K
kasia.k
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 21
Witam,
Czy pomożecie mi rozwiązać następujący kazus:
Andrzej K. udał się do baru „Antałek” gdzie zakupił piwo, które zaczął spożywać na zewnątrz. Przebywali tam również Grzegorz Z. i Magdalena B. W pewnym momencie Andrzej K. został oblany piwem przez innego mężczyznę i wdał się w dyskusję z Grzegorzem Z., który poczęstował go piwem i radził, by sobie poszedł, bo tego pożałuje. Około godz. 2300 Magdalena B. nagle zaatakowała Andrzeja K. zadając mu uderzenia pięściami i kopiąc. Grzegorz Z. wyjął wówczas nóż mówiąc "wyskakuj z kasy za ten browar". Andrzejowi K. udało się w tym czasie złapać Magdalenę B. za włosy, a ta zaczęła krzyczeć o pomoc do Grzegorza Z. Ten ugodził wówczas nożem Andrzeja K. w okolice brzucha, po czym krzyknął do Magdaleny B. "spier...", pokazując zakrwawiony nóż. Oboje po tych słowach zbiegli z miejsca zdarzenia. Pokrzywdzony po zadaniu mu ciosu nożem nie podejmował jakichkolwiek działań obronnych, tylko złapał się rękami za ugodzone miejsce i po zrobieniu kilku kroków upadł. Z dokumentacji lekarskiej wynika, że obrażenia ciała jakich doznał naruszały prawidłowe funkcjonowanie jego organizmu na okres powyżej 7 dni. Proszę dokonać prawnokarnej oceny zachowania Grzegorza Z. i Magdaleny B.
Proszę o pomoc. Pozdrawiam!
Czy pomożecie mi rozwiązać następujący kazus:
Andrzej K. udał się do baru „Antałek” gdzie zakupił piwo, które zaczął spożywać na zewnątrz. Przebywali tam również Grzegorz Z. i Magdalena B. W pewnym momencie Andrzej K. został oblany piwem przez innego mężczyznę i wdał się w dyskusję z Grzegorzem Z., który poczęstował go piwem i radził, by sobie poszedł, bo tego pożałuje. Około godz. 2300 Magdalena B. nagle zaatakowała Andrzeja K. zadając mu uderzenia pięściami i kopiąc. Grzegorz Z. wyjął wówczas nóż mówiąc "wyskakuj z kasy za ten browar". Andrzejowi K. udało się w tym czasie złapać Magdalenę B. za włosy, a ta zaczęła krzyczeć o pomoc do Grzegorza Z. Ten ugodził wówczas nożem Andrzeja K. w okolice brzucha, po czym krzyknął do Magdaleny B. "spier...", pokazując zakrwawiony nóż. Oboje po tych słowach zbiegli z miejsca zdarzenia. Pokrzywdzony po zadaniu mu ciosu nożem nie podejmował jakichkolwiek działań obronnych, tylko złapał się rękami za ugodzone miejsce i po zrobieniu kilku kroków upadł. Z dokumentacji lekarskiej wynika, że obrażenia ciała jakich doznał naruszały prawidłowe funkcjonowanie jego organizmu na okres powyżej 7 dni. Proszę dokonać prawnokarnej oceny zachowania Grzegorza Z. i Magdaleny B.
Proszę o pomoc. Pozdrawiam!