Kolejność dziedziczenia - dzieci niewymienione w testamencie vs więzy krwi

  • Autor wątku Autor wątku paparazzi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

paparazzi

Użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
36
Mamy mały galimatias w rodzinie. Zmarł dziadek, z którym nie było najlepszych relacji. Sytuacja wygląda następująco:

- w testamencie wskazał do dziedziczenia swoją siostrę, a gdyby ta nie mogła, to dwójkę jej córek (wnucząt już nie wskazał)
- córka (moja mama), syn zmarłego i wnuk (ja) zostaliśmy wydziedziczeni (za to, że stanęliśmy kiedyś w obronie babci, którą zdradzał, męczył psychicznie, zostawił przed śmiercią na pastwę różnych chorób, kilka razy też uderzył), mój brat oraz dwóch synów (jeden nieletni) syna zmarłego oraz moja córka (prawnuczka) nie zostało wydziedziczonych

1 grudnia 2021 siostra zmarłego i jej córki odrzuciły spadek (zostawił tylko długi) u notariusza, który powiedział im, że teraz do nas (w domyśle - dzieci, wnuki i prawnuczka zmarłego) przyjdzie pismo z sądu i my będziemy odrzucać. Nie czekając na to - nasz notariusz powiedział, że sądy raz się zgłaszają i aktywnie szukają dziedziców, ale nie zawsze - poszedłem z mamą i bratem odrzucić spadek 21 lutego 2022 (na wszelki wypadek, mimo wydziedziczenia), a następnie uruchomiłem wniosek o czynność w imieniu nieletniej. W międzyczasie okazało się, że 9 lutego dzieci / wnuki obdarowanych (niewskazane w testamencie) otrzymały z sądu pisma z informacją o odrzuceniu spadku przez ich rodziców. Czy to nie jest zaburzona kolejność, skoro nie były w ogóle wymienione w testamencie ?

Z góry dziękuję za pomoc w poniższych kwestiach:

a) jaka jest w tej sytuacji prawidłowa kolejność dziedziczenia ? Obaj notariusze twierdzą, że skoro wnuki / dzieci obdarowanych nie były wymienione w testamencie, to po obdarowanych zrzekać się powinna rodzina "po krwi", a dopiero po kolejnych odrzuceniach, gdzieś na koniec dzieci i wnuki rodzeństwa. Jeżeli sąd się nie pomylił, to nasze odrzucenie testamentu byłoby nieważne, bo nastąpiło 21 lutego, a dzieci / wnuki obdarowanych dopiero toczą postępowanie, wtedy musimy czekać na ich odrzucenie i dopiero rozpoczyna się nasz bieg sprawy ?

b) dostaliśmy dzisiaj pismo z sądu o dosłanie (to jest jakaś komedia, chory kraj) informacji o długach zmarłego, z kim żył, jak żył, dowody na długi, itd. A skąd do cholery mamy to mieć ? Skąd mają to mieć ludzie, do których sąd dobija się jako do 55-tych w kolejce, którzy na oczy nie widzieli zmarłego ? Rygor 14 dni inaczej rozprawa, jeżeli nie doślemy. Czy w takiej sytuacji dosłać te rzeczy przy założeniu, że to odrzucenie i tak byłoby nieskuteczne, gdyby kolejność ustalona przez sąd była jednak nieprawidłowa i dopiero po odrzuceniu dzieci / wnuków obdarowanych, my moglibyśmy rozpocząć proces w naszej rodzinie ? Czy w takiej sytuacji, gdybyśmy skutecznie uzupełnili dowody (ciekawe w jaki sposób, w sekretariacie mówią, żeby napisać po prostu, że z wiedzy rodzinnej, nie mamy dowodów z powodu braku kontaktu, itd.), to ta zgoda sądu na czynność w imieniu nieletniego będzie ważna zarówno w sytuacji, gdyby była nasza kolejność, jak i gdybyśmy musieli poczekać na odrzucenie przez tamtych ?

c) jak liczy się bieg dla mojej córki - 21 lutego dowiedzieliśmy się, że tamci odrzucili spadek, więc w sytuacji, gdyby sąd się pomylił i była nasza kolej, to rozumiem, że do 21 sierpnia ? A jeżeli musimy poczekać na tamtych, to dopiero po informacji, że tamci odrzucili + 6 miesięcy ?

Z góry dziękuję za pomoc, nerwy jeszcze mnie trzymają po tym piśmie z sądu, rzygać się chce tym krajem. Z Waszej praktyki jak nie dostarczę dowodów długów zmarłego, to mojej córeczce grozi dziedziczenie długów, bo sąd odrzuci nasz wniosek o czynność w jej imieniu ? Przecież to jest kompletnie amoralne i nienormalne, żeby w takiej sytuacji wymagać w ogóle motywowania odrzucenia, powinno wystarczyć "nie bo nie" i kropka.
 
Odpowiem, chociaż nie wiem w sumie, czy prosisz o pomoc, czy chcesz po prostu ponarzekać bo jesteś w środku zamieszania i nie rozumiesz zasad prawa i postępowania spadkowego.

a) Jak siostra i jej córki odrzuciły spadek, testament staje się nieskuteczny i następuje dziedziczenie ustawowe - czyli w pierwszej kolejności dziedziczą wszystkie dzieci zmarłego. W przypadku twojej linii - najpierw twoja matka, jak ona odrzuci ty (i brat), jak ty odrzucisz twoja córka.
Kwestia wydziedziczenia - nie wiem, skąd się wzięło potoczne rozumienie "wydziedziczenia", ale nie ma wiele wspólnego z jego rzeczywistym charakterem. Wydziedziczenie jest JEDYNIE pozbawieniem prawa do zachowku (czyli części spadku należnej najbliższym, gdy nie są wskazani w testamencie). Jeżeli dochodzi do dziedziczenia ustawowego - tak jak tutaj - wydziedziczenie nie ma znaczenia. Twoja mama i ty jesteście spadkobiercami ustawowymi, powinniście zatem odrzucić spadek. Termin na odrzucenie spadku przez twoją córkę biegnie od chwili odrzucenia spadku przez ciebie.
Twoje odrzucenie spadku jest ważne.
Co do kwestii zawiadomienia wnuków przez sąd? Sąd nie ma pełnej wiedzy o sprawie i nie zawiadamia zawsze wszystkich spadkobierców, ale jedynie osoby wymienione w treści oświadczenia o odrzuceniu spadku. Jeżeli zatem np. córka siostry zmarłego odrzuciła spadek i w oświadczeniu omyłkowo podała, że dalej dziedziczą jej dzieci, to je notariusz wskaże w akcie, i to je powiadomi sąd. Przyjęcie przez sąd oświadczenia o odrzuceniu spadku to nie pełnoprawna sprawa, ale szybka rejestracja oświadczenia i ewentualne zawiadomienie osób wskazanych w treści, aby w sądzie były już te oświadczenia na wypadek nadchodzącej sprawy spadkowej. Na tym etapie sąd często nie dysponuje nawet tym testamentem.

b) Zobowiązanie sądu to nie rozkaz, ale zwykłe pismo o treści "jeżeli masz jakieś informacje o długach zmarłego, proszę je przesłać". Nie masz - nie wysyłasz. I tyle. Sytuacje rodzinne są różne, skąd sąd ma wiedzieć, kto był blisko ze zmarłym a kto nie? Dlatego wysyła się takie wezwania do wszystkich spadkobierców - odpowie ten, kto coś wie. I, z uwagi na nieskuteczność testamentu, nie jesteś "55-y w kolejce", a drugi. To już bardzo blisko. Wystarczy napisać, że nie masz żadnych danych o długach zmarłego, ewentualnie że słyszałeś od nich od kogoś, ale nie wiesz jakie to zobowiązania.
Tak, zgoda będzie ważna.

c) Już odpowiedziałam w punkcie a.

Jak masz focha do sądu, że pyta się o jakieś rzeczy spadkobierców ustawowych, to już naprawdę tylko twój problem. Nie, brak dostarczenia dowodów długów nie ma wpływu na odrzucenie spadku. Dlaczego sobie to tak tłumaczysz, nie mam pojęcia. Działanie sądu nie jest "amoralne i nienormalne", bo nie polega na tym, co sobie wyobrażasz.
 
Mimo tonu, dziękuję za pomoc. Podtrzymuję swoje, że mam do tego prawo, a problem - jeżeli nawet go wyolbrzymiłem - leży wyłącznie w doborze słów w tego typu pismach przez sąd, że zacytuję "wzywa do przedłożenia ... czy był zadłużony, skąd wnioskodawcy posiadają wiedzę odnośnie do zadłużenia, jeśli spadkodawca był zadłużony należy wskazać z jakiego tytułu, na jakie kwoty, w terminie 14 dni pod rygorem skierowania sprawy na rozprawę" oraz "w przypadku nie wykazania, że spadkodawca miał długi, które przewyższały wartość jego majątku, wniosek o wydanie zezwolenia na odrzucenie spadku przez małoletnich zostanie przez Sąd oddalony" - wybacz, ale czytając takie coś jasno nasuwa się "dostarcz dowód, że miał dług, albo oddalimy". A skąd ma mieć to ktoś, kto danej osoby nie widział na oczy, lub jak nasza rodzina nie utrzymywał z nim 10 lat kontaktów ? Więc jednak bardziej brzmi to jak rozkaz i groźba, a nie "jeżeli masz". W pierwotnym wniosku jako umotywowanie podałem, że wg dostępnej mi wiedzy zostawił po sobie długi, a w odpowiedzi dostaję takie coś. Każdy by się zdenerwował. Tym bardziej, że w przypadku tamtej strony rodziny, wszyscy dostali zgodę bez tłumaczeń, moja prawnik też zdziwiona, że domagają się takich rzeczy. I dlatego tak to sobie tłumaczę, bo to ostatnie zdanie zostało wyboldowane, NIE WYKAŻESZ, TO ODDALIMY. Nie "może zostać oddalone", tylko "zostanie oddalone".

I mam prawo tego nie rozumieć, podobnie jak circa 99% ludzi w Polsce, które dostaje gorączki na widok i dźwięk języka prawniczego, inaczej to forum by nie istniało, nieprawdaż ? ;)

Generalnie prosiłem o pomoc, za którą dziękuję, a przemieszałem to z narzekaniem. Kilka dodatkowych pytań:

1. Czyli każdy wydziedziczony tak czy siak powinien osobno odrzucić spadek u notariusza i nie jest to pro forma a konieczność ? Tak, masz rację, takie jest potoczne mniemanie o wydziedziczeniu, że nic nie trzeba robić.

2. Czyli ostatecznie "tamci" powinni się teraz wstrzymać z wnioskami dla swoich dzieci i poczekać na ich kolej (bo wnioski będą nieważne przez złą kolejność) ? Czy też jeżeli "wychylą się" i te wnioski przeprocesują, to i tak będą na przyszłość ważne ?

3. Czy w takiej sytuacji i przy takim tonie sądu, mam odpisać jak piszesz, a więc "nie wiem jakie długi, wiem że są od rodziny", czy załączyć pismo (w międzyczasie członek rodziny je wysłał) z 2021, gdzie jak byk jest dług wobec US i wejście na emeryturę ?

4. Czy osoby z testamentu po jego nieskuteczności w wyniku odrzucenia (czyli ich dzieci niewskazane w testamencie już się nie liczą ?), potem będą musiały jeszcze raz odrzucać, tym razem w dziedziczeniu ustawowym, gdy skończą się zstępni, czy ten jeden raz i ten jeden PESEL wszystko załatwia ?

Z góry dzięki za dalszą pomoc.
 
Ostatnia edycja:
1. Tak, to konieczność

2. Tak, powinni poczekać na swoją kolej. Oświadczenie o odrzuceniu spadku złożone przez rozpoczęciem terminu jest bezskuteczne - bo w chwili takiego składania osoba nie była spadkobiercą. Dokładne tego wyjaśnienie można znaleźć (dla zainteresowanych) np. w Uchwale Sądu Najwyższego z dnia 19.10.2018, III CZP 36/18.

3. Określenie "wzywa" jest wskazane w kodeksie postępowania cywilnego, stąd taka nazwa wniosku. Natomiast nikogo nie można zmusić do znalezienia dokumentów "z powietrza". W takiej sytuacji należy po prostu jak najlepiej wytłumaczyć co się wie. Jeżeli chodzi o nałożony rygor, wynika on z tego że w przypadku małoletnich sąd wyraża zgodę na odrzucenie spadku tylko wtedy, gdy jest to w jego interesie. Zatem musi z czegoś wynikać, że rzeczywiście długi spadkowe przewyższają jego aktywa. Najlepiej byłoby, jakbyś opisał dokładnie co wiesz, a czego nie wiesz co do tych długów i wskazał, że ta i ta osoba uzyskała informację z US. Najlepiej byłoby także, jakbyś przesłał sądowi kopię tego pisma (rozumiem, że ktoś je już wysłał, ale patrząc na ilość spraw związanych ze spadkiem, jest duża szansa że jest przy innej sprawie, u innego sędziego, niż twoja sprawa w sądzie rodzinnym o udzielenie zgody). Spróbowałabym też złożyć wniosek, żeby Sąd zwrócił się do Biura Informacji Kredytowej, Krajowego Rejestru Długów czy innych takich instytucji o udzielenie informacji, czy i jakie spadkodawca miał długi. Nie powinno być też problemem poproszenie o sprawdzenie w systemach sądowych, czy toczyły się jakieś sprawy o zapłatę z udziałem spadkodawcy.
Kwestia "wykazania" jest dość trudna do ocenienia - ja raczej spotykałam się z sytuacjami, gdzie sąd dawał wiarę oświadczeniom co do stanu majątku spadkodawcy, ale trudno mi powiedzieć jak będzie w twojej sprawie.
 
Sama przyznasz, że tak rozbudowany opis odpowiedzi na pytanie nr 3, świadczy o tym, że to nie jest jednak takie proste, zwłaszcza te wnioski do BIK, itd.

Natomiast nie wyobrażam sobie, jaka byłaby moralność odrzucenia takiego wniosku, jeżeli nie ma w nim błędów formalnych. Nawet gdybym nie udowodnił tego, że miał długi, to z jakiegoś powodu obdarowani z testamentu masowo odrzucili ten spadek i wszyscy zstępni, więc już chyba samo to świadczy (dlaczego ich się nie pyta o powód ?) o tym, w jakim stanie były jego finanse. Nawet gdybym nie wykazał długu, to sąd tym bardziej nie wykaże, że moja córka straciła szanse na jakiś majątek ...

Gdyby to odrzucili, to by się nadawało do telewizji i piszę zupełnie poważnie, "10-miesięczne dziecko odziedziczyło kilkaset tysięcy długu, bo sąd uznał, że rodzice nie wykazali, że zmarły miał długi". Monty Python.

Co do pisma - dostałem je dzisiaj MMSem, wydrukuję i dołączę jako załącznik, bo jest czarno na białym, że ma kilkaset tysięcy długu wobec US + jest tam adnotacja, że zajmowana jest część emerytury (nikt tego wcześniej nigdzie nie wysyłał). Dodatkowo zmarły w 2020 r. umową dożywocia przekazał dalszemu członkowi rodziny swój dom, jedyne co miał wartościowego - podejrzewam, że warto dołączyć e-księgę wieczystą z taką informacją ?

Czy osoby powołane do testamentu, potem będą musiały jeszcze raz odrzucać spadek, tym razem na drodze ustawowej, wskutek jego nieskuteczności ?

Czy ta "pierwsza" zgoda sądu na działanie wykraczające xxx, może sobie leżeć gotowa wcześniej, a finalny wniosek o odrzucenie spadku w imieniu nieletniego złoży się gdy przyjdzie kolej ? Czy całość, włącznie z wnioskiem o działania wykraczające xxx należy zrobić dopiero gdy kolej ?
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się, że żaden dokument nie zaszkodzi, więc warto dołączyć.

Zgadzam się z tobą, że nieuwzględnienie wniosku z uwagi na brak konkretnych dokumentów to byłaby przesada, natomiast trudno na podstawie jednego pisma sądu uznać, że tak by się stało. Nie spotkałam się z sytuacją, żeby przy braku dokumentów sąd "olał" oświadczenia uczestników co do stanu majątkowego, no ale nic nie mogę zagwarantować, bo nie siedzę w głowie sędziego.
Natomiast dlaczego sąd nie pyta innych osób o powód odrzucenia - bo sprawa jest o wyrażenie zgody na odrzucenie spadku w imieniu małoletniej, te inne osoby nie są uczestnikami sprawy przez sądem rodzinnym. W przypadku osób pełnoletnich, które mają pełną zdolność do czynności prawnych, mogą robić co chcą, odrzucać czy przyjmować niezależnie od tego, co tam jest.
 
Rozmawiałem przed chwilą z "tamtą" rodziną, zarzekają się że u notariusza nie podawali danych ich dzieci i nie mają pojęcia, dlaczego dostali to pismo z sądu. Jesteś w 100% pewna, że odrzucenie testamentu przez wszystkich skazanych przenosi dziedziczenie na zstępnych, a nie na dzieci odrzucających testament (ale niewskazane w nim) ?

Ogólnie to zgłaszamy to wszystko do sądu właściwego dla zamieszkania nas i córeczki, czy zmarłego, bo to 2 różne miasta ? Tzn. uruchomiliśmy już i tak procedurę u siebie, więc pytanie po fakcie w sumie ...
 
Jestem pewna. Wynika to z treści art. 926 par 2 kodeksu cywilnego.
"Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą."
W analizowanej sprawie spadkodawca powołał trzy spadkobierczynie, ale żadna z nich nie chce być spadkobiercą. Dochodzi zatem do dziedziczenia ustawowego. Skoro w testamencie nie było wskazanych jako spadkobierców innych osób, w tym żadnych ewentualnych spadkobierców w przypadku odrzucenia spadku przez powołanych, to następuje klasyczne dziedziczenie ustawowe.

Wniosek o przyjęcie oświadczenia o odrzuceniu spadku (bo można to przed postępowaniem spadkowym zrobić nie tylko u notariusza, ale i przed sądem) jak i wniosek o udzielenie zgody na złożenie takiego oświadczenia w imieniu małoletniego składa się w sądzie rejonowym właściwym dla miejsca zamieszkania wnioskodawcy (spadkobiercy) - art. 640 par. 1 kpc. Czyli sądem właściwym jest sąd waszego miejsca zamieszkania.
 
I chyba też pośrednio 965:

Art. 965. [Przyrost]
Jeżeli spadkodawca powołał kilku spadkobierców testamentowych, a jeden z nich nie chce lub nie może być spadkobiercą, przeznaczony dla niego udział, w braku odmiennej woli spadkodawcy, przypada pozostałym spadkobiercom testamentowym w stosunku do przypadających im udziałów (przyrost).

Na logikę, to jeżeli nie wskazał dzieci obdarowanych, a miałoby na nich przechodzić prawo dziedziczenia, to jego udział w powyższym przypadku trafiłby do dzieci, a nie powiększył spadek pozostałych obdarowanych tak jak w ustawie.

Więc chyba na ten moment wszystko jasne. Serdeczne dzięki za dotychczasową pomoc.
 
Art. 965 kc nie odnosi się do takiej sytuacji, jak twoja, ale jest raczej konsekwencją 926 kc.
W twojej sytuacji sprawa jest akademicko ciekawa i ograniczonym zakresie nadawałaby się na sprawdzian z prawa spadkowego ;) Spadkodawca powołał jedną spadkobierczynię (siostrę), w wypadku braku chęci/niemożności dziedziczenia przez nią dokonał podstawienia jej córek (podstawienie - art. 963 kc). Gdy jedna z córek odrzuciła spadek jedynym spadkobiercą stała się druga z nich na zasadzie przyrostu (art. 965 kc). Natomiast po odrzuceniu przez nią spadku testament stał się "nieskuteczny" i doszło do zmiany formy dziedziczenia zgodnie z art. 926 par. 1 kc.
Całym sensem testamentu jest bardzo konkretne wskazanie w nim katalogu spadkobierców. W skrócie, na podstawie testamentu nie może dziedziczyć osoba w nim nie wskazana. Dziedziczenie ustawowe (wedle więzów krwi) jest kwestią na tyle podstawową i naturalną, że żeby dokonać jego "zakłócenia", trzeba to zrobić bardzo dokładnie. W żadnym razie nie można interpretować testamentu na wyrost i powoływać do dziedziczenia na jego podstawie osoby w nim niewymienione.

Życzę powodzenia :)
 
Można to jeszcze w ramach kejsu rozszerzyć ;) Mianowicie zmarły przekazał synowi swojego kuzyna dom o wartości powiedzmy 500 tys., umową dożywocia w 2020 r. (nie było go już stać na utrzymanie, banki zajmowały maksymalną możliwą do zajęcia wysokość emerytury), doskonale wiedząc już o długach na ponad 150 tys., które naliczały się już od 2016 r. - czy tutaj przypadkiem nie wchodziłaby w grę skarga pauliańska jako ucieczka z jedynym wartościowym składnikiem majątku już po dowiedzeniu się o istnieniu zadłużenia, cofnięcie w efekcie owej umowy dożywocia i powrót tego domu do masy spadkowej ? ;) Jak wtedy miałoby się odrzucenie testamentu przez obdarowanych, czy w ogóle takie rozwiązanie z cofnięciem jest w tej sytuacji możliwe ? Obdarowani mogliby drugi raz podjąć decyzję, czy też mógłby się na to "załapać" ktoś, kto jeszcze nie zdążył odrzucić, a w międzyczasie spadek miał jednak dodatnią wartość ?
 
Instytucja akcji pauliańskiej, w przypadku uwzględnienia takiego powództwa, nie ma wpływu na sytuację innych osób. W przypadku skutecznej akcji pauliańskiej Sąd orzeka, że dana czynność (tu umowa dożywocia) jest bezskuteczna wobec jednego z wierzycieli (powoda). Dochodzi więc do pewnego rodzaju fikcji prawnej że nieruchomość nie wyszła że spadku tylko wobec tego jednego wierzyciela, i on mógłby domagać się zapłaty swojego zobowiązania od osoby, która tą nieruchomością dysponuje. Nie ma to jednak wpływu na skuteczność samej umowy dożywocia, rzeczywistego stanu spadku, a w konsekwencji i sytuacji innych spadkobierców. Nie mogliby drugi raz złożyć oświadczenia bo po pierwsze już jedno złożyli, a po drugie z ich punktu widzenia tej nieruchomości nie ma w spadku. Podobnie jest w sytuacji osób, które mają jeszcze przed sobą złożenie oświadczenia - nawet w przypadku uwzględnienia pauliany nie dochodzi do wygaśnięcia umowy dożywocia.
 
Ostatnia edycja:
Czyli ewentualny uprzejmy telefon do skarbówki w tej sytuacji, mógłby zaszkodzić tylko temu kuzynowi, który otrzymał nieruchomość i z niej będzie musiał zaspokoić wierzyciela (urząd skarbowy) ? A jeżeli nikt nie złoży donosu, to ma czysty majątek w postaci domu ?

Co w przypadku "nie odkrycia" tej ucieczki majątku i braku akcji pauliańskiej - dostał dom i nie musi niczego z nikim rozliczać, a spadkobiercy muszą odrzucać spadki po kolei, aby nie przeszedł na nich ten dług z urzędu skarbowego ?
 
"uprzejmy telefon do skarbówki" nie ma na nic wpływu, umowa jest ważna. To dopiero jak np. US wytoczył by powództwo przeciwko kuzynowi i sąd by je prawomocnie uwzględnił miałoby wpływ na sytuację kuzyna. Ewentualnie jeszcze wchodziłoby w grę przestępstwo z art. 300 kk, ale też słabo to widzę. Dożywocie to nie darowizna, jest umową wzajemną i trzeba jednak mocno wykazać, że i jak narusza interesy wierzyciela.

Tak. Jak już wspomniałam, dożywocie to nie darowizna, nie jest rozporządzeniem jednostronnym ale umową wzajemną - nieruchomość za opiekę. Nie wchodzi więc do spadku i nie można z niej zaspokoić długów.
 
No po takim telefonie US na pewno byłby zainteresowany odzyskaniem tych długów, bo była to jasna ucieczka przed zobowiązaniem. Jaki miałoby to wpływ na sytuację kuzyna, gdyby wytoczyli powództwo ?

Kto w ogóle odpowiada w takiej sytuacji za jego np. kredyty gotówkowe (dług 150 tys. to dług niezależny do US), spadkobiercy ustawowi, czy kuzyn od dożywocia ?

Ogólnie w testamencie był jeszcze zapis (nie wiem, dlaczego nie odwołał tego testamentu, skoro od kilku lat był już tylko z długami), że mój brat i mój kuzyn mają dostać po 100 tys. złotych, a obdarowana (siostra zmarłego) ma z tego tytułu pobrać 15% za zarząd majątkiem. Kuzyn nie chce się dzielić, mimo że taka była wola zmarłego, a jednocześnie powołał się na jego wolę pochówku na drugim końcu Polski z dala od rodziny, "bo taka była jego wola", wbrew woli całej reszty rodziny. Dobrze mi się wydaje, że postraszenie go skargą pauliańską może spowodować, że się ugnie i się podzieli, np. o połowę mniejszą kwotą, ale nadal o 1/3 niższą od zobowiązania wobec US ?

Po jakim czasie mija termin na skargę pauliańską ?

///

Ta sama saga rodzinna, ale inny temat, bo przed chwilą byłem u ciotki (tej wskazanej w testamencie), ponieważ ma dużo dokumentów dot. jego długów, więc przydadzą mi się w sprawie córki. Jednakże odkryłem też, że dziadek był u notariusza w 2018 roku i odwołał jednostronnie darowiznę (moja mama absolutnie nie wiedziała, że w ogóle miała się tam stawić) domku letniskowego w wyniku rzekomo rażącej niewdzięczności (której by nie wykazał, bo to on narobił całe zło w rodzinie) mojej mamy (za to co zrobił babci, nie wpuściła go na działkę, gdy zerwano już relacje). Rozumiem, że nie musimy się niczego obawiać, nawet jeżeli mamy tam nie było (gdyby wiedziała, to by była - chyba powinien jakoś udowodnić, że została poinformowana ?), skoro już nie żyje i nie wytoczył pozwu o przeniesienie własności z powrotem na siebie w sądzie ? Jednostronny akt notarialny o cofnięciu darowizny chyba nie wystarczy do zmiany w księdze wieczystej ? Czy też jeszcze na coś musimy uważać ?
 
Ostatnia edycja:
W tym drugim temacie - zmarły pisał w listopadzie 2018 r., już po notariuszu, że:

"Uległem perswazji biura adwokackiego w którym to przekonano mnie, że lepiej będzie jak wycofam korespondencje z sądu i poczekam do wakacji 2020r. W związku z tym zawiadamiam, że odkładam decyzję o postępowaniu sądowym. O decyzji tej powiadomię Sąd."

Chodziło mu zapewne o 2019 r., a nie o 2020 r., ale to literówka. Być może adwokat przekonał go, że nie ma szans udowodnić tej rażącej niewdzięczności w sytuacji, gdy tyle wcześniej sam narozrabiał. W każdym razie wygląda na to, że złożył wstępnie jakieś dokumenty do sądu, które potem chciał cofnąć lub cofnął, w każdym razie mama:

- nie otrzymała zawiadomienia o samym notariuszu do stawienia się (a jej adres znał - mógł celowo wysłać na poprzedni ? No i znał maila, tutaj również nic nie trafiało.)
- nie otrzymała zawiadomienia z żadnego sądu o sprawie
- od tego maila z listopada 2018 r., nie było już żadnego ruchu w temacie (maile, korespondencja z sądu, itd.)

Reasumując, jesteśmy bezpieczni, skoro jedyne co zrobił to jednostronne odwołanie u notariusza ? A może jest ryzyko, że ta "obligacja" do przeniesienia własności spowoduje, że połowa (połowa to była darowizna babci) domku przypadnie Skarbowi Państwa po odrzuceniu spadków przez całą rodzinę ?
 
Rodzina niestety nadal uparcie twierdzi, że skoro sąd wysłał ich wnukom / dzieciom (niewskazanym w testamencie) pismo z informacją o odrzuceniu spadku przez ich rodziców, tzn. że teraz ich pora na odrzucenie i biegnie im termin a dopiero wtedy nasza. My (linie dziedziczenia ustawowego) dokonaliśmy tego 21 lutego, rozumiem że jest to skuteczne, a ewentualne odrzucenie w imieniu ich dzieci nie będzie skuteczne, bo nie były w testamencie i nie była to ich kolejność ?

W takim razie po co sąd zrobił to pismo ? Uściśliłem już z rodziną, że nigdzie nie podawali danych swoich dzieci jako kolejnych do dziedziczenia i sami byli zdziwieni tym pismem. Jak napisałaś:

"Jeżeli zatem np. córka siostry zmarłego odrzuciła spadek i w oświadczeniu omyłkowo podała, że dalej dziedziczą jej dzieci, to je notariusz wskaże w akcie, i to je powiadomi sąd. Przyjęcie przez sąd oświadczenia o odrzuceniu spadku to nie pełnoprawna sprawa, ale szybka rejestracja oświadczenia i ewentualne zawiadomienie osób wskazanych w treści, aby w sądzie były już te oświadczenia na wypadek nadchodzącej sprawy spadkowej. Na tym etapie sąd często nie dysponuje nawet tym testamentem."

Mogło to wyniknąć z pomyłki i podania danych dzieci i wnuków spoza testamentu, a sąd tworzyłby sobie po prostu bazę i nie oznaczałoby to rozpoczęcia biegu 6 miesięcy. Co natomiast w sytuacji, gdy takie pisma wyszły z sądu, a jednocześnie sąd nie dostał od notariusza danych tych dzieci ?
 
Powrót
Góra