C
Custos Legum
Stały bywalec
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 1 593
Dzięki Bogu. Tak czy inaczej mam nadzieję, że pomogłem!
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Mógłbyś rozwinąć te słowa?Custos Legum napisał:Ratownik zgodnie ze swoją wiedzą nabytą w trakcie nauki wie, że ratując osobę niepełnosprawną może pójść z nią na dno - tym samym może stracić życie oraz nie zdąży uratować osoby pełnosprawnej, która - w jego ocenie - nie wyrządzi mu krzywdy w trakcie tych czynności.
scofieldowa94 napisał:To drugie
Z art. 162kk nie wynika wprost, że nie będzie podlegał karze, wręcz przeciwnie czytamy, że "... podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Ponadto lepiej dla ratownika, że chłopiec był kaleką, tak powiedział wykładowca. Zatem "Dodatkowo jeśli ratownik miał świadomość, że mężczyzna jest niepełnosprawny i według jego oceny - podczas czynności ratunkowych mógłby odnieść obrażenia lub śmierć - np. pójść z mężczyzną na dno - mógł on odstąpić od udzielenia pomocy bez ponoszenia konsekwencji prawnych." jest złym stwierdzeniem, tak to zrozumiałam. Nie jestem studentką prawa, a mam jedynie prawo karne na studiach i się tego uczę dopiero.
zgadzam sie co do wniosku - nie poniesie odpowiedzialnosci,nie moge sie jednak zgodzic z takim rozumowaniem. Tym bardziej,ze odpowiedz jest duzo prostsza-a dywagacja nt.ze ratujac niepelnosprawnego ryzykowalby zycie swoje,dziewczyny i chlopaka dla mnie jest nieprzekonukaca,i watpliwa etycznie - wiec skupilbym sie na stanie wyzszej koniecznosci (paragraf ostatni-mogl uratowacCustos Legum napisał:Z art. 162 kk jak najbardziej wynika, że nie poniesie odpowiedzialności karnej jeśli udzielenie pomocy zagrażałoby jego zdrowiu bądź życiu.
Wykładowcy chodziło oto, że brak nogi pozwoli mu na przeżycie, bo posiadanie kończyn ciągnie na dno. Zatem lepiej uratować kobietę, która jego zdaniem miała mniejszą szansę na przeżycie.
To my chyba o roznych rzeczach mowimy....Custos Legum napisał:Udzielenie pierwszej pomocy jest uzależnione zaistnieniem stanu wyższej konieczności - np. wypadek
prosze mi wierzyc ratownikow uczy sie ratowac,nie dzielic na pelnosprawnych czy nie.Custos Legum napisał:Możemy założyć, że tak został nauczony - najpierw ratować osobę pełnosprawną.
HenRab napisał:To my chyba o roznych rzeczach mowimy....
Ja mam na mysli stan wyzszej koniecznosci jako KONTRATYP uregulowany w art 26 kk,a nie rozumieniu potocznym.prosze mi wierzyc ratownikow uczy sie ratowac,nie dzielic na pelnosprawnych czy nie.
@scofieldowa94
niech pani powie na zajeciach,ze ratownik uratowal jedna osobe,bo tylko jedna mogl w praktyce uratowac,i nie ma podstaw do postawienia mu zarzutu-art 26 par 5 kk
Nie jest sprzeczne z prawem, własnie dlatego mamy kontratypy!Custos Legum napisał:Ja wiem do czego zmierzasz ale jest to sprzeczne z prawem. Jedyną sytuacją w której mógł odstąpić od uratowania kaleki było uzasadnione przekonanie, że stanie się mu krzywda podczas akcji ratowniczej bądź będą problemy z transportem takiej osoby na brzeg - w czasie gdy kobieta będzie się topić.
pozostaje nam czekać na rozstrzygniecie....§ 5. Przepisy § 1–3 stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy z ciążących na sprawcy obowiązków tylko jeden może być spełniony.
Słusznie,precyzyjniej i poprawniej byłoby mówić o sytuacji kolizji dóbr. Jednak posługujac sie odpowiednio uregulowanami dotyczącymi stanu wyższej koniecznosci łatwiej jest posługiwac się terminem kontratypu.HouseMD napisał:Kontratyp, jak sama nazwa wskazuje, jest okolicznością wyłączającą bezprawność.
Tak?ciekawe....HouseMD napisał:Wbrew temu co napisano wyżej, życie ludzkie nie jest równoważne w każdej sytuacji .
PS.Samo życie zawsze posiada identyczną wartość, niezależnie od wieku, stanu zdrowia, poziomu wiedzy, wykształcenia, stanu rodzinnego, przydatności dla społeczeństwa (wyrok SN z dnia 17 lutego 1989 r., IV KR 15/89, OSNKW 1989, nr 5-6, poz. 42; Wąsek (wGórniok i in., t. 1, s. 362-363). Równość ta nie ulega zmianie także i wtedy, kiedy po jednej stronie występuje życie mniejszej, a po drugiej - większej liczby osób. Także i w takim wypadku mamy do czynienia z równą wartością. [w] Komentarrz do art 26 kk, red M Mozgawa, Warszawa 2013
miłej naukiHouseMD napisał:akurat wybieram się na prokuratorską
Ano tak,że SN stwierdził,ze życie ludzkie ma zawsze identyczną wartosć -czyli jest równoważne:wink:HouseMD napisał:Ale jak ma się zacytowany wyrok do kontekstu mojej wypowiedzi?
No dobrze - niech bedzie zgodnie z doktryną:kolizja obowiązkówHouseMD napisał:I nie jest słusznie mówić o "kolizji dóbr" bo to pojęcie zaciemnia tylko obraz rzeczy.