Kiedy przedawnia się weksel in blanco?

  • Autor wątku Autor wątku zielonarzaba
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
zielonarzaba napisał:
i czy wierzyciel może mnie znaleźć w innym kraju nie znając mojego adresu? Nie stać mnie na spłatę, mogę się jakoś bronić? Upadłość konsumencka, coś?
Jaki kraj?
 
123abcd napisał:
Druga strona sprawy też może czytać forum. Aż takim anonimem ta sprawa być nie musi. Chociaż sam kraj to sprawa mniej krytyczna.
Tu nie ma co się zastanawiać nad ukrywaniem się przez całe życie przed niesłusznym długiem, tylko trzeba wygrać proces o zapłatę z weksla.
 
W razie porażki - upadłość. Dlatego kraj ma znaczenie. Nawet i dla ewentualnej egzekucji. Są kraje EU, gdzie taki "wierzyciel" obszedłby się smakiem, zaliczając po drodze kolejne koszty.
 
Na myśli bardziej miałem opóźnienie działań.
Jednym z warunków ogłoszenia upadłości w UK może być informowanie wierzycieli o swoim zagranicznym adresie. Także szykując się do upadłości nie ma co się aż tak ukrywać, ale jeśli jeszcze nie to nie ma potrzeby.
 
Tak, UK, nie ukrywamy się z krajem. Niestety. I niestety jeśli wszystko pójdzie źle, to upadłość konsumencka, której jeszcze nie ogarnęłam do końca, ale będę temat zgłębiać, bo nie zapłacę mu ani grosza. Po prostu mnie na to nie stać, a nie po to się przeprowadzałam do innego kraju, żeby klepać biedę bo muszę spłacać byłego szefa.
Dziękuję wszystkim za pomoc i za przytyki również. Mam nadzieję, że uda się to rozwiązać gładko i bezproblemowo (w innym wypadku upadłość).

A jeszcze mam takie pytanie na odchodne:
Czy wiecie jak bardzo miałby przewalone pan, który zatrudnia na czarno lub na 1/8 etatu (na papierze, bo pracownik pracuje normalnie a nawet nadgodziny) w US lub ZUS? Ja nikomu źle nie chcę, ale tak mi krwi napsuł, że się Poważnie Zastanawiam.
 
amelia2013 napisał:
Nawet i dla ewentualnej egzekucji. Są kraje EU, gdzie taki "wierzyciel" obszedłby się smakiem, zaliczając po drodze kolejne koszty.
W jakich krajach egzekucja nie działa? I czy tam można "bezkarnie" robić długi i ich nie spłacać? Poważnie pytam.
 
Nie można bezkarnie, ale porównać możliwości i skuteczność organów egzekucyjnych tamtych do polskich - to jak szwedzkie więzienie do wyroku ISIS :)
 
Może nie zaraz raj.
Są inne typy upadłości niż bankructwa w sprawach mniejszego kalibru. A najważniejsze jest to, że wierzyciele rozmawiają z klientem prawie zawsze. W końcu jak przycisną i przegną to mogą nic nie dostać. Stąd, jeśli chce klient spłacić to spłaci.
A komornik to by się załamał jakby wiedział jakie ma ograniczenia w stosunku do polskiego kolegi po fachu.
 
123abcd napisał:
A komornik to by się załamał jakby wiedział jakie ma ograniczenia w stosunku do polskiego kolegi po fachu.
A jakby wiedział jak to wygląda u sąsiada, to poczułby się umocowany i obrósłby w piórka :)
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
A co z tymi, którzy nie chcą spłacić? Nie ma bata?
Nie ma. Chyba, że wisisz Jej Wysokości.
Nadrzędnym prawem jest prawo do życia, czyli środki na utrzymanie się mają pierwszeństwo, nie da się ich zabrać.
Dlatego bardzo popularne jest płacenie malutkich kwot regularnie, czyli splacasz w taki sposób jaki możesz.
 
Powrót
Góra