Kolizja, a identyfikacja sprawcy

  • Autor wątku Autor wątku RysaKolizja
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
R

RysaKolizja

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2021
Odpowiedzi
25
Opiszę moją sytuację i jak się skończyła. Na pewno wiele osób miał podobną sytuację.
Podczas zmiany passa lekko zarysowałem inny samochód, uciekłem z miejsca zdarzenia.
Dostałem wezwanie na policje, ale to dopiero po 2 miesiącach i mogłem się zjawić kiedy chciałem był numer do policjanta żeby się umówić.

Na komendzie zeznałem że nie wiem kto kierował samochodem.

Zostałem ukarany mandatem za niewskazanie sprawcy i bez punktów. Policja nawet nie oglądała samochodu, w sumie nie wdawali się w dyskusję tylko wypisali mandat
 
Ostatnia edycja:
RysaKolizja napisał:
..uciekłem z miejsca zdarzenia.
Dostałem wezwanie na policje, ..
Na komendzie zeznałem że nie wiem kto kierował samochodem.

Zostałem ukarany mandatem za niewskazanie sprawcy i bez punktów. .
Nie wiem czemu ma służyć ten post ale:
Niewskazanie wbrew obowiązkowi, na żądanie uprawnionego organu, komu pojazd został powierzony do kierowania lub używania
w oznaczonym czasie:
w postępowaniu w sprawach o spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie niższa niż 2000 zł (Z taryfikatora mandatów)
 
A za pół roku będzie pytanie co zrobić bo ubezpieczyciel wystąpił z regresem do właściciela pojazdu...
 
Na jakiej podstawie regres? Nikt nie orzekł że mój samochód brał udzial w jakimkolwiek zdarzeniu. Mandat mam za niewskazanie kierującego.

Czyli uważasz że popełniłem błąd przyjmując mandat za niewskazanie sprawcy i powinienem odnowić przyjęcia? A wtedy sprawa z automatu idzie do sądu?

Bo bardzo chętnie skieruje sprawę do sadu, na moim samochodzie nie ma żadnych śladów kolizji(nowiutki zderzak) a policja nie oglądała samochodu, do tego czasu minie już z pół roku. Na jakiej podstawie ubezpieczyciel ma udowodnić że doszło do zdarzenia?


W sumie zrobiłem to z lenistwa, ale chętnie bym poszedł do sądu

Jak ubezpieczyciel wystąpi z regresem to mogę skierować sprawę do sądu? Jak to zrobić i czy duże są koszty czy nie warto?


Bo sprawa jest wygrana na 100% policjant mówił że nie ma żadnych dowodów tylko są zdjęcia tamtego samochodu i zeznania tamtego kierowcy
 
Ostatnia edycja:
RysaKolizja napisał:
Nikt nie orzekł że mój samochód brał udzial w jakimkolwiek zdarzeniu.
Sam już orzekłeś:D



RysaKolizja napisał:
Bo sprawa jest wygrana na 100% policjant mówił że nie ma żadnych dowodów tylko są zdjęcia tamtego samochodu i zeznania tamtego kierowcy
Doszedł teraz dowód że twój samochód brał udział w zdarzeniu. To czyje 100% ?
 
Niczego nie orzekłam. Podpisałam tylko mandat że nie wiem kto kierował. Nie było tam słowa na temat tego że mój samochód brał udział w jakimkolwiek zdarzeniu

Jaki dowód?
 
Za niewskazanie komu pożyczyłem samochód w jakimś tam dniu.

Czyli na przyszłość nie przyjmować żadnego mandatu?

Czy da się jeszcze kierować sprawę do sądu jak PZU przyśle sprawę regres?
 
Ostatnia edycja:
Jakbyś nie przyjął mandatu to sprawa trafiła by do sądu. Tam byś najprawdopodobnie dostał podobną karę finansową jak mandat (przy 100% pewnej sprawie do przegrania przez ciebie). Piszę prawdopodobnie bo niezbadane są wyroki sądu. Jak ubezpieczyciel skieruje się do ciebie z regresem to możesz się z nim nie zgodzić. Żeby on dostał od ciebie pieniądze musi skierować sprawę do sądu. Tam będziesz udowadniał swoją niewinność.
 
Powinno być że to ubezpieczyciel ma udowodnić twoją winę a nie ty swoją niewinność
 
Czy da się jeszcze kierować sprawę do sądu jak PZU przyśle sprawę regres?
Jak nie zapłacisz dobrowolnie to sami skierują. Ty nie masz żadnego roszczenia do ubezpieczyciela. Przyjęcie mandatu, to przyznanie się do winy. Pozamiatane.
 
Reset321 napisał:
Jak nie zapłacisz dobrowolnie to sami skierują. Ty nie masz żadnego roszczenia do ubezpieczyciela. Przyjęcie mandatu, to przyznanie się do winy. Pozamiatane.
Ale jak przyjęcie mandatu o winie za "niewskazanie kierujacego" ma jakikolwiek związek ze zdarzeniem drogowym?
 
Pejotwroc napisał:
Jakbyś nie przyjął mandatu to sprawa trafiła by do sądu. Tam byś najprawdopodobnie dostał podobną karę finansową jak mandat (przy 100% pewnej sprawie do przegrania przez ciebie). Piszę prawdopodobnie bo niezbadane są wyroki sądu. Jak ubezpieczyciel skieruje się do ciebie z regresem to możesz się z nim nie zgodzić. Żeby on dostał od ciebie pieniądze musi skierować sprawę do sądu. Tam będziesz udowadniał swoją niewinność.
Sprawa jest wygrana 100% przeze mnie w sądzie. Nie ma żadnych dowodów sprawca kompletnie nie ma nic tylko jego słowo.Czemu uważasz że miałbym ją przegrać?
 
Pytałeś się co by było gdybyś nie przyjął mandatu od policji. Sprawa w sądzie na 100 procent przegrana. Bo przecież nie wskazałeś policji komu powierzyłeś pojazd i sąd też by ciebie za to ukarał.
 
Ostatnia edycja:
Ale czy najpierw ktoś nie powinien obejrzeć samochodu? Przedstawić jakiekolwiek dowody? Bo policjant pokazywał akta sprawy i nie ma nic tylko tylko zdjęcia tamtego samochodu. Nikt mnie nie pytał czy mój samochód brał udział w jakimś zdarzeniu, ani nikt nie oglądał mojego samochodu.

Jak moge dostać mandat za to że nic nie wiem?
 
Jako właściciel pojazdu powinieneś wskazać komu go udostępniasz. Nie zrobiłeś tego więc dostałeś za to mandat. Nie ma to żadnego związku z twoją winą czy jej brakiem w sprawach kolizji. To są dwie całkiem różne sprawy.
Dalej nie chce mi się kontynuować tego wątku. Miałem podobną sprawę jak ty tylko byłem poszkodowanym. Męczyłem się z odszkodowaniem z pół roku. Dlatego skończyły się moje chęci w wyjaśnieniu takim osobom jak ty (które nie mają jaj żeby przyjąć to na klatę jak prawdziwy facet).
 
Ostatnia edycja:
To forum nie służy do Twoich osobistych osądów i próby oceny etycznej sprawy.

Proszę się skupić na prawie a nie swoich emocjonalnych traumach
 
RysaKolizja napisał:
Ale czy najpierw ktoś nie powinien obejrzeć samochodu?
A niby w jakim celu. Twoim samochodem została dokonana kolizja i ucieczka z miejsca. Po tym czasie mogłeś wyszpachlować i odmalować auto.


RysaKolizja napisał:
Przedstawić jakiekolwiek dowody?
O jakich dowodach piszesz. Dowody są takie że twoje auto brało udział w kolizji i uciekło z miejsca zdarzenia. Czego trzeba więcej.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra