Wynika zatem że szkodę powinnać naprawić niezwłocznie.
Pismo może i byłoby dobrym pomysłem, ale jestpewne ryzyko, że jak wierzyciel zobaczy, że dopiero w czerwcu dostanie kasę, to od razu poleci ze skargą do sądu. To trochę trudno wyczuć. Podobnie może zareagować sąd, mówiąc sobie - aha, nie chce płacić... Trudno odgadnąć. Zanim jednak mieliby ci zarządzić wykonanie kary, musieliby się dowiedzieć o tym, że nei zapłaciłaś, musieliby wyznczyć posiedzenie, wezwać cię na nie. Na takim posiedzeniu można się bronić, to nie jest automat. Od tego przysługuje odwołanie, itd...
A pieniądze zdobądź jak najszybciej. Nie znam twojego wierzyciela, ale być może wchodiz w grę jakaś ugoda, tzn. że on np pozwoli ci skzode napraiwć w inny sposób albo zgodzi się na odroczenie płatności do czerwca. gdyby on się zgodził na odroczenie płatności, to wtedy sąd nie mógłby twierdzić, że nie naprawiłaś szkody, nobo to wkońcu od wierzyciela zależy czy chce naprawienia czy nie. Warto ewentualną ugodę mieć na piśmie. Ale ja nie znam twojego wierzyciela, więc nie odgadnę, czy on jest w stanie na to pójść czy nie.