O
Owner99
Stały bywalec
- Dołączył
- 07.2022
- Odpowiedzi
- 609
Masz do wyboru albo dogadać się z pozostałymi właścicielami albo przywrócić sam posiadanie albo sąd.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Po pierwsze nie każdy współwłaściciel MUSI współposiadać. Można oddać jednemu w posiadanie. To się nazywa umową o sposobie użytkowania. Po drugie można to posiadanie naruszyć pozbawiając władztwa nad rzeczą pozostałych współwłaścicieli. Po trzecie zapoznaj się z tym co bada sąd w zakresie powództwa o naruszenie posiadania - art. 478 KPC. Gdzie tam pisze, że sąd bada w ogóle jakie kto ma prawa? Nie bada. Bada tylko fakt naruszenia posiadania. Na deser przeczytaj uzasadnienie wyroku SO w Krakowie Sygnatura akt II Ca 720/16. I biorąc pod uwagę, że zapewne zignorujesz uważną lekturę wklejam najważniejsze zdanie stamtąd odnośnie 478 kpc:342 KC nie ma tu zastosowania ponieważ współwłaściciele mają współposiadanie. Nie można naruszyć współposiadania realizując swoje prawo do współposiadania. Inaczej cały koncept współwłasności i współposiadania bierze w łeb.
Zatem wdarcie się do domu może skończyć się jak napisałem - żądaniem przywrócenia poprzedniego stanu posiadania.Z przepisu wynika więc, że osoba pozwana nie może podnieść zarzutu, że to ona, a nie dotychczasowy posiadacz, jest osobą uprawnioną do władania rzeczą (jako właściciel lub uprawniony z innego prawa).
gryffinian napisał:Po pierwsze nie każdy współwłaściciel MUSI współposiadać. Można oddać jednemu w posiadanie.
gryffinian napisał:Nie widzę sensu, bo nie dociera do ciebie, że z chwilą nabycia spadku posiadanie poszczególnych współwłaścicieli nie "resetuje" się, czyli nie zaczynają oni "posiadać". Obowiązuje poprzedni stan posiadania i nie widzę podstawy prawnej, która to zmienia ani jak to zmienia. Już pomijam fakt, że nie zwracasz kompletnie uwagi na to, że współwłaściciele powinni się najpierw porozumieć co do zmiany zakresu i sposobu posiadania, a nie "daj klucze, bo mam udziały".
No więc czego nie rozumiesz w tym sformułowaniu? Wspólnie to NIE znaczy, że wpadasz tam i robisz swoje porządki bez porozumienia z innymi. O tym cały czas piszę.wszyscy jesteśmy zarządem i mamy działać wspólnie
Nie zadośćuczynienia, a odszkodowania. Pamiętaj też, że to działa w dwie strony. Korzystając masz obowiązek ponosić koszty utrzymania rzeczy wspólnej.dodatkowo okazało się, że mogę żądać zadośćuczynienia za okres kiedy nie mogłem korzystać z nieruchomości
To słaba kancelaria. Policja kompletnie nie jest od rozstrzygania takich sporów. Nagrywanie rozmów jest ok.Dodatkowo zasugerowano, aby każda odmowę dostępu do domu zgłaszać na policję oraz jednocześnie nagrywać takie odmowy, które będą stanowić dowód w sądzie.
gryffinian napisał:To słaba kancelaria. Policja kompletnie nie jest od rozstrzygania takich sporów. Nagrywanie rozmów jest ok.
gryffinian napisał:No więc czego nie rozumiesz w tym sformułowaniu? Wspólnie to NIE znaczy, że wpadasz tam i robisz swoje porządki bez porozumienia z innymi. O tym cały czas piszę.
Nie zadośćuczynienia, a odszkodowania. Pamiętaj też, że to działa w dwie strony. Korzystając masz obowiązek ponosić koszty utrzymania rzeczy wspólnej.
To słaba kancelaria. Policja kompletnie nie jest od rozstrzygania takich sporów. Nagrywanie rozmów jest ok.
Na podstawie czego? Taka odpowiedź nic do dyskusji nie wnosi. Pytałem o przypadek, w którym jest jakaś podstawa prawna. Nie znam przepisu, który pozwala policji zabierać klucze komuś, bo ktoś inny twierdzi, że mu je ma dać.13 kwietnia 2021 w Poznaniu przy Cisowej 15.
Daruj sobie te żałosne próby prześmiewania mnie, bo zaczynam mieć wrażenie, że jesteś emocjonalnie niedojrzały do normalnej dyskusji.Albo... uwaga bo może to Cię przerosnąć intelektualnie, krzysiogol źle napisał to co w kancelarii usłyszał, bo nie będąc prawnikiem nie zna różnicy
gryffinian napisał:Na podstawie czego? Taka odpowiedź nic do dyskusji nie wnosi. Pytałem o przypadek, w którym jest jakaś podstawa prawna. Nie znam przepisu, który pozwala policji zabierać klucze komuś, bo ktoś inny twierdzi, że mu je ma dać.
Daruj sobie te żałosne próby prześmiewania mnie, bo zaczynam mieć wrażenie, że jesteś emocjonalnie niedojrzały do normalnej dyskusji.