Kłopoty z firmą windykacyjną!!!

  • Autor wątku Autor wątku Załamana73
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Załamana73

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
1
Mam poważny kłopot z firmą Kruk SA. Spłacam ugodę którą podpisałam z nimi w grudniu ubiegłego roku. Wpłacałam czasem z opóźnieniem ale wywiązywałam się. Teraz poprosiłam ich o czasowe zmniejszenie rat z powodu przejściowych kłopotów finansowych (wyjaśniłam szczegółowo dlaczego zaistniała tak sytuacja i jak długo może potrwać). Oczywiście potraktowali mnie z buta i nie wyrazili zgody. Ja jednak wpłacam zaproponowaną przeze mnie wyskokość raty. Kiedy wpłynęła do nich kolejna obniżona wpłata zadzwoniła pani inspektor i straszyła, że komornik, sąd itd... Kiedy zapytałam skąd mam wziąćjak nie mam bo mam niską pensję a czynsz i prąd trzeba płacić bo mam małe dziecko, pani wydarła się na mnie, cytuję: "dlaczego płaci pani prąd zamiast raty!!!" No to chyba przesada. Sprawa prawdopodobnie była przedawniona ale ja chcę to spłacić tylko, że chciałabym być traktowana jak człowiek a nie skarbonka z której wyciąga się pieniądze.
Proszę o poradę jak postępować!! Czy coś mogą mi zrobić skoro nie uychylam się od spłaty tylko ją obniżyłam?
 
Mogą wystąpić z pozwem do sądu o zapłatę na podstawie ugody. I dopiero wtedy prowadzić egzekucję przez komornika. Jednakże wątpię aby się na to zdecydowali skoro spłaca pani zadłużenie.
 
przez zawarcie ugody i uznanie długu nastąpiło przerwanie biegu przedawnienia.
 
Według mnie nie powinnas w ogóle rozmwiac z nimi.
To fachowcy od zastraszania, nękania i stresowania, szczególnie telefonicznego. To takze fachowcy od naciągania klientów.
Pzeczytaj dokładnie umowe ugody. Mozliwe ,ze jest tam paragraf o tym ze w przypadku opóźnienia którejkolwiek raty dług staje sie wymagalny w całości i jeszcze z jakimis horendalnymi odsetkami.
Jeśli tak jest , to jak zapłacisz dobrowolnie to na co się umówiłaś, to potem zażądają więcej na podstawie tego paragrafu. I bedą mieli do tego prawo.

Myślę że przede wszystkim powinnaś im zakomunikować pisemnie że ze względu na niekulturalne, złośliwe wypowiedzi ich pracowników nie życzysz sobie rozmów telefonicznych a jedynie korespondencję pisaną. I konsekwentnie odmawiaj rozmów telefonicznych.
Co nie przeszkadza byś zawsze najpierw żądała przedstawienia sie z imienia i nazwiska osób które do Ciebie dzwonią z tej firmy.

Myśle też ze powinnas zaproponować nowe, akceptowalne warunki umowy. Teoretycznei nie muszą się liczyć z Twoimi nowymi warunkami ,ale to zależy od wielu elementów , chociażby od tego ile mogliby z ciebie sciągnąć przez komornika
 
Witam. Ja nie mam ugody z windykacją. Poprostu po zastraszaniu mnie przez tę firmę zaczęłam wpłacać na konto ULTIMO kwoty na jakie byłam w stanie sobie pozwolić. W chwili obecnej pozostałam praktycznie bez środków do zycia i chwilowo zaprzestałam wpłat. Nie muszę pisać o przykrych rozmowach telefonicznych z ULTIMO bo jak widzę to standard. Ale nie o to chodzi. Właśnie z tego forum na które trafiłam przypadkiem , dowiedziałam się o przedawnieniu. Teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam zaczynając zpłaty. Bo pewnie tym samym utraciłam możliwość z kożystania z mozliwości przedawnienia. Dług jest z 2002 r. za telefonię komórkową ERY. Moze ktoś podpowie mi co robić dalej. Pozdrawiam
 
Proponuje znaleźć pracę i spłacić w całości. Skoro spłacałaś = przyznałaś się do tego zadłużenia, a co za tym idzie bieg przedawnienia jest liczony od nowa. Odsetki znając życie rosną Ci z każdym miesiącem. A firma windykacyjna raczej Ci nie odpuści...
 
Dziękuję za podpowiedz. Rozumię . Ja oczywiście chciałam pracować ale mam 53 lata jestem po zawale i nikt nie chce mnie przyjąć a renty nie mam. Mam jeszcze jeden dług w tej firmie z CYFRA+. W tym wypadku to jest napewno pomyłka ponieważ pamiętam że nie przedłużyłam umowy, oddałam dekoder a zaległości nie było. To było jakieś 12 lat temu, dokumentacji oczywiście nie mam. Mam czekać na sąd czy powiadomić windykację o przedawnieniu? Pozdrawiam. Jeszcze muszę dodać że ze względu na moją sytuację zdrowotną musiałam spżedać mieszkanie i teraz mieszkam na działce bez meldunku. To jak mam powiadomić sąd gdzie kierować korespondencję. Bo mogą mi zrobić sąd zaocznie.
 
olac ich straszenie bo za to im placa a wplacac tyle ile sie da firmy sie ciesza ze wogole sie placic a stratni nie sa bo im dluzej tym wiecej odsetek
 
Tak olać to można . Ja napewno będę płacić tylko tyle ile zdołam . Teraz chodzi tylko o to roszczenie które odkupili z Canal+. Może wysłać do windykacji informację o przedawnieniu , bo przeciez nie mam żadnych dokumentów z przed tylu lat. Moze ktoś mi poradzi zostawić tę sprawę czy zadziałać?
 
Kanas2301 napisał:
Proponuje znaleźć pracę i spłacić w całości. Skoro spłacałaś = przyznałaś się do tego zadłużenia, a co za tym idzie bieg przedawnienia jest liczony od nowa.

Poproszę o podstawę prawną tego twierdzenia.
 
Art. 123. § 1. Bieg przedawnienia przerywa się:

1) (37) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;

2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.


Odpowiadałem panie Gordon na post Basi, w którym napisała wyraźnie że zaczęła spłacać raty na poczet zadłużenia firmie windykacyjnej.



Basia, co do cyfry, to jeżeli nie miałaś egzekucji komorniczej z tego tytułu, ani nie przyznałaś sie do zadłużenia, to olać. Co do tego zadłużenia co im wpłacałaś = z przyznaniem do zadłużenia, monitoruj to i staraj się spłacić. Gafę popełniłaś że w ogóle na cokolwiek się z nimi umawiałaś. Wydaje mi się, że teraz oni nie dopuszczą już do przedawnienia tego zadłużenia, kierując sprawę do sądu.
 
Ostatnia edycja:
Kanas2301 napisał:
Art. 123. § 1. Bieg przedawnienia przerywa się:

1) (37) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;

2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.


Odpowiadałem panie Gordon na post Basi, w którym napisała wyraźnie że zaczęła spłacać raty na poczet zadłużenia firmie windykacyjnej.
A do jakiej wysokości uznaje roszczenie, jeśli spłacam je częściowo? Tylko do tych właśnie części!

Jeśli nie zawarła z nimi ugody, albo nie uznała pisemnie całości długu (a tak przecież napisała) to w jakiej części uznała to roszczenie poprzez wpłaty?
 
Gordon, Basia napisała:

"Teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam zaczynając zpłaty. Bo pewnie tym samym utraciłam możliwość z kożystania z mozliwości przedawnienia."


Więc pewnie chociażby telefonicznie przyznała się co do całości zadłużenia. Nie pracowałem nigdy w firmie windykacyjnej, jednak wydaje mi się że mają rozmowy nagrywane i na wstępie rozmowy potwierdzają tożsamość.


Edit:

Z resztą, ja to bym tak zinterpretował. Więc jeżeli masz inny punkt widzenia to pomóż tej osobie, byle by nie wylądowała później z komornikiem na głowie.
 
Ostatnia edycja:
Kanas2301 napisał:
Gordon, Basia napisała:
Więc pewnie chociażby telefonicznie przyznała się co do całości zadłużenia. Nie pracowałem nigdy w firmie windykacyjnej, jednak wydaje mi się że mają rozmowy nagrywane i na wstępie rozmowy potwierdzają tożsamość.
I miałby to być dowód w Sądzie? Nie rozśmieszaj mnie.


Kanas2301 napisał:
Gordon, Basia napisała:
Z resztą, ja to bym tak zinterpretował. Więc jeżeli masz inny punkt widzenia to pomóż tej osobie, byle by nie wylądowała później z komornikiem na głowie.
Prawo nie opiera się na punkcie widzenia.

Poprzez wpłatę określonej kwoty uznajemy roszczenie tylko do tej wysokości. Nie ma podstaw do przyjęcia, że jedna wpłata przekreśla szansę na podniesienie zarzutu przedawnienia i stanowi uznanie całości długu.
 
Flicka napisał:
Uznanie długu wymaga formy pisemnej? Nie rozśmieszaj mnie.
Nie o to chodzi. Która firma windykacyjna na dowód uznania długu przedłoży nagraną rozmowę, o czym zapewne dłużnik nie poinformowali?

I tak, pracuję w firmie windykacyjnej. I nie - nie nagrywamy rozmów z dłużnikami.
 
Gordon Lameman napisał:
Nie o to chodzi. Która firma windykacyjna na dowód uznania długu przedłoży nagraną rozmowę, o czym zapewne dłużnik nie poinformowali?

Ty jesteś z tych, co uważają, że trzeba informować o nagrywaniu? :)

I tak, pracuję w firmie windykacyjnej. I nie - nie nagrywamy rozmów z dłużnikami.

Tym gorzej dla was i waszych klientów.
 
Witam. Dziękuję że ktoś pochylił się nad moim problemem. Podpowiedzcie mi czy jeśli teraz do mnie zatelefonują a ja im odpowiem ze rozumiałam iż mam dług tylko do tej wysokości którą juz wpłaciłam i do większej kwoty się nie poczówam to będzie dobrze?
Ugody żadnej nie podpisywałam. Za każdym razem kiedy dzwonili nie podtrzymywałam ze
uznaję ich roszczenie w całości wręcz przeciwnie informowałam nawet iż muszę zaciągnąc porady prawnika więc jeśli te rozmowy nagrywają to jest tylko na moją kożyść.
 
W ogóle nie masz obowiązku rozmawiania z firmą.
 
Dziękuję, zrozumiałam. Jeśli zadzwonią to powiem że nie zyczę sobie zastraszania mnie telefonicznie. Jeśli już to rządam formy piśmiennej. Czy tak będzie dobrze?
 
Powrót
Góra