jazda z kogutem policyjnym

  • Autor wątku Autor wątku pawkra
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
destructor napisał:
:) Policjant patrzy na gaśnicę i mówi - panie ona jest niesprawna. A gość na to - tak przyznaję że jest niesprawna.

Destructor zrozumiałem, mi nie musisz mi wyjaśniać. Policjant może wmawiać obywatelowi cokolwiek, licząc na to, że ten przyjmie mandat nawet za coś, za co mandatu nie powinien przyjmować, bo jak podpisze to po problemie. Jako, że obywatel boi się kosztów, sądu, etc. a ponadto nie zna przepisów, czy faktycznie na gaśnicy musi być przegląd - powinien znać je policjant, to w lekko 90 % podpisze.
To tak jak z tymi pasami w innych wątkach: policjant patrzy na faceta i choć ten ma pasy mówi mu - panie jechał Pan bez pasów, proponują maly mandacik i po sprawie. A gość na to - co się bedę włuczył po sądach, biorę mandat. To jeszcze zaoszczędzę, bo sąd dowali mi więcej :D

Co to ma współnego z prawem i policją - z tanią bandyterką to i owszem.
 
W mniemaniu niektórych policjantów brak legalizacji równa się niesprawności, więc bandytki tu nie widzę. To obywatel się zgadza lub nie z tą opinią.
 
aarreekk napisał:
Jako, że obywatel boi się kosztów, sądu, etc. a ponadto nie zna przepisów, czy faktycznie na gaśnicy musi być przegląd - powinien znać je policjant, to w lekko 90 % podpisze.

A dlaczego przepisy powinien znać tylko policjant a obywatel nie? Nie ma przymusu poruszania się pojazdami. Jeśli ktoś się na to decyduje to powinien przyswoić sobie przepisy. Jeśli przepisów nie zna to nie może mieć do nikogo pretensji.
 
forg napisał:
A dlaczego przepisy powinien znać tylko policjant a obywatel nie? Nie ma przymusu poruszania się pojazdami. Jeśli ktoś się na to decyduje to powinien przyswoić sobie przepisy. Jeśli przepisów nie zna to nie może mieć do nikogo pretensji.

Generalnie obywatel, jak podchodzi do niego policjant i stwierdza, że za brak legalizacji gaśnicy jest mandat racjonalnie oczekuje, że tak jest w rzeczywstości zgodnie z obowiązującymi przepisami a policjant je egzekwuje a nie wyludza od niego mandat.

Rozumiem, że jak urząd skarbowy dokona Tobie wymiaru podatku w kwocie większej niż należna, licząc na to, że np. nie wiesz, czy od zwrotu ze spółdzielni za stolarkę okienną należy się podatek, pochwalisz działanie naczelnika us, ktory liczy na Twoją nieznajomość prawa. Zasada praworządności, zaufania obywatela do Państwa i jego organów i parę innych w obliczy potrzeby wypisania mandatu - zwłaszcza, gdy statystyka naciska, tracą rację bytu.

forg napisał:
. Jeśli przepisów nie zna to nie może mieć do nikogo pretensji.

To się nazywa żerowanie na czyjejś niewiedzy. Powszechnie praktykowane np. przez nieuczciwych sprzedawców, parabanki udzielające lichwiarskie pożyczki, etc. Także - jak widać - przez sporą grupę f-szy.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
To prawda, nie ma co wymagać aby każdy obywatel znał każdy przepis, skoro nawet Ci co powinni czyli funkcjonariusze niekiedy nie znają przepisów, które znać powinni.
 
Jeśli funkcjonariusz karze go mandatem to:

1. Funkcjonariusz jest świadom, że karze bezpodstawnie, wykorzystując niewiedzę obywatela - proszę Forg o ocenę takiego postępowania.

2. Funkcjonariusz nie jest świadom, że każe go bezpodstawnie, bo brak mu wiedzy, jakiejk Forg wymaga od obywatela, a funkcjonariusz pobiera od nas pieniądze z to, że nienależycie wykonuje swoje obowiązki - proszę Forg o ocenę takiego postępowania.
 
No cóż można przytoczyć wypowiedź Destructora z innego postu o treści jn:
Obywatel nie ma obowiązku sprawdzania paragonu, nie ma przepisu nakładającego na niego taki obowiązek. natomiast pracownik stacji jest wykwalifikowana osobą, pracownikiem, którego obowiązkiem jest prawidłowe naliczenie ceny i wydanie prawidłowego paragonu. i trozkę ją przerobić:

Obywatel nie ma obowiązku znajomości prawa wykroczeń, nie ma przepisu nakładającego na niego taki obowiązek. Natomiast policjant jest wykwalifikowana osobą, pełniącą służbę, którego obowiązkiem jest znajomość i prawidłowe stosowanie pawa.

Jak rozumiem jednek - w opinii autora wymogi stawiane policjantom są niższe, niż pracownikom stacji paliw.
 
Nie rozumiem, skąd wniosek, że policjant nie znał prawa.
Wypisał mandat za to, że gaśnica w samochodzie była niesprawna. Zgodnie z przepisami, ma być sprawna. W czym więc jest problem?
 
Ripper napisał:
Nie rozumiem, skąd wniosek, że policjant nie znał prawa.
Wypisał mandat za to, że gaśnica w samochodzie była niesprawna. Zgodnie z przepisami, ma być sprawna. W czym więc jest problem?

A jak sprawdził, że jest niesprawna ? Użyl jej ?

Skoro znał przepisy, to mamy pkt 1 z wcześniejszego postu awokado. To wg mnie gorszy scenariusz, bo znaczy, że Funkcjonariusz jest świadom, że karze bezpodstawnie, wykorzystując niewiedzę obywatela .
 
Ostatnia edycja:
Zataczamy koło w dyskusji.

A skąd przypuszczenie, że była niesprawna?
Uruchomił ją i nie zadziałała?


PS
Co za jednomyślność
 
Dał wiarę, kierującemu, który przyznał się, że gaśnica jest niesprawna.
 
Policjant zatrzymuję kierowcę i pyta:
-pił pan alkohol?
-tak, piłem odpowiada kierowca

Więc policjant ukarał kierowcę, bo ten się przyznał. Nie badał na zawartość alkoholu, bo nie miał alkomatu.

:brawo: wg. Rippera to jest ok!
 
Ripper napisał:
Dał wiarę, kierującemu, który przyznał się, że gaśnica jest niesprawna.

Czyli i tak wychodzi, że winny jest obywatel, kóry przyjłął mandat wystawiony bezpodstawnie a nie f-sz, kóry wystawił taki mandat. Rzeczywiście wymogi stawiane f-szom są znacznie niższe niż pracownikom stacji paliw. Mam nadzieje, że płace również.

Bardziej serio: a to f-sz spytał obywatela, czy ma niesprawną gaśnicę, czy też oznajmił mu, że ma gaśnicę bez legalizacji i za to należy się mandat a potem wystawił mandat za niesprawną gaśnicę ? Toż o co inne pytał a za co inne kwity wypisał - jak kwity się niezgadzają z rzeczywistością, to delikatnie mowiąc, są nierzetelne. Następnym razem może równie spytać, czy ma legalizację na gaśnicę i wypisać mandat za brak trójkąta. W sumie - chodzi o sztukę mandatu.

Ponadto widzę, że wysoce oceniasz IQ przeciętnego obywatela - na pytanie f-sz-a: czy mam Pan sprawną gaśnicę, przeciętny obywatel ochoczo odpowiada - muszę przyznać, że nie :brawo: - proszę mandat.
Wreszcie: a odkąd obywatel zna się na gaśnicach, aby stwierdzić (organoleptycznie ?), czy ona sprawna, czy nie ?
 
Ostatnia edycja:
awokado napisał:
Więc policjant ukarał kierowcę, bo ten się przyznał. Nie badał na zawartość alkoholu, bo nie miał alkomatu.
Nie, bo picie alkoholu przed jazdą nie jest karalne.

aarreekk napisał:
Bardziej serio: a to f-sz spytał obywatela, czy ma niesprawną gaśnicę, czy też oznajmił mu, że ma gaśnicę bez legalizacji i za to należy się mandat a potem wystawił mandat za niesprawną gaśnicę ? Toż o co inne pytał a za co inne kwity wypisał - jak kwity się niezgadzają z rzeczywistością, to delikatnie mowiąc, są nierzetelne.
Krótko mówiąc, zgadzamy się, że to obywatel, a nie funkcjonariusz, wykazał się brakiem znajomości prawa, co, jak wiadomo, szkodzi.
 
Ripper napisał:
Krótko mówiąc, zgadzamy się, że to obywatel, a nie funkcjonariusz, wykazał się brakiem znajomości prawa, co, jak wiadomo, szkodzi.

Krótko mwiąc: F-sz Państwa znając prawo i wykorzystując je w celu wypisywania bezpodstawnych mandatów - nie szkodzi nikomu. Czym przy tym wykazał się f-sz wyłudzacz ? - przyjmuję przy tym - po raz kolejny i przez kolejną już osobę przekonany - że jest to pewien standard postpowania w policji.
 
Ostatnia edycja:
Ripper napisał:
Nie, bo picie alkoholu przed jazdą nie jest karalne.
Tylko w trakcie ? :D
Ripper napisał:
Krótko mówiąc, zgadzamy się, że to obywatel, a nie funkcjonariusz, wykazał się brakiem znajomości prawa, co, jak wiadomo, szkodzi.

Funkcjonariusz znał prawo i bezprawnie ukarał obywatela, brawo :brawo:
 
Ciekawa dyskusja, jak ona się ma do §11 regulaminu forum? ;)
 
awokado napisał:
Tylko w trakcie ? :D
Pierwsze słyszę.
awokado napisał:
Funkcjonariusz znał prawo i bezprawnie ukarał obywatela, brawo :brawo:
Funkcjonariusz znał prawo i zgodnie z prawem ukarał obywatela za popełnienie wykroczenia, do popełnienia którego obywatel sam się przyznał i przyznanie to potwierdził własnoręcznym podpisem.
@Mahatman1981 ma rację. Czas kończyć tą dyskusję.
 
Ripper napisał:
Pierwsze słyszę.

Funkcjonariusz znał prawo i zgodnie z prawem ukarał obywatela za popełnienie wykroczenia, do popełnienia którego obywatel sam się przyznał i przyznanie to potwierdził własnoręcznym podpisem.
@Mahatman1981 ma rację. Czas kończyć tą dyskusję.

Ripper litości, karanie bezpodstawne można określić jakkkolwiek, lecz nie zgodne z prawem. Rzeczywiście czas kończyć.
 
Powrót
Góra