M
marcelinaa23
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2008
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
Dziś dostałam wezwanie do prokuratury w zwiazku z tym iż podejrzewa się mnie o popełnienie przestępstwa z ww artykułów. Jestem kierownikiem sklepu i strasznie się przeraziłam. W poprzednich latach szczerze mówiąc, w mojej firmie nie działo się najlepiej... Ja jednak zawsze starałam się by z niczym " nie przeginać". Jak trzeba było zostać dłużej bez ewidencjonowania godzin to sama zostawałam itp. Jedyne co mogę sobie zarzucić to to że np. w czasach kiedy u nas w firmie górowały tzw. "ręczne paleciaki" czyli ręczne wózki do przewozenia ładunków to bardzo często robiły to kobiety bo nie było nikogo innego na zmianie. Były to ciężary przekraczające 80 kg ( a tyle jest dozwolone ). Nie mam pojęcia skąd pomysł by obarczyć mnie takimi oskarżeniami. Jak mam się bronić? Takie były wewnętrzne przepisy panujące w firmie. Nikt się nie martwił pracownikem, nikogo interesowało kto ma wykonać pracę; ważne było to by zostało to zrobione. Wiem że to może nieetyczne, ale jeśli się do wszystkiego przyznam to grozi mi wyrok, jeśli natomiast wszystkiego się wypre to uniknę go. Czy jako podejrzana mogę w swojej obronie mówić nieprawdę? Nie wiem co robić, jestem przestraszona i załamana. Do kogo zwrócić się o pomoc. Nie było w sklepie żadnych kontroli, kto mógł ewentualnie zlożyć takie doniesienie? Bardzo proszę o pomoc.
Dziekuję i pozdrawiam
Dziś dostałam wezwanie do prokuratury w zwiazku z tym iż podejrzewa się mnie o popełnienie przestępstwa z ww artykułów. Jestem kierownikiem sklepu i strasznie się przeraziłam. W poprzednich latach szczerze mówiąc, w mojej firmie nie działo się najlepiej... Ja jednak zawsze starałam się by z niczym " nie przeginać". Jak trzeba było zostać dłużej bez ewidencjonowania godzin to sama zostawałam itp. Jedyne co mogę sobie zarzucić to to że np. w czasach kiedy u nas w firmie górowały tzw. "ręczne paleciaki" czyli ręczne wózki do przewozenia ładunków to bardzo często robiły to kobiety bo nie było nikogo innego na zmianie. Były to ciężary przekraczające 80 kg ( a tyle jest dozwolone ). Nie mam pojęcia skąd pomysł by obarczyć mnie takimi oskarżeniami. Jak mam się bronić? Takie były wewnętrzne przepisy panujące w firmie. Nikt się nie martwił pracownikem, nikogo interesowało kto ma wykonać pracę; ważne było to by zostało to zrobione. Wiem że to może nieetyczne, ale jeśli się do wszystkiego przyznam to grozi mi wyrok, jeśli natomiast wszystkiego się wypre to uniknę go. Czy jako podejrzana mogę w swojej obronie mówić nieprawdę? Nie wiem co robić, jestem przestraszona i załamana. Do kogo zwrócić się o pomoc. Nie było w sklepie żadnych kontroli, kto mógł ewentualnie zlożyć takie doniesienie? Bardzo proszę o pomoc.
Dziekuję i pozdrawiam