnieje jeszcze część szczególna dotycząca wszystkich (a nie tylko żolnierzy) oraz cala masa ustaw szczególnych które także mają przepisy karne.[/cytat]

Czy z tego wynika że choroba nie może być okolicznością łagodzącą w prawie karnym?
A co do mojego trzymania się cześci wojskowej to nieśmiało pozwolę sobie przypomnieć że art. 320 k.k. to jeden z kilku przykładów którymi się posłużyłem, więc zarzut jest chyba niezbyt udany.

Poza tym nie odpowiedział Pan na moje konkretne pytania z poprzedniego wpisu. Szczególnie liczę na preferowaną przez Pana definicję "okoliczności łagodzącej". Myślę że to na prawde może ułatwić dalszą dyskusję.

Pozdrawiam

BTW: Nasza dyskusja jest raczej OT i może zmniejszac przejrzystośc tego wątku (szczególnie dla jego autora), być może któryś z moderatorów mógłby ją wyodrębnić...
 
[cytat="magnatex"]
Stąd też końcowka Pańskiej wypowiedzi jest dla mnie conajmniej dziwna.[/cytat]

Moje pytanie jest proste, czy zgodnie z kodeksem karnym okolicznością łagodzącą jest opinia biegłych, czy np. wynikająca z choroby psychicznej ograniczona poczytalność sprawcy?

[cytat:m0yz53u5]Jeśli nie biegli mają ocenić poczytalność sprawcy w momencie popełnienia przestępstwa to kto?[/cytat:m0yz53u5]

Ta kwestia wydaje mi się być nieco poza nurtem naszej dyskusji (choroba jako okoliczność łagodząca) ale dodam, że wg mnie ocenia to Sąd, który nie jest związany opinią biegłych.
 
[cytat="kadi"]
Ta kwestia wydaje mi się być nieco poza nurtem naszej dyskusji (choroba jako okolicznośc łagodząca) ale dodam, że wg mnie ocenia to Sąd, który nie jest związny opinią biegłych.[/cytat]

Pozwolę sobie nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Proszę sprawdzić co zrobi Prokuratur i Sąd w przypadku, kiedy z opinii biegłych psychiatrów będzie wynikała niepoczytalność sprawcy. :ok: W tej sytuacji Sąd jest zdecydowanie związany opinią biegłych.


A tak już zupełnie poza gruntem tematu: skoro nie może Pan zmieścićałej wypowiedzi w jednym poście, to prosze ją napisać w wordzie, i wkleić do tematu. Wówcza może Pan pisac posty duzo dłuższe niż 1800znaków.
 
[cytat="magnatex"]
Pozwolę sobie nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Proszę sprawdzić co zrobi Prokuratur i Sąd w przypadku, kiedy z opinii biegłych psychiatrów będzie wynikała niepoczytalność sprawcy. :ok: W tej sytuacji Sąd jest zdecydowanie związany opinią biegłych.[/cytat]

Sąd samodzielnie oceni sobie tę opinię i bądź ją uzna za wiarygoidną bądź nie. Dlatego, moim zdaniem stwierdzenie że Sąd jest związany opinią biegłych jest podobnie kontrowersyjne jak stwierdzenie, że choroba jako okoliczność łagodząca to bzdura. Opinia biegłych podlega takiej samej swobodnej (choć oczywiście nie dowolnej) ocenie Sądu jak każdy inny dowód (art. 7 k.p.k.) i Sąd niczym nie jest tu szczególnie związany.

[cytat:i1oh9hch]A tak już zupełnie poza gruntem tematu: skoro nie może Pan zmieścićałej wypowiedzi w jednym poście, to prosze ją napisać w wordzie, i wkleić do tematu. Wówcza może Pan pisac posty duzo dłuższe niż 1800znaków.[/cytat:i1oh9hch]

Dziękuję bardzo za cenną wskazówkę. Skorzystam. Jestem początkującym forumowiczem na tym forum :)
 
Napisz co dalej z twoją sprawą, czy już coś się wyjaśniło ?.
 
[cytat="guta"]Napisz co dalej z twoją sprawą, czy już coś się wyjaśniło ?.[/cytat]
A więc w tej chwili jestem na etapie odbycia odbyciu dwóch konfrontacji z osobami, których poczęstowałem "trawką". W tym tygodniu czeka mnie jeszcze konfrontacja z osobą, którą wskazałem, że od niej to kupowałem. Nie wiem czy można to nazwać problemem czy też nie, ale na tych dwóch konfrontacjach nikt z nich się nie przyznaje jakobym częstował ich narkotykiem, chociaż ja sam te osoby wskazałem i faktycznie tak było...Po raz kolejny zwracam się do Was z prośbą o rozwianie moich wątpliwości w następujących kwestiach:
1) Jakie mogą być konsekwencje nie przyznawania się tych dwóch osoób do tego ze ich częstowałem? Czy moje zeznania są dowodem, że sąd stwierdzi ze faktycznie ich czestowałem a oni dostaną wyrok w zawieszeniu za skladanie falszywych zeznan?
2) We wtorek wpłaciłem na policji 700zł (20.11) poręcznia majatkowego i ma mi przyjsc potwierdzenie wplaty z sądu. Jak sądzicie kiedy moze dojsc?
3) Co bedzie w sytuacji, kiedy osoba od której kupowałem zezna na przesluchaniu i na konfrontacji ze ja od niej nie kupowałem? Poza moimi zeznaniami nie ma innych dowodow. Moge miec jakies problemy ze oni wszystkiemu zaprzeczaja?
Z góry dzieki za pomoc!
 
Bardzo Was prosze o jeszcze jedną poradę :wink:
 
1)Sąd (oraz prokurator) będą oceniać Pana wyjasnienia i dadzą im wiarę albo też nie.
Moim zdaniem nie dostana te osoby zarzutu fałszywych zeznań, czy też raczej - nie powinny dostać takiego zarzutu.
2)Nie wiem
3)To trudno powiedzieć, raczej nie. Trzebaby naprawde zapoznać się z aktami postepowania. Natomiast teoretycznie istnieje negatywna dla Pana mozliwość:
[cytat:1rg92mzh]
Sygn. akt I KZP 49/05
Oskarżony, który składając wyjaśnienia w związku z toczącym się przeciwko niemu postępowaniem karnym, fałszywie pomawia inną osobę o współudział w tym przestępstwie w celu ukrycia tożsamości rzeczywistych współuczestników tego przestępstwa, a nie w celu własnej obrony, wykracza poza granice przysługującego mu prawa do obrony i może ponosić odpowiedzialność karną z art.234 k.k.
[/cytat:1rg92mzh]

Nalezy jednak pamiętać, że fakt, iż osoba nie przyznaje sie do jakiegoś faktu wcale nie oznacza, że nie miał on miejsca.

Myślę, że na chwilę obecną raczej powinien martwić się Pan o te narkotyki, a nie o zeznania innych.
 
"Nalezy jednak pamiętać, że fakt, iż osoba nie przyznaje sie do jakiegoś faktu wcale nie oznacza, że nie miał on miejsca.
Myślę, że na chwilę obecną raczej powinien martwić się Pan o te narkotyki, a nie o zeznania innych."

Też tak uważam.

Mam nadzieje, że poddałes sie dobrowolnie karze, bo nic na ten temat nie napisałeś. Widzę, że zmniejszono ci poręczenie na 700 zł.
 
To już chyba ostatnia porada z jaką się do Was zwracam...
Czy w przypadku wyroku w zawieszeniu jest szansa że nie dostanę kuratora bądź też gdybym już dostał nie odwiedzi on mnie w domu? Czy np. jest możliwość dogadania się z kuratorem sądowym, żebym to ja do niego przychodził a nie On do mnie?
 
a ile masz lat? bo jesli w czasie czynu nie ukończyłeś 21 lat, a w czasie orzekania 24 to przy wyroku w zawieszneiu dozór jest obligatoryjny.
 
Z tego co wiem to raczej kurator będzie chciał cię odwiedzic. Będzie to robił raz na m-c , potem rzadziej. Będzie też chciał zobaczyć, jaką masz sytuację rodzinną i materialną w domu. Nie uprzedza, kiedy przychodzi. Będzie również prawdopodobnie chciał, abyś zaglądał do niego, da ci swój nr telefonu. Wskazane by było ,abyś miał z nim dobre układy, to może wystąpic po jakimś czasie o skrócenie kurateli. Nastaw rodziców, że ktoś taki przyjdzie, aby z nimi pogadać, powiedz, że to jest dla twojego dobra. Może zrozumieją.
Jak cos to pisz, w miarę możliwości odpowiem. Powodzenia
 
Co mogę zrobić w przypadku gróźb kierowanych dość często pod moim adresem? Dziś miała miejsce również próba podbicia mnie, ale udało mi się, uciec gdyż akurat zdążyłem wsiąść do busa. Nie była to osoba od której powiedziałem, że kupowałem, ale osoba z jej otoczenia... Dziś np kilkakrotnie zostałem publicznie w centrum miasta obrzucany wyzwiskami. Co ja mam robić, mam przecież nerwice i naprawde bardzo ciężko takie sprawy przeżywam! Czy mam poinformować o tym policjantów prowadzących sprawę?? Jeżeli to zaszkodzi tej osobie tym lepiej!! Mam już naprawde dość ćpunów.
Bardzo Was proszę o wskazówki.
 
Niestety sprawdziło sie to co opisałam wcześniej. Uwazam, że koniecznie powinieneś zgłosić to do śledczego lub prokuratora prowadzącego sprawę. Oni będą próbowali cię zastraszyć. Być może namówił swoich kolegów, aby siebie nie obciążać. Powiedz na policji, że czujesz się zagrożony i po prostu boisz sie o siebie. Niech spiszą protokół.
Zaloguj sie jeszcze w swojej sprawie na http://www.forum.prawnikow.pl/ i http://forum.poradniaprawna.forall.pl/
Może tam tez uzyskasz jakąś pomoc.
Nie załamuj się, niestety wielu młodych chłopaków tak jak ty, to przechodzi. Ponoszą konsekwencje swojej głupoty.
Wiem o tym bardzo dobrze, mój syn też miał przyjemność tego doznać. Zerwał z tym całym towarzystwem.Obecnie studiuje w innym mieście. Myslę, że miał nauczkę na całe życie. Z racji mojego doswiadczenia wiele mu pomogłam,a także służyłam wsparciem.
Chciała bym, abyś i ty się z tego wykaraskał, a w przyszłości trzymaj się od tego wszystkiego jak najdalej. Głowa do góry, nerwy na bok, pij melisę, bierz jakieś srodki ziołowe na uspokojenie. Bo to jeszcze potrwa, niestety.
 
Witam raz jeszcze. Sprawa cały czas w toku, ale jest jeszcze jeden problem z którym to zwracam się do Was prosząc o jego rozwikłanie.
Otóż na przesłuchaniu w prokuraturze powiedziałem, że leczę się neurologicznie (teraz juz psychiatrycznie) z powodu nerwicy, która spowodowana była paleniem marihuany. Dostałem wezwanie na badanie psychiatryczne wykonane przez biegłego. Powiedziałem jakie zażywam leki, że psychiatra stwierdził u mnie zaburzenia lękowe, itd.
Jest mozliwość wynegocjowania z prokuratorem, żebym to w 335 dobrowolnym poddaniu się karze zamiast dozoru kuratora podjął leczenie psychiatryczne?? Jest szansa na złagodzenie w takim wypadku kary? Ale głównie chodzi mi o uniknięcie kuratora a podjęcie leczenia. W momencie popełnienia przestępstwa ukończyłem 21 lat. Powiem jeszcze, że został zmieniony mi zarzut za udzielenie (bez korzyści majatkowej).
Z góry dzięki. Pozdrawiam.
 
Dlaczego tak bronisz się przed tym kuratorem??
Jeśli Sąd ustanowi dozór kuratora, to masz obowiązek wpuścic go do mieszkania, kurator ma obowiązek zbierac informacje na Twój temat z różnych źródeł.
Jeśli nawet Sąd zawiesi wykonanie kary pozbawienia wolności nie orzekając przy tym dozoru kuratorskiego, to i tak w okresie próby kurator raz na 6 m-cy odwiedzi Cię :)
 
Powrót
Góra