RE: przedsądowe wezwanie do zapłaty
Może dorzucę do tematu łyżeczkę dziegciu, bo widzę, że prawnik2011 emanuje siłą spokoju i jakoś za słodko się zrobiło.
Większość tego, co tutaj napisano oczywiście jest prawdą: dziwne przedsądowe wezwanie do zapłaty na maila, wątpliwe etycznie działania kancelarii prawnej (wynikające min. z formy tegoż wezwania), trudności, jakie może napotkać prokuratura w ustaleniu sprawcy, itd., itp.
Pamiętajcie wszakże o jednym. W opisanych tutaj sprawach popełniono przestępstwa. Nie jest na tym etapie istotna wysokość wynikających z nich szkód, czy osiągniętych korzyści oraz prawidłowość wyliczeń w tych wezwaniach. Jeżeli kancelaria faktycznie reprezentuje poszkodowanych, a wygląda że tak jest, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby poszkodowani zaczęli zgłaszać sprawy policji. NIC ICH TO NIE KOSZTUJE. Nie uda się ustalić sprawcy? Trudno. Uda się? To dopiero zacznie się dojenie.
Pamiętajcie, że w tej konkretnej sprawie poszkodowani, na skutek tego, iż zostało popełnione przestępstwo (a wykazać, że zostało, jest najprawdopodobniej niezmiernie łatwo), są w dosyć dobrej sytuacji, bo całą ciężką robotę (zbieranie dowodów, ustalanie sprawców) zrobią za nich organa ścigania.
Dodatkową wisienką na torcie jest to, że organa ścigania lubią takie sprawy, bo w nich zabezpiecza się sprzęt i nośniki.
To po pierwsze może mocno zmiękczyć delikwenta - nie oszukujmy się, dla większości z nas nagła utrata komputera to potężna uciążliwość - i nakłonić go do przyznania się do winy i dobrowolnego poddania się karze, po to by odzyskać swój sprzęt i dane.
A po drugie - prawdopodobnie w 90% przypadków, jak się delikwent nie przyzna, a na jego komputerze nie będzie dowodów tego przestępstwa, to znajdą się inne - jak duży wszakże procent z polskich użytkowników komputerów posiada wyłącznie legalne oprogramowanie.
Jak wielu z Was oddałoby bez stresu swój komputer i nośniki do ekspertyzy policji?