Kancelaria Pro Bono - przedsądowe wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku Justi3011
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
mel456 napisał:
kopiują, bo zdarza się kilka kser jednej książki, przeważnie takiej która jest potrzebna studentom.... i żeby nie czekali długo to je kserują i potem wypożyczają....

Otoz to pisalam o tym na poprzedniej stronie, nawet biblioteka wypozycza ksiazki na ksero...nawet profesorowie swoje wlasnie, ktore napisali, albo ktore maja u siebie na polkach...i gdzie tu rpawo autorskie?
Nagminnie lamane na publicznych uczelniach, i prywatnych zreszta tez....
 
Simtas napisał:
Otoz to pisalam o tym na poprzedniej stronie, nawet biblioteka wypozycza ksiazki na ksero...nawet profesorowie swoje wlasnie, ktore napisali, albo ktore maja u siebie na polkach...i gdzie tu rpawo autorskie?
Nagminnie lamane na publicznych uczelniach, i prywatnych zreszta tez....

dokładnie i zapewne to nie są książki typu Harry Potter tylko w większości naukowe i gdzie tu jest sprawiedliwość? mam tylko nadzieje że ta cała sytuacja skończy się tylko na strachu...
 
Najgorsze jest to, że nie wiemy, kiedy będziemy mogli być pewni w 100%, że nic nam nie grozi. Tak właściwie to cały 2012 rok jest jakby rokiem oczekiwania na rozwój wydarzeń związanych z PB. Myślę, że jak dotrwamy do ostatniego dnia grudnia br. to będziemy mogli już spać w pełni spokojnie.
 
Oczywiście nie wykluczam możliwości, że nasze sprawy będą 'w toku' nawet i w roku 2013. Po prostu moim zdaniem jak przez rok nam nic nie zrobią to prawdopodobnie sprawy zostały umorzone.
 
No co do tego, że sprawy są zgłaszane chyba niema wątpliwości (a przynajmniej jest duże prawdopodobieństwo). Pytanie tylko, co ze zgłoszeniami robi prokuratura. A z tego co wiem, to może sprawę umorzyć ze względu na brak dowodów + małą szkodliwość społeczną.
 
U mnie na razie od ponad dwóch miesięcy spokój. Zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą. Po okresie 7 dni (czas na wpłatę zadośćuczynienia) przyszedł mail (lub był telefon) do pracy z prośbą o podanie danych wszystkich użytkowników komputerów łącznie z mailami. Z tego co wiem nikt im danych nie dał, bo nie było żadnego pisma z sądu by owe dane udostępnić. Czyżby sami złamali prawo korzystając z nielegalnego oprogramowania namierzające IP. Może myśleli, że jak się przedstawią, że to kancelaria to się ludzie przestraszą i od razu im wszystko wyśpiewają - nic z tych rzeczy.
Z książkami to prawda, sama na studiach kserowałam, bo często gęsto książka była jedna czy dwie i można ją było wypożyczyć tylko na jeden dzień. Weź się naucz 200 czy 400 stron jednego wieczoru. Książka była trudno dostępna, albo już dawno została wycofana z druku. Jak była dostępna to kosztowała grubo ponad stówę. Jakiego studenta stać na wydanie takiej kwoty na jedną książkę, chyba tylko tych, którzy mieli zamożnych rodziców. No nic, zobaczymy jak się akcja rozwinie :cool:
 
kalatka napisał:
Po okresie 7 dni (czas na wpłatę zadośćuczynienia) przyszedł mail (lub był telefon) do pracy z prośbą o podanie danych wszystkich użytkowników komputerów łącznie z mailami. Z tego co wiem nikt im danych nie dał, bo nie było żadnego pisma z sądu by owe dane udostępnić. Czyżby sami złamali prawo korzystając z nielegalnego oprogramowania namierzające IP.

lol - jeśli faktycznie "działają" w ten sposób, to gratuluję w/w "kancelarii" profesjonalizmu, a raczej jego braku...

Co do niemożności udowodnienia - ciekawi mnie jedna rzecz: jeśli ktoś np. podał w nazwie chomika swoje imię to czy opłaca się tej osobie twierdzić,że to nie jej chomik itp.? Pytam, bo widzę masę chomików z imionami (i czasem nazwiskami) w loginach.
 
Co do niemożności udowodnienia - ciekawi mnie jedna rzecz: jeśli ktoś np. podał w nazwie chomika swoje imię to czy opłaca się tej osobie twierdzić,że to nie jej chomik itp.? Pytam, bo widzę masę chomików z imionami (i czasem nazwiskami) w loginach.

Myślę, że można się zaprzeć i np. twierdzić, że ktoś z domowników czy znajomych postanowił wykorzystać Twoje imię do założenia konta. Można też powiedzieć, że to Twoje konto, ale się go udostępniło dla innych, bo np. ktoś nie miał komputera, czy przyjechała rodzina z dziećmi, a że się za często nie wchodzi, to nie wiesz kto co ściągną. Ale to tylko moja opinia.
 
Nie mogę edytować wcześniejszej wypowiedzi. Co mi się jeszcze przypomniało, znaleźli mnie na skype (przedrostkiem była nazwa firmy do której doszli nielegalnie po IP i podobny nick jak na chomiku). Chcieli bym podała im szczegółowe dane. Wykasowałam wszystkie informacje (zmyślone) i na konto już nie wchodzę od x-czasu (konta nie da się usunąć). Uśmiałam się, jak zobaczyłam, że się podszyli pod firmę - wpisali pełną jej nazwę, do tego jakieś imię z pododawanymi na końcu losowymi literami (np. kajakaala), do tego, że niby pochodzą zza granicy, że niby jeden z współpracowników. Jak weszłam na konto tej osoby na skype, wiedziałam od razu, że to oni. Myślą, że niektórzy nie mają rozumu w głowie i będą chętnie każdemu udostępniać swoje dane. Zastanawiam się tylko, do jakich metod są w stanie się jeszcze posunąć by wyłudzić dane.
 
Dziwne ogólnie te wszystkie sprawy. Tutaj po 7 dniach już odnaleźli firmę i zachciało im się zbierania danych pracowników a u osób które otrzymały PW na chomiku w lipcu, czy sierpniu nie było żadnych tego typu wiadomości. Trochę tego nie rozumiem.

PS. I jeśli można - link który moim zdaniem świetnie obrazuje sprawę z pobieraniem muzyki itp.
http://kwejk.pl/obrazek/802345/nie,kradnij,mp3,:(.html
 
Ostatnia edycja:
Równiez dostałem we wrześniu dziwna umowę od pro bono. Po przeczytaniu forum uznałem to za próbę wyłudzenia i nie drazylem sprawy.
Niestety dziś zapukala do mnie policja i zarekwilowli komputer. Nie dali mi nawet zapisać otwartych dokumentów. Płyty o która próbuje się sądowac pro bono na pewno nie miałem ale obawiam się o inne rzeczy które mogły być na dysku. Jak wyglada takie sprawdzenie komputera przez prokuraturę? Ile to może trwać?
W moim powiecie maja 15 komputerów do zarekwirowania.
 
Torrenty. Powiat podwarszawski
 
Ostatnia edycja:
pat_85 napisał:
Równiez dostałem we wrześniu dziwna umowę od pro bono. Po przeczytaniu forum uznałem to za próbę wyłudzenia i nie drazylem sprawy.
Niestety dziś zapukala do mnie policja i zarekwilowli komputer. Nie dali mi nawet zapisać otwartych dokumentów. Płyty o która próbuje się sądowac pro bono na pewno nie miałem ale obawiam się o inne rzeczy które mogły być na dysku. Jak wyglada takie sprawdzenie komputera przez prokuraturę? Ile to może trwać?
W moim powiecie maja 15 komputerów do zarekwirowania.

spokojnie z tego co czytałam tutaj oraz na innych forach to sprawa kończy się na przesłuchaniach a potem jest umarzana, a komputery wracają do właścicieli...
 
pat_85 napisał:
Równiez dostałem we wrześniu dziwna umowę od pro bono. Po przeczytaniu forum uznałem to za próbę wyłudzenia i nie drazylem sprawy.
Niestety dziś zapukala do mnie policja i zarekwilowli komputer. Nie dali mi nawet zapisać otwartych dokumentów. Płyty o która próbuje się sądowac pro bono na pewno nie miałem ale obawiam się o inne rzeczy które mogły być na dysku. Jak wyglada takie sprawdzenie komputera przez prokuraturę? Ile to może trwać?
W moim powiecie maja 15 komputerów do zarekwirowania.

hmhh skoro zarekwilowali to skad masz dostep do internetu i forum od kolegi czy z kawiarenki?

a o jaka plyte chodzi ?? moze o zespol Boys? bo jesli tak to sa jakies 2 rozne sprawy, a nawet trzy w tym watku , bo ktos wpada i robi za straszaka...
wiec wyjasnij o co dokladnie chodzi....
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra