Kajdanki zespolone

  • Autor wątku Autor wątku AgusiaM.88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

AgusiaM.88

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2021
Odpowiedzi
24
Dzień dobry!
Czy policja jeżeli nie wstawiłam się na wezwanie ma prawo użyć wobec mnie kajdan zespolonych. Przyszli po mnie do firmy powiedzieli ze jestem zatrzymana itd. I wyjęli te kajdany. Od razu powiedziałam ze dlaczego, i ze nie wyrażam zgody. Powiedzieli ze takie procedury i nie mam nic do dyskusji. Nie dali się namówić żeby mi założyć to za wyjściem z firmy. Kazałam im uważać bo byłam w sukience i pończochach . Policjantka powiedziała ze nie ma na to wpływu i mogę jedynie wziąć rajstopy na zmianę. Oczywiście założyli je tak ze potem poszło mi oczko. Mieli prawo założyć mi je na cienkie rajstopy lub pończochy? Było wiadomo ze się porwą. Kolejna sprawa czy takie wyprowadzenie z własnej firmy jest konieczne? Czy to wyłącznie ich interpretacja?
 
Z twojego opisu już wynika, że wszystko OK.
Gdybyśmy poznali opis drugiej strony to wg mnie tylko mocniej by to potwierdziło, że w związku z twoją postawą były konieczne.
 
Nie wiem czy to było konieczne, mam 35 lat wiec raczej głupie pomysły ucieczki by mi nie przyszły do głowy. Do tego było to strasznie krępujące, przy pracownikach być wyprowadzana w takich kajdankach na ręce i nogi. Do tego ciężko się w tym idzie, nie wiem czy ja miałam zle założone czy coś. Ale straszny ból obtarć stawu achillesa. Mowilam im ze mam obcasy i cienkie pończochy, ze mogli by odpuścić te kajdany na nogi. Tym sposobem uszkodzili mi drogie pończochy, a następnie pozaciągali rajstopy jak je przebrałam. Co dziwniejsze już wtedy miałam już jakoś luźniej kajdanki na nogach, i ich nie rozerwały.
 
Życie. Grasz w głupie gry, wygrywasz głupie nagrody.
5. Kajdanek zespolonych lub kajdanek zakładanych na nogi można użyć
wyłącznie wobec osób:
1) agresywnych;
2) zatrzymanych w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z użyciem
broni palnej, materiałów wybuchowych lub innego niebezpiecznego narzędzia
lub przestępstwa, o którym mowa w art. 115 § 20, art. 148 lub art. 258 ustawy
z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2022 r. poz. 1138, 1726, 1855,
2339 i 2600);
3) pozbawionych wolności.
Tyle przepisy.
 
Nie byłam agresywna, przy pierwszym razie miałam tylko kajdanki na rękach przy zatrzymaniu. A teraz jak skazańca zakutą…
 
Drugie pytanie czy mieli prawo trzymać mnie w sądzie zakutą w celi? Na prosbe przebrania rajstop policjantka rozpięła mi kajdanki na nogach. Spytałam czy mogę iść do toalety, usłyszałam ze jedynie jak ponownie zakuja mi nogi.
 
Jeżeli uważasz, że założono ci kajdanki mimo, że nie było ku temu przesłanek to złóż zażalenie do właściwego miejscowo prokuratora. Tyle masz możliwości.
Co do drugiego pytania to tak. Mieli takie prawo. Tu wszystko jest ok.
 
No Ok byłam zatrzymana rozumiem kajdanki, ale nie aż takie na nogi. Co jeżeli uszkodzili mi odzież?
 
Czyli zawsze musza porwać zatrzymanej rajstopy lub pończochy bo kajdanki na nogi są za ciasno?
 
Nie czepiałabym się tego, gdybym po pierwsze nie zgłosiła żeby uważali, po drugie jakoś druga para po luźniejszym skuciu kajdanek ocalała. A te akurat nie były tanie….
 
pistollo napisał:
Pretensje możesz mieć wyłącznie do siebie.
Rozumiem, że musiało skończyć się zatrzymaniem i kajdankami. Ale nigdy by mi nie przyszły takie łańcuchy przy aresztowaniu na myśl. Szczególnie wyjście z firmy przy pracownikach w tym prowadzona przez Policję pod ramie. Proszę mnie zrozumieć jakie to jest dla mnie obecnie kompromitujące, że byłam prowadzona jak najgorszy morderca. Do tego jako kobiecie ciężko było bardzo mi się w tym poruszać, mając na sobie obcasy i sukienkę.
 
Rozumiem, że wyszło nie za fajnie. Może zwykła nadgorliwość policjantów, może jest coś o czymś nie mówisz. Ja ci mówię jak to wygląda od strony prawnej i co możesz zrobić.
 
Sam wzrok pracowników jak ledwo ide i słychać mnie z daleka według mnie zostawił traumę. Do tego naprawdę nie przesadzam ale miałam z pewnością zbyt mocno skute nogi bo powodowało to olbrzymi dyskomfort i ból przy kroku, nie wiem chyba ze to tak ma działać. Tak samo pytając policjantki czy to normalne ze aż poszło mi oczko odpowiedziała że nie. Tylko musiałam zle stanąć i to moja wina….
 
Dodam że jak mnie zabierali z prokuratury na dołek, już wcześniej mieli w radiowozie kask taki piankowy z chustka w środku i ostrzegali ze mi go ubiora w razie stawiania oporu. Gdy tylko weszłam w dyskusje skończyło się że mi zapieli to na głowie. Chociaż już wtedy i tak nie robiło mi różnicy po tym co przeszłam i czułam.
 
Nie ma to dla policji znaczenia jak się zachowujesz po zatrzymaniu i co mówiłaś. Wiem z własnego doświadczenia że kajdanki zespolone nie są niczym przyjemnym, miałem kilka razy i nie było dyskusji. Najgorzej jest na początku, zanim nie przyzwyczaisz się do stawiania małych kroków. Pare razy przetrze ci bransoletka kostkę i już wiesz.

Dziwi mnie że przyszli po Ciebie już z łańcuchem. Mnie w domu tradycyjnie na tył kuli i wynieśli jak stałem, a dopiero na komendzie i przy transporcie nogi.
 
Ja do dzisiaj jestem w szoku że zostałam ubrana w takie coś w firmie, gorzej jak masz na sobie pończochy lub rajstopy nie wiesz jak to obciera, dodatkowo buty na szpilce??????
 
MtMt napisał:
Nie ma to dla policji znaczenia jak się zachowujesz po zatrzymaniu i co mówiłaś. Wiem z własnego doświadczenia że kajdanki zespolone nie są niczym przyjemnym, miałem kilka razy i nie było dyskusji. Najgorzej jest na początku, zanim nie przyzwyczaisz się do stawiania małych kroków. Pare razy przetrze ci bransoletka kostkę i już wiesz.

Dziwi mnie że przyszli po Ciebie już z łańcuchem. Mnie w domu tradycyjnie na tył kuli i wynieśli jak stałem, a dopiero na komendzie i przy transporcie nogi.
Tez miałeś taka piankę kask na twarzy?
 
Powrót
Góra