Kazus z prawa karnego

  • Autor wątku Autor wątku Kot_81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kot_81

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
2
Witam, mam taki dosyć ciekawy kazus:
Pasażer (Jan K.) w obawie spóźnienia się na pociąg nakłania kierowcę taksówki (obiecując mu sowity napiwek) do jazdy z nadmierną szybkością. Szofer ulega namowom i w rezultacie powoduje nieumyślnie śmierć przechodnia. Czy Jan K. poniesie odpowiedzialność karną?


Mi tutaj przychodzi do głowy jedynie, że Jan K poniesie odpowiedzialność karną jaką podżegacz, nakłaniający do przestępstwa.
 
Odwieczny problem czy można nakłaniać do przestępstwa nieumyślnego. Wg mnie nie ponieważ art. 18 §2 poisługuje się sformułowaniem "chcąc" a nie sposób przyjąć, iż pasażer chciał wypadku.

Wg mnie mamy do czynienia z podżeganiem do wykroczenia z art. 92a kodeksu wykroczeń. Niestety bez odpowiedzialności - art. 14 kw. - bo 92a nie przewiduje odpowiedzialności podżegacza.
 
Pasażer może teoretycznie odpowiadać za nieumyślne spowodowanie wypadku śmiertelnego przy przyjęciu koncepcji sprawstwa rozszerzonego.

Podżegać można tylko do przestępstwa umyślnego i nie spotkałem się z w/w "odwiecznym problemem". Badamy stronę podmiotową podżegacza aby poprawnie zakwalifikować jego zachowanie. Strona podmiotowa sprawcy to rzecz wtórna.
 
Ostatnia edycja:
Nie odpowie za śmierć przechodnia, bowiem śmierć w takim wypadku nie jest normlanym następstwem nakłaniania do jazdy z nadmierną prędkością.
 
Oczywiście, że jest. Pytanie tylko czy na gruncie obowiązującego Kodeksu karnego w/w koncepcja znajduje uzasadnienie normatywne. Skutek da się jak najbardziej przypisać choć oczywiście decydujące będą okoliczności. Bo zakładam, że rozwiązanie kazusu nie ma mieścić się w 1 trywialnym zdaniu: "Nie można podżegać do przestępstwa nieumyślnego".
 
właśnie że nie jest. ile to piratów drogowych mamy a nikogo nie potrącili? ile osób nie zatrzymuje sie na czerwonym świetle, a nikogo nie potrąca?
 
Co nie znaczy że skutek w postaci śmierci człowieka będący następstwem takiego zachowania nie jest obiektywnie przewidywalny. Nie jest tak, że penalizowane są tylko takie typy materialne, wypełnienie których znamion prowadzi zawsze do określonego skutku.
 
O ile dobrze pamiętam to kazus jest żywcem wyjęty z komentarza do części ogólnej KK pod redakcją A. Zolla.
 
Oczywiście, że tylko i wyłącznie kierowca odpowie za swoje "błędy" w pełnym wymiarze kary. Wyprzedzając uzasadnienie wyroku: to kierowca jest odpowiedzialny za swój samochód i swoje zachowanie na drodze i nie powinien kierować się sugestiami pasażerów... Prawo nie przewiduje ulgi dla debili którzy za kasę mogą łamać przepisy!....
 
Powrót
Góra