K
KmA1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 2
Proszę o udzielenie rad oraz wskazówek w związku z poniższym kazusem
Chętnie spojrzę na sugestie odnośnie kwalifikacji prawnej...
Adam A. odwiedził w szpitalu znajomego z czasów wojny, Bartka B. Od żony chorego wiedział, że czekają go 2 tygodnie w
męczarniach, bez nadziei na poprawę. Stan chorego przerósł jego
oczekiwania widok Bartka B. wywołałby litość u każdego. Adam A.
zapytał nawet Bartka B., czy warto się tak męczyć i czy nie myślał o
samobójstwie. Chory odparł iż, bardzo cierpi i wie, ze jest
nieuleczalnie chory, ale nie ma odwagi pozbawić się życia. Adam A. był
przekonany, iż przyjaciel opowiada mu o tych cierpieniach po to, by
pomóc mu skrócić męki. Wieczorem poszedł do ich wspólnego towarzysza
broni z oddziału partyzanckiego, Cezarego C., obecnie emerytowanego
aptekarza. Powiedział mu, ze ich przyjaciel błaga o pomoc w odejściu z
tego świata. Powołał się też na pamięć ich dowódcy z czasów wojny, który
śmiertelnie ranny również prosił ich o ulżenie mu, co Adam A. zrobił.
Tak przekonany Cezary C. sporządził silną, szybko i bezboleśnie
działającą miksturę. Następnego dnia Adam A. udał się do szpitala,
gdzie przekonując Bartka B., że to znakomite lekarstwo przeciwbólowe,
podał mu mieszankę, po czym pożegnał się z przyjacielem. Jednakże na
skutek dręczących Bartka B. wymiotów ten zwrócił całą zawartość
żołądka, wraz z całą miksturą, co uratowało mu życie.
Adam A. odwiedził w szpitalu znajomego z czasów wojny, Bartka B. Od żony chorego wiedział, że czekają go 2 tygodnie w
męczarniach, bez nadziei na poprawę. Stan chorego przerósł jego
oczekiwania widok Bartka B. wywołałby litość u każdego. Adam A.
zapytał nawet Bartka B., czy warto się tak męczyć i czy nie myślał o
samobójstwie. Chory odparł iż, bardzo cierpi i wie, ze jest
nieuleczalnie chory, ale nie ma odwagi pozbawić się życia. Adam A. był
przekonany, iż przyjaciel opowiada mu o tych cierpieniach po to, by
pomóc mu skrócić męki. Wieczorem poszedł do ich wspólnego towarzysza
broni z oddziału partyzanckiego, Cezarego C., obecnie emerytowanego
aptekarza. Powiedział mu, ze ich przyjaciel błaga o pomoc w odejściu z
tego świata. Powołał się też na pamięć ich dowódcy z czasów wojny, który
śmiertelnie ranny również prosił ich o ulżenie mu, co Adam A. zrobił.
Tak przekonany Cezary C. sporządził silną, szybko i bezboleśnie
działającą miksturę. Następnego dnia Adam A. udał się do szpitala,
gdzie przekonując Bartka B., że to znakomite lekarstwo przeciwbólowe,
podał mu mieszankę, po czym pożegnał się z przyjacielem. Jednakże na
skutek dręczących Bartka B. wymiotów ten zwrócił całą zawartość
żołądka, wraz z całą miksturą, co uratowało mu życie.