Kilka podstawowych pytań

  • Autor wątku Autor wątku wojtek2s
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wojtek2s

Użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
78
Hej. Piszę prozę fantasy i cenię sobie moje umiejętności, wyobraźnię i po prostu pracę. Chciałbym się skutecznie zabezpieczyć przed plagiatami bo czuję, że dzieło które właśnie tworzę będzie b. dobre. A więc przeszukałem internet i znalazłem następujące rzeczy, które nie wymagają włożenia dużych pieniędzy:
- Data pewna (sposób z listem poleconym i pocztą elektroniczną)
- Certyfikowany znaczek czasu
- Banki danych
- Konwersja do formatu PDF

Napiszcie co myślicie o tych sposobach.
I teraz mam parę pytań.
Pierwsze dotyczy znaczku czasu. Co to właściwie jest? Słyszałem, że można go darmowo uzyskać, może mi ktoś podać link do takiej witryny?
Po drugie - banki danych. Mógłby mi ktoś podać link do odpowiedniego banku danych? Nie znam się na tym, a chyba nie każdy bank danych zajmuje się tym samym typem danych(?).
Konwersja do formatu PDF to raczej słabe zabezpieczenie z kilku powodów:
- istnieją programy do konwersji formatu PDF na DOC (dokument worda)
- W Adobe Acrobat Reader można zaznaczać tekst
- ewentualnie można to przepisać
Poradzicie coś na to?

Jeśli znacie jakieś skuteczne sposoby zabezpieczenia tekstu przed plagiatami to podajcie mi je, proszę.



Teraz jeszcze sprawa wykrycia plagiatów. Raczej rzadko czytam prozę innych, czy muszę skanować net codziennie żeby wykryć plagiat? W ostateczności mogę liczyć na uprzejmość czytelników, którzy mi doniosą :D Ale nie ma systemu, który pomaga wykrywać plagiaty?



No i na koniec taka banalna sprawa. Na swojej stronie chcę dać zapisek o prawach autorskich. Mógłby mi ktoś pomóc sformułować zapis (może być bardzo rozbudowany) tak aby wiadomo było, że wszystkie prawa są zastrzeżone, że są zastrzeżone dla mnie (podać moje dane) oraz żeby odstraszyć innych przed kopiowaniem (np. zrobiłem to i to aby zabezpieczyć dane, wyliczyć i na końcu "itd." :D).


Czekam na odpowiedź
Jutro sprawdzę ten temat, teraz muszę się przygotować do szkoły.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź
 
Nie za bardzo wiem o co chodzi ci Z bankiem danych. W pozostałych kwestiach jednak pomogę.

Podstawowym aktem prawnym, z którym powinieneś się zapoznać jest Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Według jej zapisów, powinieneś egzekwować ochronę swoich prac.

Co do pozostałych kwestii

Dobrym pomysłem jest zarejestrowanie (oczywiście odpłatne) witryny w którymś z systemów anty plagiatowych. Najpopularniejszym w Polsce (choć wg mnie są lepsze) jest portal plagiat.pl i jego usługa monitoringu stron Link do informacji tutaj

Datę pewną uzyskać możesz na dwa sposoby, wspomniane ZPO i polecony ale także za pomocą wspomnianego znacznika czasu (ważne by był kwalifikowany)
Kwalifikowany znacznik czasu
- usługa datowania dokumentów i podpisów elektronicznych, która wywołuje skutki prawne daty pewnej w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.
Niestety nie znam żadnej firmy oferującej darmowy znacznik kwalifikowany, jednakże często jest on dodawany bezpłatnie do podpisu elektronicznego (jest on płatny, jednak ceny są niezbyt wygórowane).

Przejdźmy więc ze względu na wspomniany wyżej podpis elektroniczny do konwersji do pdf. Format ten umożliwia opatrzenie dokumentu za pomocą kwalifikowanego podpisu elektronicznego oraz znacznika czasu. Możliwe jest także zabezpieczenie czy zaszyfrowanie takiego pliku oraz zabezpieczenie przed konwersją na pliki tekstowe (jednakże nie daje to 100% pewności - zawsze można wykonać druk + ocr do Worda)
Da ci to jednak ochronę przed nielegalna dystrybucją materiałów oraz ew. posądzeniem o plagiat.

Co do formułki to wystarczy dobrze znana z płyt DVD: Wszystkie prawa zastrzeżone dla ....... Wszelkie rozpowszechnianie, kopiowanie, powielanie bez zgody autora zabronione.
 
Jak wygląda w praktyce sprawa ZPO?
Co i do kogo się wysyła?
 
ZPO czyli popularne potwierdzenie odbioru jest to taki żółty formularz (w przypadku Poczty Polskiej) wyglądający jak kartka pocztowa, który naklejasz na tylną stronę koperty. Z jednej strony wpisujesz adresata przesyłki, z drugiej nadawcę. Przesyłka wędruje do adresata, gdy on na druku ZPO pokwituje odbiór, wówczas wraz ze stemplem pocztowym odsyłane jest ono do nadawcy. Tryb ten skutkuje posiadaniem przez odbiorcę dokumentu z datą pewną doręczenia przesyłki.

Korzysta się z tego, w przypadku doręczania pism urzędowych, wezwań do zapłaty i wszystkich podobnych dokumentów, w których wymagane jest potwierdzenie ich otrzymania. Jest to też dobre zabezpieczenie w transakcjach handlowych, masz wówczas pewność, że towar czy faktura dotarła do adresata.
 
Nie no, co to jest ZPO to wiem. :)

Ale jak to się ma do daty pewnej?
Komu i co wysyła się listem poleconym ZPO?
 
Chodzi głównie o czynności (głównie przewidziane w k.p.a) wymagające poświadczenia odbioru dokumentu. Czyli skutecznego dostarczenia decyzji etc.

Przyjmuje się, ze względu na obecność stempla (datownika), jako urzędowego poświadczania daty wykonania czynności, że data i podpis przyjmującego złożone na druku ZPO mają charakter daty pewnej.

Szerzej o warunkach i przesłankach jakie muszą być spełnione znalazłem w artykule poniżej.
http://samorzad.infor.pl/temat_dnia/artykuly/387584,skuteczne_doreczenie_decyzji_administracyjnej.html

Z pewnością wiesz co to ZPO :) z rozpędu nie spojrzałem na autora postu :P
 
No dobra, ale to nadal nijak ma się do potwierdzania praw autorskich...
 
Dla potwierdzenia praw autorskich data pewna (uzyskana za pomocą ZPO) miałaby w pewnych okolicznościach znaczenie. Na myśl mi w tej chwili przychodzi jedynie sytuacja zarzutu o plagiat czyjegoś dzieła. Przesłanie nawet do siebie poleconej przesyłki za ZPO mogłoby świadczyć o czasie, w którym utwór powstał (pod warunkiem, że taką przesyłkę zakleiłoby się np. bezpieczną taśmą, zostawiającą ślad po otwarciu i po jej otrzymaniu położyłoby się ją na półkę bez otwierania :). Wówczas w razie podnoszenia przez osobę trzecią zarzutu o plagiat można przedstawić jasną datę zakończenia prac nad dziełem (i albo się tym wybronić albo pogrążyć). Z tego co czytałem, metoda ta jest popularna wśród pracowników naukowych :).

W opisywanym przypadku, bardziej właściwy wydaje się podpis elektroniczny i kwalifikowany znacznik czasu - i to głównie pod kątem zabezpieczenia pdf'a przed wypruwaniem do edytora tekstu.
 
Dzięki.

Właśnie tego elementu z taśmą mi brakowało...
Nawet ciekawe rozwiązanie.

Ciekawe czy można gdzieś kupić odpowiedni zestaw (mocna koperta + taśma), którego podważenie sądzie byłoby trudne... (może to jest dobra nisza na biznes) :)
 
drzemik napisał:
Dzięki.

Właśnie tego elementu z taśmą mi brakowało...
Nawet ciekawe rozwiązanie.

Ciekawe czy można gdzieś kupić odpowiedni zestaw (mocna koperta + taśma), którego podważenie sądzie byłoby trudne... (może to jest dobra nisza na biznes) :)

Znam nawet właściwą osobę, która takowe produkuje :).
W google na hasło bezpieczna taśma lub bezpieczna koperta wyrzuca praktycznie te same produkty (spośród 160 000 znalezień). Faktycznie niszę możnaby zagospodarować :)

Pozdrawiam
 
Jestem już prawie informatykiem i wiem co nieco na temat konwersji do PDF. Po pierwsze można zaznaczyć ten tekst a po drugie nawet wydrukować i za pomocą odpowiedniego programu (często jest dodawany do drukarek HP) przerobić zeskanowany dokument na tekst. Nie jest to praktycznie żadne zabezpieczenie, nie wspominając już nawet o programach do zamiany PDF na DOC lub TXT. No, ale lepszego potwierdzenia nie będzie. Ponadto myślałem o tym aby nagrać dany dokument PDF na płytkę i zabezpieczyć ją metodą "css". W pliku będzie zapisana automatycznie data ostatniej modyfikacji oraz data utworzenia. Po otwarciu "koperty" i odtworzeniu płytki sąd miałby dodatkowy dowód.
Miałem kiedyś qmpla prawnika i mi wszystkie takie rzeczy mówił, ale kontakt się zerwał... :/ Więc proszę Was o pomoc...

A nie znacie jakiegoś systemu wykrywania plagiatów?

P.S.
O Bankach Danych przeczytałem na innym forum skanując neta. To podobno firmy, którym wysyła się gotowy dokument w formacie np. PDF, a oni dają potwierdzenie, że w tym i tym dniu o tej i o tej godzinie dokument o nazwie takiej i takiej w formacie takim i takim o treści takiej i takiej został przesłany przez tego i tego.... xD Trochę śmiesznie to wygląda, ale wiadomo o co chodzi ;p No nic, THX za wszelką pomoc. Jeśli jeszcze ktoś znałby odpowiedni bank danych i/lub mógłby mi pomóc z tym wykryciem plagiatu byłbym jeszcze bardziej wdzięczny, co i tak trudno sobie wyobrazić ;p

Pozdro


edit by WuPe:

Jest jeszcze jedna sztuczka z PDFem, a mianowicie polega ona na tym, że tworzymy dokument z nietypową czcionką, dodajemy w dodatku fajne tło jako "obrazkowy znak wodny" i drukujemy. Potem równiutko skanujemy i wklejamy skany do dokumentu. Konwertujemy całość do PDF'a i na pierwszy rzut oka wygląda jak oryginał, jednak (możliwe, że tylko jeśli jest odpowiednie tło, którego program nie może odczytać, lub czcionka której plagiator nie ma na kompie) nie można zaznaczyć tekstu ani przerobić dokumentu na doc. Oczywiście wtedy do gry wchodzą koszta wydruku, papieru no i żmudna praca co mnie jakoś nie przekonuje :/ Ale oczywiście wtedy można to po prostu przepisać i ew. trochę zmodyfikować. Nie wypróbowałem tego sposobu bo tusz mi się w drukarce skończył :/

the second edit:

Aha, i powiedzcie mi jeszcze czy podpis elektroniczny muszę kupywać do każdego dzieła osobno czy raz na np. 2 lata. I jak to jest ze znaczkiem czasu?
 
Ostatnia edycja:
wojtek2s napisał:
Jestem już prawie informatykiem i wiem co nieco na temat konwersji do PDF. Po pierwsze można zaznaczyć ten tekst a po drugie nawet wydrukować i za pomocą odpowiedniego programu (często jest dodawany do drukarek HP) przerobić zeskanowany dokument na tekst. Nie jest to praktycznie żadne zabezpieczenie, nie wspominając już nawet o programach do zamiany PDF na DOC lub TXT. No, ale lepszego potwierdzenia nie będzie. Ponadto myślałem o tym aby nagrać dany dokument PDF na płytkę i zabezpieczyć ją metodą "css". W pliku będzie zapisana automatycznie data ostatniej modyfikacji oraz data utworzenia. Po otwarciu "koperty" i odtworzeniu płytki sąd miałby dodatkowy dowód.
Miałem kiedyś qmpla prawnika i mi wszystkie takie rzeczy mówił, ale kontakt się zerwał... :/ Więc proszę Was o pomoc...

A nie znacie jakiegoś systemu wykrywania plagiatów?

P.S.
O Bankach Danych przeczytałem na innym forum skanując neta. To podobno firmy, którym wysyła się gotowy dokument w formacie np. PDF, a oni dają potwierdzenie, że w tym i tym dniu o tej i o tej godzinie dokument o nazwie takiej i takiej w formacie takim i takim o treści takiej i takiej został przesłany przez tego i tego.... xD Trochę śmiesznie to wygląda, ale wiadomo o co chodzi ;p No nic, THX za wszelką pomoc. Jeśli jeszcze ktoś znałby odpowiedni bank danych i/lub mógłby mi pomóc z tym wykryciem plagiatu byłbym jeszcze bardziej wdzięczny, co i tak trudno sobie wyobrazić ;p

Pozdro


edit by WuPe:

Jest jeszcze jedna sztuczka z PDFem, a mianowicie polega ona na tym, że tworzymy dokument z nietypową czcionką, dodajemy w dodatku fajne tło jako "obrazkowy znak wodny" i drukujemy. Potem równiutko skanujemy i wklejamy skany do dokumentu. Konwertujemy całość do PDF'a i na pierwszy rzut oka wygląda jak oryginał, jednak (możliwe, że tylko jeśli jest odpowiednie tło, którego program nie może odczytać, lub czcionka której plagiator nie ma na kompie) nie można zaznaczyć tekstu ani przerobić dokumentu na doc. Oczywiście wtedy do gry wchodzą koszta wydruku, papieru no i żmudna praca co mnie jakoś nie przekonuje :/ Ale oczywiście wtedy można to po prostu przepisać i ew. trochę zmodyfikować. Nie wypróbowałem tego sposobu bo tusz mi się w drukarce skończył :/

the second edit:

Aha, i powiedzcie mi jeszcze czy podpis elektroniczny muszę kupywać do każdego dzieła osobno czy raz na np. 2 lata. I jak to jest ze znaczkiem czasu?
Co chciałbyś osiągnąć przez zabezpieczenia antyplagiatowe?
Czy to, by mieć podkładkę w przypadku gdy inny autor podniósł zarzut plagiatu - wówczas faktycznie manewr z wysyłką lub znacznikiem byłby uzasadniony.
Może jednak chcesz bronić się przed plagiatem swojego dzieła ze strony innych autorów - w takim przypadku system skanowania on-line na Plagiat.pl byłby dobrym pomysłem.
Jeżeli natomiast chodzi ci o zabezpieczeniem przed piractwem (niemające nic wspólnego z plagiatem) - wówczas zabezpiecz pdf'a i/lub płytki na których będziesz dystrybuował materiały .

Jak napisałeś na początku postu jesteś prawie informatykiem. Znasz więc na pewno podstawowe metody zabezpieczenia plików pdf. Możesz jednak jeszcze nie wiedzieć o możliwości zabezpieczania plików pdf przed drukowaniem i programami OCR. Najprościej osiągniesz to z pomocą PDF Creatora czy Tomahawk PDF.

Co do podpisu elektronicznego wydawany jest on konkretnemu podmiotowi i traci ważność po upływie pewnego czasu (najdłużej spotkałem się z podpisem ważnym 3 lata) Znakowanie znacznikiem czasu jest często zawarte bezpłatnie w pakiecie. Zajrzyj sobie i poczytaj na www.certum.pl lub Sigillum.pl
 
Ostatnia edycja:
pamiętaj przede wszystkim, że Twój utwór posiada ochronę prawno - autorską od momentu ustanowienia / napisania - Art.1. USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" bez konieczności stosowania jakichkolwiek zapisów informujących o tym fakcie. Ewentualne zapisy typu Copyright lub Regulamin korzystania z serwisu dadzą Ci ten handicap, że sprawca naruszenia praw autorskich - nie tylko plagiatu, ale i wykorzystywania utworu bez Twojego zezwolenia, nie będzie mógł tłumaczyć się nieświadomością dokonanego czynu - co dla Ciebie przekładałby się to na odszkodowanie z x2 na x3 :)

Co do banków utworów, jest taki jeden angielski, był kiedyś omawiany na tym forum, ale nie pamiętam niestety kiedy, ani też jego nazwy. Ale zapewne go wygoooglujes :) Tyle, że byłaby kwestia, czy polski sąd dopuściłby jako dowód dane z takiego banku...

Masz jeszcze bardzo dobrą opcję (oprócz kwalifikowanego podpisu elektronicznego) - potwierdzenie utworu u notariusza - trochę kosztuje, ale masz w sądzie 100% (oby) pewności... :)

A jeśli wydasz drukiem swoje dzieło - to masz zawsze w odwodzie któryś z OZZ-tów do dalszego zarządzania i ochrony utworu...
 
Sorry, że "odgrzewam stare kotlety", ale musiałem oddać modem do serwisu :/ No więc tak...

Jak napisałeś na początku postu jesteś prawie informatykiem. Znasz więc na pewno podstawowe metody zabezpieczenia plików pdf. Możesz jednak jeszcze nie wiedzieć o możliwości zabezpieczania plików pdf przed drukowaniem i programami OCR. Najprościej osiągniesz to z pomocą PDF Creatora czy Tomahawk PDF.

Znam owe zabezpieczenia, wiem jednak że można je łatwo ominąć. W przypadku zabezpieczania płyt jest to bardzo łatwe do złamania, a w przypadku plików PDF każdy zdeterminowany człowiek znający się trochę na komputerach złamałby to a nawet jeśli by się nie znał to uzyskałby pomoc na forum. Sam po kilku sekundach mam w głowie kilka pomysłów jak to łatwo ominąć bez żadnego skomplikowanego oprogramownia :/ I dlatego to mnie nie uspokaja.

Co do banków utworów, jest taki jeden angielski, był kiedyś omawiany na tym forum, ale nie pamiętam niestety kiedy, ani też jego nazwy. Ale zapewne go wygoooglujes Tyle, że byłaby kwestia, czy polski sąd dopuściłby jako dowód dane z takiego banku...

O bankach danych przeczytałem na innym forum, "wygooglowałem" ten temat. Podobno sądy uznają takie poświadczenia jako materiały dowodowe.

Dzięki za pomoc. Jakby jeszcze coś wpadło Wam do głowy to piszcie, ja jeszcze sprawdzę parę razy ten temat.

Pozdro
 
wojtek2s napisał:
Sorry, że "odgrzewam stare kotlety", ale musiałem oddać modem do serwisu :/ No więc tak...



Znam owe zabezpieczenia, wiem jednak że można je łatwo ominąć. W przypadku zabezpieczania płyt jest to bardzo łatwe do złamania, a w przypadku plików PDF każdy zdeterminowany człowiek znający się trochę na komputerach złamałby to a nawet jeśli by się nie znał to uzyskałby pomoc na forum. Sam po kilku sekundach mam w głowie kilka pomysłów jak to łatwo ominąć bez żadnego skomplikowanego oprogramownia :/ I dlatego to mnie nie uspokaja.
Powiem tak. Jak złamiesz podpisany cyfrowo i zaszyfrowany (128 bitowym kluczem) z zabronionymi: drukiem kopiowaniem do schowka tekstu i obrazków, modyfikowaniem dokumentu oraz komentarzy oraz z wyłączonymi opcjami dostępu rozszerzonego (druk niskiej rozdzielczości, mechaniczny odczyt, wypełnienie pól i zmiany w zestawie) plik PDF' w inny, niż łapanie screenów telefonem komórkowym :) z kolejnymi stronami, sposób to jesteś gość. Wszystkie, które znam crackery wywalały błąd, lub po prostu nie dekodowały pliku poprawnie. Kluczową opcją, której domyślne zezwolenie wykorzystują crackery jest allow DegradedPrinting, odznaczenie tej opcji wywali większość crackerów (jak nie wierzysz, zaszyfruj dowolny plik - odpowiednio silnym hasłem i spróbuj je złamać)
 
heh, to Ty jeszcze wielu rzeczy nie wiesz :D W informatyce cenię u siebie nie tyle posiadane umiejętności co pomysłowość i łączenie jej z umiejętnościami :D Wszystko się da, sprawa odpowiedniego systemu (oczywiście Linuks :D) i pomysłu. Złamanie tego pliku to nie problem nawet dla laika jeśli nie zabierze się za łamanie samego pliku a za... <cenzura>. Lepiej nie pisać bo potem przez google ktoś tu trafi i wykorzysta przeciwko mnie :D Pzdr
 
Wiem, więcej niż ci się wydaje. Crackowanie pod linuxem nie jest mi obce z racji zawodowego tworzenia zabezpieczeń oprogramowania.
Nie ma takiego zabezpieczenia, którego nie dałoby się obejść lub usunąć. Jednak nie to jest sednem sprawy.
W zabezpieczaniu materiału chodzi nie o to by uniemożliwić ich złamanie, lecz by je w jakimś stopniu utrudnić.
Z prostego rachunku zysków i kosztów stosowanie zabezpieczeń ma sens tylko w takim wymiarze, jaki po sporządzeniu bilansu kosztów jego stworzenia (w tym czasowych), strat z tytułu nielegalnego obrotu i zysków ze sprzedaży daje wynik dodatni.

W pewnym momencie spadek liczby nielegalnych kopii jest tak niewielki, że jednostkowy koszt pracy nad zabezpieczeniami znacząco zmniejsza zyski.

We wspomnianych w powyższych postach potrzebach zastosowanie tych zabezpieczeń wraz z np. opatrywaniem każdej kopii unikalnym znakiem wodnym lub identyfikatorem (ukrytym, gdzieś w samym pliku) wystarczy.
Zabezpieczenie odstraszy laików, osoby (jak to fajnie ująłeś) z pomysłem i tak to złamią, jednak będzie możliwe zidentyfikowanie źródła przecieku i ewentualne pociągnięcie go do odpowiedzialności.
 
Powrót
Góra