Klucze do domu po spadku

  • Autor wątku Autor wątku krzysiogol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Masz do wyboru albo dogadać się z pozostałymi właścicielami albo przywrócić sam posiadanie albo sąd.
 
342 KC nie ma tu zastosowania ponieważ współwłaściciele mają współposiadanie. Nie można naruszyć współposiadania realizując swoje prawo do współposiadania. Inaczej cały koncept współwłasności i współposiadania bierze w łeb.
Po pierwsze nie każdy współwłaściciel MUSI współposiadać. Można oddać jednemu w posiadanie. To się nazywa umową o sposobie użytkowania. Po drugie można to posiadanie naruszyć pozbawiając władztwa nad rzeczą pozostałych współwłaścicieli. Po trzecie zapoznaj się z tym co bada sąd w zakresie powództwa o naruszenie posiadania - art. 478 KPC. Gdzie tam pisze, że sąd bada w ogóle jakie kto ma prawa? Nie bada. Bada tylko fakt naruszenia posiadania. Na deser przeczytaj uzasadnienie wyroku SO w Krakowie Sygnatura akt II Ca 720/16. I biorąc pod uwagę, że zapewne zignorujesz uważną lekturę wklejam najważniejsze zdanie stamtąd odnośnie 478 kpc:
Z przepisu wynika więc, że osoba pozwana nie może podnieść zarzutu, że to ona, a nie dotychczasowy posiadacz, jest osobą uprawnioną do władania rzeczą (jako właściciel lub uprawniony z innego prawa).
Zatem wdarcie się do domu może skończyć się jak napisałem - żądaniem przywrócenia poprzedniego stanu posiadania.
 
gryffinian napisał:
Po pierwsze nie każdy współwłaściciel MUSI współposiadać. Można oddać jednemu w posiadanie.

Czyli dokładnie to co napisałem. Musi się zwojego posiadania wyzbyć. Jak nauczysz się czytać ze zrozumieniem to możemy wrócić do rozmowy.
 
Nie widzę sensu, bo nie dociera do ciebie, że z chwilą nabycia spadku posiadanie poszczególnych współwłaścicieli nie "resetuje" się, czyli nie zaczynają oni "posiadać". Obowiązuje poprzedni stan posiadania i nie widzę podstawy prawnej, która to zmienia ani jak to zmienia. Już pomijam fakt, że nie zwracasz kompletnie uwagi na to, że współwłaściciele powinni się najpierw porozumieć co do zmiany zakresu i sposobu posiadania, a nie "daj klucze, bo mam udziały".
 
Ostatnia edycja:
gryffinian napisał:
Nie widzę sensu, bo nie dociera do ciebie, że z chwilą nabycia spadku posiadanie poszczególnych współwłaścicieli nie "resetuje" się, czyli nie zaczynają oni "posiadać". Obowiązuje poprzedni stan posiadania i nie widzę podstawy prawnej, która to zmienia ani jak to zmienia. Już pomijam fakt, że nie zwracasz kompletnie uwagi na to, że współwłaściciele powinni się najpierw porozumieć co do zmiany zakresu i sposobu posiadania, a nie "daj klucze, bo mam udziały".

Jestem dzisiaj po spotkaniu w kancelarii prawniczej i potwierdzili to co pisał Owner99 tzn.:
- mam prawo żądać kluczy do domu w przypadku braku zasugerowano, że powinienem wymienić zamki i przekazać klucze pozostałym,
- w momencie kiedy nie mamy podziału nie ma też jednoznacznie określonej własności poszczególnych składowych - wszyscy jesteśmy zarządem i mamy działać wspólnie i tutaj nie ma czegoś takiego jak "bo są tam moje osobiste rzeczy" etc. chyba że się podzielimy,
- dodatkowo okazało się, że mogę żądać zadośćuczynienia za okres kiedy nie mogłem korzystać z nieruchomości,
- w przypadku zatajenia informacji o złożeniu wniosku o dodatek węglowy mogę również żądać należnej mi części.

Dodatkowo zasugerowano, aby każda odmowę dostępu do domu zgłaszać na policję oraz jednocześnie nagrywać takie odmowy, które będą stanowić dowód w sądzie.
 
wszyscy jesteśmy zarządem i mamy działać wspólnie
No więc czego nie rozumiesz w tym sformułowaniu? Wspólnie to NIE znaczy, że wpadasz tam i robisz swoje porządki bez porozumienia z innymi. O tym cały czas piszę.

dodatkowo okazało się, że mogę żądać zadośćuczynienia za okres kiedy nie mogłem korzystać z nieruchomości
Nie zadośćuczynienia, a odszkodowania. Pamiętaj też, że to działa w dwie strony. Korzystając masz obowiązek ponosić koszty utrzymania rzeczy wspólnej.

Dodatkowo zasugerowano, aby każda odmowę dostępu do domu zgłaszać na policję oraz jednocześnie nagrywać takie odmowy, które będą stanowić dowód w sądzie.
To słaba kancelaria. Policja kompletnie nie jest od rozstrzygania takich sporów. Nagrywanie rozmów jest ok.
 
gryffinian napisał:
To słaba kancelaria. Policja kompletnie nie jest od rozstrzygania takich sporów. Nagrywanie rozmów jest ok.

Pamiętajcie jak ktoś wam broni wstępu do waszej własności to absolutnie nie wzywajcie policji bo oni nie są od tego :D I każdy może sobie zarządzać waszą własnością a wam nic do tego bo każdy ma prawo robić u was co chce a wy nie macie żadnego prawa :lol:
Wiesz, ktoś z choćby minimum poczucia wstydu po takiej kompromitacji jak ty w tym wątku miałby minimum przyzwoitości żeby się choćby już więcej nie odzywać.
 
To pokaż mi przypadek, gdzie policja zareagowała na zgłoszenie, że ktoś komuś nie chce wydać kluczy. Pomijam już fakt, że kancelaria - podkreślam KANCELARIA - myli nawet pojęcia zadośćuczynienia i odszkodowania.
 
13 kwietnia 2021 w Poznaniu przy Cisowej 15.
Albo... uwaga bo może to Cię przerosnąć intelektualnie, krzysiogol źle napisał to co w kancelarii usłyszał, bo nie będąc prawnikiem nie zna różnicy.
 
gryffinian napisał:
No więc czego nie rozumiesz w tym sformułowaniu? Wspólnie to NIE znaczy, że wpadasz tam i robisz swoje porządki bez porozumienia z innymi. O tym cały czas piszę.

Nie zadośćuczynienia, a odszkodowania. Pamiętaj też, że to działa w dwie strony. Korzystając masz obowiązek ponosić koszty utrzymania rzeczy wspólnej.

To słaba kancelaria. Policja kompletnie nie jest od rozstrzygania takich sporów. Nagrywanie rozmów jest ok.

Oczywiście nie mówię tu o sytuacji, że mam wpaść i robić swoje, ale inny współwłaściciel nie może mi zabronić korzystania z mojej własności. Masz również rację, że mam obowiązki i podatek za nieruchomości również się dołożyłem i mam na to nagranie.
Adwokaci (było ich 2) jednoznacznie wskazali, że policja ma przyjechać, aby zarejestrować zdarzenie (nie zawsze powstaje notatka, ale wpis w rejestrze policji tak na który w przypadku sprawy może powołać się sąd) i było kolejnym dowodem, że brak chęci przekazania kluczy oraz nastąpiła manifestacja ze strony innego współwłaściciela. Jeśli chodzi o zadośćuczynienie to faktycznie mogłem pomylić pojęcia i chodziło o odszkodowanie.
 
13 kwietnia 2021 w Poznaniu przy Cisowej 15.
Na podstawie czego? Taka odpowiedź nic do dyskusji nie wnosi. Pytałem o przypadek, w którym jest jakaś podstawa prawna. Nie znam przepisu, który pozwala policji zabierać klucze komuś, bo ktoś inny twierdzi, że mu je ma dać.

Albo... uwaga bo może to Cię przerosnąć intelektualnie, krzysiogol źle napisał to co w kancelarii usłyszał, bo nie będąc prawnikiem nie zna różnicy
Daruj sobie te żałosne próby prześmiewania mnie, bo zaczynam mieć wrażenie, że jesteś emocjonalnie niedojrzały do normalnej dyskusji.
 
Ostatnia edycja:
Tutaj warto nadmienić, że powinienem wszystkie rozmowy nagrywać jednocześnie robić dokumentację fotograficzną prezentującą, że jest wszystko zamknięte i nie mam możliwości dostać się do nieruchomości.
 
gryffinian napisał:
Na podstawie czego? Taka odpowiedź nic do dyskusji nie wnosi. Pytałem o przypadek, w którym jest jakaś podstawa prawna. Nie znam przepisu, który pozwala policji zabierać klucze komuś, bo ktoś inny twierdzi, że mu je ma dać.

Daruj sobie te żałosne próby prześmiewania mnie, bo zaczynam mieć wrażenie, że jesteś emocjonalnie niedojrzały do normalnej dyskusji.

Chciałeś przykład to dostałeś. Że ci się nie podoba to nie mój problem.
 
Powrót
Góra