magnatex
Ekspert
- Dołączył
- 11.2006
- Odpowiedzi
- 7 544
[cytat="kadi"]
I w tym zakresie uzależnienie jest ewidentnie okolicznością łagodzącą i tylko o to mi chodziło. W innych przytoczonych przez Pana wypadkach rzeczywiście okolicznością łagodząca nie jest. Nie zmienia to jednak mojego poglądu. [/cytat]
Jeśli przyjąć że uzależnienie jest okolicznością łagodzacą, to czemu nie przyjęto takiej kwalifikacji co do pozostałych artykułów karnych ustawy?
I czemu za dokładnie to samo przestępstwo sąd może wymierzyć karę grzywny, która przecież też jest karą finansową?
[cytat:2so820mm]
Nie przeczytał Pan art. 320 k.k. o którym wyraźnie pisałem... Zgadłem? [/cytat:2so820mm]
Pewnie Pan nie uwierzy, ale przeczytałem...
Tylko że Pan uparcie trzyma się części wojskowej kodeksu karnego, zapominając że istnieje jeszcze część szczególna dotycząca wszystkich (a nie tylko żolnierzy) oraz cala masa ustaw szczególnych które także mają przepisy karne.
Co się zas tyczy kwalifikacji związanej z art. 31 k.k. to nie wiem jak u Pana, ale u mnie taka ocenę podejmuje sie w oparciu o opinie biegłych psychiatrów. Stąd też końcowka Pańskiej wypowiedzi jest dla mnie conajmniej dziwna.
Jeśli nie biegli mają ocenić poczytalność sprawcy w momencie popełnienia przestępstwa to kto?
I w tym zakresie uzależnienie jest ewidentnie okolicznością łagodzącą i tylko o to mi chodziło. W innych przytoczonych przez Pana wypadkach rzeczywiście okolicznością łagodząca nie jest. Nie zmienia to jednak mojego poglądu. [/cytat]
Jeśli przyjąć że uzależnienie jest okolicznością łagodzacą, to czemu nie przyjęto takiej kwalifikacji co do pozostałych artykułów karnych ustawy?
I czemu za dokładnie to samo przestępstwo sąd może wymierzyć karę grzywny, która przecież też jest karą finansową?
[cytat:2so820mm]
Nie przeczytał Pan art. 320 k.k. o którym wyraźnie pisałem... Zgadłem? [/cytat:2so820mm]
Pewnie Pan nie uwierzy, ale przeczytałem...
Tylko że Pan uparcie trzyma się części wojskowej kodeksu karnego, zapominając że istnieje jeszcze część szczególna dotycząca wszystkich (a nie tylko żolnierzy) oraz cala masa ustaw szczególnych które także mają przepisy karne.
Co się zas tyczy kwalifikacji związanej z art. 31 k.k. to nie wiem jak u Pana, ale u mnie taka ocenę podejmuje sie w oparciu o opinie biegłych psychiatrów. Stąd też końcowka Pańskiej wypowiedzi jest dla mnie conajmniej dziwna.
Jeśli nie biegli mają ocenić poczytalność sprawcy w momencie popełnienia przestępstwa to kto?