Ja również jestem przerażona brakiem konstruktywnej i rzeczowej krytyki mojego stanowiska. Powołałam kilka wyroków SN oraz glosy, żaden z forumowiczów nawet nie zechciał ustosunkować się do nich. Co więcej jeden z krytyków pojazd sygnalizujący skręt w lewo chciałby wyprzedzać z lewej strony (wcześniej powoływał się na 15 letnie doświadczenie w prowadzeniu).
LeszsekS napisał:
dlatego dalsze Twoje rozważania w tym temacie są całkowicie błędne, że by nie powiedzieć bzdurne. To całkowicie inna sytuacja niż rozpatrywana w tym orzeczeniu i już na Forum o tym było. Tutaj motocyklista mógł wyprzedzać, to skręcający nie zachował należytej ostrożności.
Nie zgadzam się z tym stanowiskiem.
Przyznaję, że w postanowieniu SN z 8.1.2013, III KK 109/12 kierowca pojazdu wyprzedzającego wyprzedzał w niedozwolonym miejscu. W niniejszej sprawie forumowicz wyprzedzał w dozwolonym miejscu. Jednak jaki ma to wpływ na zawinienie przy tego typu kolizjach?
Skupiacie się wyłącznie na obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez skręcającego nie dostrzegając w ogóle, że taki sam obowiązek ciąży na osobie wyprzedzającej. Naruszenie owej zasady stanowić ma według was brak upewnienia się przez zaglądniecie w tylne lusterko (przez skręcającego w lewo) czy z tyłu na drugim pasie nikt go nie wyprzedza. Naruszenie tego obowiązku skutkuje, według was, niezachowaniem wymaganej w tego typu sytuacjach szczególnej ostrożności i ponoszeniem przez skręcającego w lewo odpowiedzialności za takie zdarzenie.
Moim zdaniem podejście to jest całkowicie błędne.
Nie można bowiem wyprzedzać pojazdu sygnalizującego skręt w lewo z jego lewej strony. Nie wyobrażam sobie by wyprzedzający widząc włączony sygnalizator skrętu w lewo wyprzedzał ten pojazd z lewej strony. W sytuacji zaś gdy wyprzedza kolumnę pojazdów powinien nie tylko zachować szczególną ostrożność ale w razie ograniczonego pola widzenia przy wyprzedzaniu jechać z taką prędkością by móc zatrzymać się na lewym pasie przed skręcającym w lewo, prawidłowo sygnalizującym ten zamiar.
Dodatkowo wskazuję na glosę R.A. Stefańskiego do kolejnego orzeczenia SN dotyczącego tej kwestii (glosa krytyczna do wyroku SN z 8.3.2006, IV KK 416/05, Prok i Prawo 9, 2006)
Jeżeli chodzi o nieadekwatność argumentacji z postanowienia III KK 109/12, w której to sprawie skręcająca została uniewinniona, wyprzedzający wyprzedzał w niedozwolonym miejscu (poniósł śmierć) to nie zgadzam się z tą tezą. Prowadzi ona do stwierdzenia, że na skręcającym w lewo ciąży obowiązek sprawdzenia czy nie jest wyprzedzany (którego podstawą jest zasada zachowania szczególnej ostrożności przy zmianie kierunku jazdy - art. 22 ust. 1 PRD) wyłącznie wtedy, gdy w miejscu tym nie ma zakazu wyprzedzania. Na jakiej podstawie obowiązek wynikający z art. 22 ust. 1 PRD miałby być uchylany w zależności od tego czy skręcam w miejscu gdzie wyprzedzanie jest dozwolone bądź zabronione? Albo obowiązek ten istnieje zawsze, niezależnie od tego czy wyprzedzanie wykonywane jest w miejscu dozwolonym bądź niedozwolonym albo obowiązku tego nie ma i skręcający w lewo (przy prawidłowo włączonym kierunkowskazie) ma w pełni prawo oczekiwać, że nikt z tyłu widząc włączony kierunkowskaz nie naruszy reguł ruchu prawa drogowego wyprzedzając go z lewej strony. Jeżeli zaś pole widzenia wyprzedzającego jest w znacznym stopniu ograniczone (wyprzedzanie kolumny pojazdów) to na nim spoczywa obowiązek dostosowania wykonania tego manewru do zaistniałych warunków na drodze (art. 24 ust. 1 pkt 1 PRD). Słusznie wskazuje na to R.A. Stefański w glosie do wyroku SN z 8.1.2003, III KK 421/03.