A
aarreekk
Stały bywalec
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 1 324
destructor napisał:Policjant patrzy na gaśnicę i mówi - panie ona jest niesprawna. A gość na to - tak przyznaję że jest niesprawna.
Destructor zrozumiałem, mi nie musisz mi wyjaśniać. Policjant może wmawiać obywatelowi cokolwiek, licząc na to, że ten przyjmie mandat nawet za coś, za co mandatu nie powinien przyjmować, bo jak podpisze to po problemie. Jako, że obywatel boi się kosztów, sądu, etc. a ponadto nie zna przepisów, czy faktycznie na gaśnicy musi być przegląd - powinien znać je policjant, to w lekko 90 % podpisze.
To tak jak z tymi pasami w innych wątkach: policjant patrzy na faceta i choć ten ma pasy mówi mu - panie jechał Pan bez pasów, proponują maly mandacik i po sprawie. A gość na to - co się bedę włuczył po sądach, biorę mandat. To jeszcze zaoszczędzę, bo sąd dowali mi więcej
Co to ma współnego z prawem i policją - z tanią bandyterką to i owszem.