Kolizja podczas wyprzedzania

  • Autor wątku Autor wątku motocyklista23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Latencja napisał:
... Nie zgadzam się z tym stanowiskiem....
Nie rozumiesz o czym piszesz, teoretyzujesz po za układem odniesienia. Nie można Z Tobą dyskutować z uwagi, na kompletnie błędne założenia nie związane z rzeczywistością.
Wybacz, ale dla Ciebie ziemia jest nadal płaska.
 
Latencja napisał:
Powołałam kilka wyroków SN oraz glosy, żaden z forumowiczów nawet nie zechciał ustosunkować się do nich.
Powołujesz się na konkretne wyroki, które w dodatku, jak sama przyznajesz, dotyczą zdarzeń, które powstały w odmiennych, niż w tym wątku okolicznościach.
My nie jesteśmy sądem i możemy dyskutować jedynie w kontekście obowiązujących przepisów.

Latencja napisał:
W niniejszej sprawie forumowicz wyprzedzał w dozwolonym miejscu. Jednak jaki ma to wpływ na zawinienie przy tego typu kolizjach?
O ile nie przesądzający, to przynajmniej zasadniczy.



Latencja napisał:
Na jakiej podstawie obowiązek wynikający z art. 22 ust. 1 PRD miałby być uchylany w zależności od tego czy skręcam w miejscu gdzie wyprzedzanie jest dozwolone bądź zabronione? Albo obowiązek ten istnieje zawsze, niezależnie od tego czy wyprzedzanie wykonywane jest w miejscu dozwolonym bądź niedozwolonym albo obowiązku tego nie ma i skręcający w lewo (przy prawidłowo włączonym kierunkowskazie) ma w pełni prawo oczekiwać, że nikt z tyłu widząc włączony kierunkowskaz nie naruszy reguł ruchu prawa drogowego wyprzedzając go z lewej strony.
Obowiązek ten zmieniający kierunek ruchu ma zawsze. Nie znaczy to oczywiście, że w każdym przypadku, nie dopełnienie tego obowiązku w sytuacji, gdy doszło do kolizji, będzie skutkowało przypisaniem mu winy za jej spowodowanie.
 
W niniejszej sprawie forumowicz wyprzedzał w dozwolonym miejscu. Jednak jaki ma to wpływ na zawinienie przy tego typu kolizjach?
Ripper napisał:
O ile nie przesądzający, to przynajmniej zasadniczy.
Twierdzisz, że w miejscu w którym wyprzedzanie jest dozwolone można wyprzedzać pojazd sygnalizujący zamiar skrętu w lewo z jego lewej strony, gdyż najistotniejsze w tego typu sytuacjach jest to że nie było tam znaku drogowego zakazującego wyprzedzanie?
Ripper napisał:
Powołujesz się na konkretne wyroki, które w dodatku, jak sama przyznajesz, dotyczą zdarzeń, które powstały w odmiennych, niż w tym wątku okolicznościach.
My nie jesteśmy sądem i możemy dyskutować jedynie w kontekście obowiązujących przepisów.
A nie uważasz, że dyskusja (rozbieżność stanowisk) dotyczy kwestii prawnej a nie faktycznej? Nie spieramy się co do faktów a co do interpretacji prawa. Istniejąca rozbieżność w orzecznictwie SN dotyczy również kwestii prawnej a nie faktów na których oparte są rozstrzygnięcia.
 
Ostatnia edycja:
Latencja napisał:
... sygnalizujący zamiar skrętu w lewo z jego lewej strony, ...
Sygnalizowanie zamiaru w żaden sposób nie uprawnia do wykonania manewru jeśli nie jest to możliwe.
Latencja napisał:
... gdyż najistotniejsze w tego typu sytuacjach jest to że nie było tam znaku drogowego zakazującego wyprzedzanie?
Jak najbardziej ponieważ na pasie, na który zamierza wjechać skręcający w lewo pojazd może już poruszać się inny pojazd wykonujący zgodnie z przepisami manewr wyprzedzania, a wtedy ma zastosowanie właśnie:
Przepis prawny:
Art. 22.
4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.



Prawidłowy manewr wyprzedzania prawą stroną pojazdu skręcającego w lewo może jedynie wykonać pojazd poruszający się za tym pojazdem. W żaden sposób nie wykona tego pojazd będący w trakcie wyprzedzania :!:
Konieczność tłumaczenia tak oczywistych rzeczy wskazuje na to, że nigdy nie prowadziłaś pojazdu a Twoje rozważania jak w poście #61.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Jak najbardziej ponieważ na pasie, na który zamierza wjechać skręcający w lewo pojazd może znaleźć się inny pojazd wykonujący zgodnie z przepisami manewr wyprzedzania
Rozumiem, że dopuszczasz w konsekwencji do łamania prawa przez wyprzedzającego, gdyż wyprzedzi on pojazd sygnalizujący zamiar skrętu w lewo z jego lewej strony. Ochroną prawną wynikającą z art. 22 ust. 4 PRD chciałbyś objąć osobę łamiącą prawo?
Nie uważasz, że obowiązek spojrzenia w lusterko (którego osobiście nie podzielam) w tego typu sytuacjach nie wynika z art. 22 ust. 4 PRD lecz z art. 22 ust. 1 PRD (zasady szczególnej ostrożności wymaganej od kierującego pojazdem zmieniającego kierunek jazdy)?

LeszsekS napisał:
Prawidłowy manewr wyprzedzania prawą stroną pojazdu skręcającego w lewo może jedynie wykonać pojazd poruszający się za tym pojazdem. W żaden sposób nie wykona tego pojazd będący w trakcie wyprzedzania
Rozumiem, że wyprzedzając kilka pojazdów (kolumna) wyprzedzający rozpoczynając manewr (wyprzedzając ostatnie auto w kolejce które nie sygnalizuje zamiaru skrętu w lewo) nie porusza się za pojazdem pierwszym w kolejce (sygnalizującym zamiar skrętu w lewo) i nie ma zamiaru lada chwila dokonać jego wyprzedzenia w lewej, niedozwolonej strony?
Nie uważasz, że w tego rodzaju sytuacjach w pierwszej kolejności to na wyprzedzającym ciąży obowiązek zapewnienia sobie odpowiedniej widoczności wynikający z art. 24 ust. 1 pkt 1 PRD, w tym widoczności tylnych kierunkowskazów samochodów wyprzedzanych?
 
Ostatnia edycja:
Kompletnie nie rozumiesz o czym piszesz :!: Odnosisz się do rozpoczynania wyprzedzanie, a tu manewr był już w trakcie realizacji.
Twierdzisz, że sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru wywołuje obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przez pojazdy poruszające się po pasie, na który zamierzasz wjechać :!:
Kompletna bzdura.

Jeśli jestem wyprzedzany to obowiązuje mnie przepis zawarty w ust. 4.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Twierdzisz, że sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru wywołuje obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przez pojazdy poruszające się po pasie, na który zamierzasz wjechać
Tak, ponieważ nie jest dopuszczalne wyprzedzanie z lewej strony pojazd sygnalizujący zamiar skręcenia w lewo. Powołałam już na potwierdzenie tego stanowiska orzeczenie SN dnia 8 stycznia 2003 r., sygn. III KK 421/02, wraz z glosą R.A. Stefańskiego, który dokładnie odnosi się do sytuacji zaistniałej w niniejszej sprawie.

Oskarżony zdawał sobie sprawę z tego, że wyprzedza więcej niż jeden pojazd, a tym samym mógł oraz powinien zdawać sobie sprawę, iż ma ograniczoną możliwość obserwowania zachowania kierowców pozostałych wyprzedzanych pojazdów i uzyska wystarczającą w tym zakresie wiedzę dopiero wtedy, gdy znajdzie się na lewym pasie. Z tego oczywisty wniosek, że przemieszczając się na lewy pas jezdni oskarżony powinien rozpocząć wykonywanie manewru wyprzedzania w takiej odległości od pierwszego z wyprzedzanych pojazdów i z taką prędkością, by co najmniej móc zatrzymać swój pojazd na lewym pasie przed miejscem, gdzie pierwszy z wyprzedzanych pojazdów wykonywał manewr skrętu w lewo.

LeszsekS napisał:
Jeśli jestem wyprzedzany to obowiązuje mnie przepis zawarty w ust. 4.
Nie sądzisz, że podstawą do kreowania obowiązku upewnienia się, że nie jest się wyprzedzaną przy zamiarze skrętu w lewo jest jednak art. 22 ust. 1 PRD? Przynajmniej większość autorów nauki prawa wskazuje właśnie tę podstawę prawną (vide: glosa R.A. Stefańskiego do wyroku SN z 8.3.2006, IV KK 416/05, Prok i Prawo 9, 2006, s. 144-145).
Ustęp 4 art. 22 PRD dotyczy kierowcy który zmienia pas ruchu. Przepis ten nie dotyczy kierującego zmieniającego kierunek jazdy. Sam tytuł Oddziału 4 PRD wskazuje, że ustawodawca odróżnia te pojęcia, i używając wyłącznie w treści art. 22 ust. 4 PRD sformułowania - zmieniając zajmowany pas ruchu - normą wynikającą z tego przepisu nie objął osoby zmieniającej kierunek jazdy.

P.s. Nie musisz używać pogrubienia oraz "wystrzałowych" wykrzykników. Potrafię czytać i odnieść się do tego co piszesz bez tego typu dodatków.
 
Ostatnia edycja:
Nie sądzisz chyba, że po zrealizowaniu obowiązku wynikającego z art 22 ust. 1 (o którym piszesz) i stwierdzeniu faktu bycia wyprzedzanym nie mam obowiązku stosować się do art. 22 ust.4.

Wyprzedzający już porusza się po pasie, który skręcający w lewo zamierza przekroczyć. Jeśli tego nie rozumiesz to dalsza dyskusja jest bezcelowa.

PS.
Daj znać jak będziesz wyjeżdżać w trasę, zostanę wtedy w domu. :ok:
 
Ostatnia edycja:
Latencja napisał:
A nie uważasz, że dyskusja (rozbieżność stanowisk) dotyczy kwestii prawnej a nie faktycznej?
Nie. Kwestia prawna może być jasna:
- pojazd A wykonał manewr zmiany kierunku ruchu przez co znalazł się na innym pasie ruchu, nie ustępując pierwszeństwa pojazdowi B, który się po tym pasie poruszał
- pojazd B wykonywał manewr wyprzedzania w miejscu, w którym jest to zabronione.
Wiemy, kto jakie popełnił wykroczenie. Nie przesądza to jednak o tym, kto jest sprawcą kolizji.

Latencja napisał:
Tak, ponieważ nie jest dopuszczalne wyprzedzanie z lewej strony pojazd sygnalizujący zamiar skręcenia w lewo.
Czy, jeżeli jestem w trakcie wyprzedzania (na wysokości pojazdu wyprzedzanego), a pojazd wyprzedzany włączy lewy kierunkowskaz, można mi przypisać to wykroczenie?

Latencja napisał:
Sam tytuł Oddziału 4 PRD wskazuje, że ustawodawca odróżnia te pojęcia, i używając wyłącznie w treści art. 22 ust. 4 PRD sformułowania - zmieniając zajmowany pas ruchu - normą wynikającą z tego przepisu nie objął osoby zmieniającej kierunek jazdy.
Bo są to dwa różne manewry. Tyle tylko, że często (jeżeli nie przeważnie) występują jednocześnie. Zmiana pasa ruchu najczęściej wiąże się ze zmianą kierunku jazdy. A zmiana kierunku jazdy często wiąże się ze zmianą pasa ruchu - tak, jak na przykład w przypadku opisanym przez autora niniejszego wątku.
 
LeszsekS napisał:
Nie sądzisz chyba, że po zrealizowaniu obowiązku wynikającego z art 22 ust. 1 (o którym piszesz) i stwierdzeniu faktu bycia wyprzedzanym nie mam obowiązku stosować się do art. 22 ust.4.
Tak jak pisałam wyżej norma wynikająca z tego przepisu nie ma zastosowania do przypadku zmiany kierunku jazdy a za taki uważam skręt w lewo.
Nie zaprzeczam, że w sytuacji gdy w lusterku widzę pojazd wyprzedzany powstrzymuję się ze skrętem w lewo. Jednak obowiązek przepuszczenia pojazdu wyprzedzającego nie wynika z art. 22 ust. 4 PRD. Odnośnie przedmiotowej sytuacji wskazywanie tego przepisu jako podstawa ww. obowiązku jest całkowicie chybione.
LeszsekS napisał:
Wyprzedzający już porusza się po pasie, który skręcający w lewo zamierza przekroczyć. Jeśli tego nie rozumiesz to dalsza dyskusja jest bezcelowa.
Rozumiem te fakty i nie kwestionuję ich. Spór nie idzie o fakty ale o zastosowanie przepisów prawa pod tak ustalone fakty.

Uważam, podobnie jak SN i glosator w powołanym w poście nr 67, że obowiązkiem wyprzedzającego jest zapewnienie w takiej sytuacji odpowiedniej widoczności oraz dostosowanie prędkości do pola widzenia, w szczególności obserwacji tylnych kierunkowskazów pojazdów wyprzedzanych. Wypowiadam się więc tutaj o kwestiach prawnych - obowiązkach i uprawnieniach uczestników ruchu i o prawnych konsekwencjach ich naruszenia - nie kwestionując faktów.

Ripper napisał:
Nie. Kwestia prawna może być jasna:
- pojazd A wykonał manewr zmiany kierunku ruchu przez co znalazł się na innym pasie ruchu, nie ustępując pierwszeństwa pojazdowi B, który się po tym pasie poruszał
- pojazd B wykonywał manewr wyprzedzania w miejscu, w którym jest to zabronione.
Wiemy, kto jakie popełnił wykroczenie. Nie przesądza to jednak o tym, kto jest sprawcą kolizji.
Jeżeli nie widzisz tego, że spieramy się co do kwestii prawnych a nie faktycznych to trudno. Nie mam zamiaru spierać się teraz o to czy spór pierwotny dotyczy ustaleń prawnych czy faktycznych :)
Ripper napisał:
Czy, jeżeli jestem w trakcie wyprzedzania (na wysokości pojazdu wyprzedzanego), a pojazd wyprzedzany włączy lewy kierunkowskaz, można mi przypisać to wykroczenie?
Z tym się w pełni zgadzam. Jeżeli w niniejszej sprawie (przy wyprzedzaniu kolumny pojazdów) skręcający za późno włączył kierunkowskaz (w ostatniej chwili) to trudno czynić jakikolwiek zarzut wyprzedzającemu.
Ripper napisał:
Bo są to dwa różne manewry. Tyle tylko, że często (jeżeli nie przeważnie) występują jednocześnie. Zmiana pasa ruchu najczęściej wiąże się ze zmianą kierunku jazdy. A zmiana kierunku jazdy często wiąże się ze zmianą pasa ruchu - tak, jak na przykład w przypadku opisanym przez autora niniejszego wątku.
W znaczeniu ustawowym (prawnym) skręt w lewo w ulicę prostopadłą nie jest zmianą pasa ruchu a zmianą kierunku ruchu.
 
Ostatnia edycja:
Latencja napisał:
W znaczeniu ustawowym (prawnym) skręt w lewo nie jest zmianą pasa ruchu a zmianą kierunku ruchu.
Możesz mi powiedzieć jak, pomijając jednokierunkowe drogi o jednym pasie ruchu, można skręcić w lewo nie wjeżdżając na inny pas ruchu?
Pomijam tutaj również sytuację, w której cały pas skręca w lewo, co jest oznaczone odpowiednimi znakami poziomymi.
 
Latencjo, cały czas odnosisz się do tej sytuacji jakby była ona statyczna. Niestety, ale w tej sytuacji była ona dynamiczna, ciągle się zmieniająca. Pojazd wyprzedzający musiał mieć większą prędkość niż kolumna pojazdów wyprzedzanych (inaczej nie mógł by ich wyprzedzić). Nie było tam zakazu wyprzedzania, więc mógł zgodnie z przepisami rozpocząć manewr wyprzedzania. W tym celu zajął pas przeciwny, na którym nic nie jechało "na czołówkę". Jak na razie nie ma pogwałcenia żadnych przepisów :)
Czyli bezspornym jest że od tego momentu nie ma już zamiaru wykonania tegoż manewru, ale ten manewr jest już w trakcie wykonywania. Jak wiemy wyprzedzana była kolumna samochodów (czyli sztuk kilka). Przy opisanych prędkościach taka kolumna zapewne jechała w bliskiej od siebie odległości. Skutkuje to tym, że prawdopodobnie trzeba wyprzedzić wszystkie samochody aby bezpiecznie powrócić na swój pas ruchu (inaczej "wbijając" się na siłę pomiędzy samochody jadące w kolumnie stworzylibyśmy zagrożenie- samochód przed który byśmy się wciskali zapewne musiał by przyhamować aby zrobić nam odpowiednio dużo miejsca, a wtedy pojazd jadący za nim w niewielkiej odległości mógłby już nie wyhamować i wjechać mu w tył). Skoro widoczność na przeciwległym pasie ruchu była na tyle dobra, że wyprzedzający ocenił że może bezpiecznie wyprzedzić całą kolumnę, to postanowił to zrobić.
W momencie rozpoczęcia wykonywania manewru wyprzedzania kolumna jechała cały czas prosto, nikt niczego nie sygnalizował- toteż kierowca kontynuował manewr.
Gdy dojechał lewym pasem w pobliże samochodu "sprawcy", ten wrzucił migacz i skręcił we wjazd do swojej posesji (nie sprawdzając wcześniej czy lewy pas ruchu który musi przekroczyć aby wjechać na swoją posesję jest wolny). Biorąc pod uwagę różnicę prędkości, a także to że auta jadą w kolumnie (czyli miejsca na prawym pasie jest malutko- tylko w przerwach pomiędzy samochodami), próba nagłej zmiany pasa ruchu w celu wyprzedzenia samochodu wjeżdżającego na posesję z dużym prawdopodobieństwem skończyła by się uderzeniem w bok w samochód jadący za autem skręcającym. Dlatego też nie widzę tutaj możliwości ominięcia go z prawej strony.

Dlatego też w powyższej sytuacji sugerowałem (o ile nie było by możliwości wyhamować) próbę ominięcia go nadal z lewej strony- do tego powinien zostać jeszcze użyty sygnał dźwiękowy aby ostrzec skręcającego że zaraz może się stać coś złego- z dużą dozą prawdopodobieństwa skręcający przerwał by manewr skrętu co pozwoliło by go w miarę bezpiecznie wyprzedzić z lewej strony.
 
Latencja napisał:
... Nie zaprzeczam, że w sytuacji gdy w lusterku widzę pojazd wyprzedzany powstrzymuję się ze skrętem w lewo. Jednak obowiązek przepuszczenia pojazdu wyprzedzającego nie wynika z art. 22 ust. 4 PRD. ...
Więc oświeć na nas swoja wiedzą, a skoro jak twierdzisz taki obowiązek istnieje to cała ta dyskusja i powoływanie się na orzeczenie SN nie ma żadnego uzasadnienia.
 
Ripper napisał:
Możesz mi powiedzieć jak, pomijając jednokierunkowe drogi o jednym pasie ruchu, można skręcić w lewo nie wjeżdżając na inny pas ruchu?
Postanowienie SN z 8.1.2013 r., III K 109/12
W ocenie Sądu Najwyższego nie ma żadnych podstaw jurydycznych do tego rodzaju modyfikowania treści norm prawnych bez należytego oparcia w ustawie. Kierujący pojazdem wykonując manewr skrętu w lewo nie zmienia przecież pasa ruchu, lecz kierunek tego ruchu, przy czym ustawienie pojazdu w stosunku do dotychczasowego pasa ruchu może być zasadniczo różne, np. prostopadłe, a może nawet w ogóle nie ulec zmianie, np. w wypadku poruszania się po pasie wyodrębnionym dla pojazdów skręcających w lewo. Próba interpretacji utożsamiającej zasady obowiązujące przy wykonywaniu manewru skrętu w lewo z tymi, które w ustawie odniesiono do manewru zmiany pasa ruchu narusza też istotną dyrektywę wykładni sprzeciwiającą się przypisywaniu na gruncie jednego aktu prawnego tego samego znaczenia różnym terminom ustawowym (por. J. Wróblewski: Rozumienie prawa i jego wykładnia. Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1990, s. 79).

Ripper napisał:
Pomijam tutaj również sytuację, w której cały pas skręca w lewo, co jest oznaczone odpowiednimi znakami poziomymi.
Pas (jako podmiot) nie może skręcać w lewo.
Nie jest zmianą kierunku jazdy skręcenie wynikające z ułożenia drogi.
LeszsekS napisał:
Więc oświeć na nas swoja wiedzą, a skoro jak twierdzisz taki obowiązek istnieje to cała ta dyskusja i powoływanie się na orzeczenie SN nie ma żadnego uzasadnienia.
Nie zrozumiałeś tego co napisałam. Kwestionuję prawny obowiązek upewnienia się w lusterku czy nie jestem wyprzedzana. Jeżeli jednak już spojrzałam i widzę, że ktoś mnie wyprzedza i to pomimo tego, że prawidłowo włączyłam kierunkowskaz (w odpowiednim czasie) to jest dla mnie oczywiste, że nie dokonam w takiej sytuacji skrętu w lewo (podstawa prawna takiego zaniechania dokonania skrętu w lewo - art. 22 ust. 1 PRD). Powołany przepis nie jest jednak podstawą prawną do nakładania obowiązku upewnienia się czy ktoś mnie nie wyprzedza lecz wyłącznie do powstrzymania się od skrętu w lewo gdy zauważę w lusterku, że ktoś mnie wyprzedza.
To na wyprzedzającym ciążą odpowiednie obowiązki pozwalające zwolnić mnie z obowiązku prawnego (sankcje prawne za zaniechanie spełnienia obowiązku) spojrzenia w lusterko w tego typu sytuacjach.
 
Ostatnia edycja:
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 stycznia 2013 r. Sygn. akt III KK 109/12 - to samo co cytowane powyżej
Cytat:
... zmieniając kierunek jazdy i wykonując manewr skrętu w lewo z Al. W. w ul. W., nie zachowała szczególnej ostrożności polegającej na tym, że nie upewniła się w dostateczny sposób, czy nie zajedzie drogi pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierzała wjechać, ...
który odwołując się do analizy dyspozycji art. 22 ust. 1 i 4 p.r.d. przedstawił obszerny wywód poświęcony obowiązkom ciążącym na kierującym dokonującym manewrów opisanych w tych przepisach, w tym w szczególności zakresowi obowiązku zachowania szczególnej ostrożności. Ta argumentacja, choć wspierała się poglądami wyrażonymi w niektórych orzeczenia Sądu Najwyższego, nie okazała się wystarczająca, a w realiach tej sprawy ...
Postanowienie zapadło w odniesieniu do konkretnych realiów, które oczywiście pomijasz:
Cytat:
... czy wykonanie takiego manewru nie spowoduje zajechania drogi innemu użytkownikowi drogi jadącemu z tyłu i to nawet w sytuacji, gdy to właśnie on rażąco narusza zasady ruchu drogowego. ...

Strasznie pokrętna logika, choć w sposób prosty wskazuje w tym wątku kto jet winien:
Cytat:
... Ze wzmożoną zatem uwagą musi prowadzić obserwację sytuacji drogowej, aby na czas zareagować i przerwać lub nawet zaprzestać manewru, gdyby pojawiło się zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Już samo dostrzeżenie pojazdu, którego kierowca nie stosuje się do zasad, jakie wynikają z przepisów, jest nie tylko informacją o możliwym zagrożeniu, lecz rodzi prawny obowiązek utraty zaufania do tamtego kierującego i zaniechania własnego manewru. O odpowiedzialności kierowcy wykonującego skręt w lewo można byłoby więc mówić wtedy, gdy widział (lub mógł i powinien był widzieć) pojazd poruszający się w sposób stwarzający zagrożenie lub wręcz uniemożliwiający bezpieczne wykonanie manewru, a mimo to ten manewr w dalszym ciągu realizował. Jednak w takiej sytuacji odpowiedzialność ta będzie związana w pierwszej kolejności z naruszeniem zasady ograniczonego zaufania (art. 4 p.r.d.).
 
Ostatnia edycja:
Ale to zacytowala Latencja nie dotyczy konkretnych realiow, tylko faktu ze zmiana kierunku jazdy nie jest jednoczesnie zmiana pasa ruchu, wiec po co cytujesz te 'konkretne realia'?
 
LeszsekS napisał:
... zmieniając kierunek jazdy i wykonując manewr skrętu w lewo z Al. W. w ul. W., nie zachowała szczególnej ostrożności polegającej na tym, że nie upewniła się w dostateczny sposób, czy nie zajedzie drogi pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierzała wjechać, ...
który odwołując się do analizy dyspozycji art. 22 ust. 1 i 4 p.r.d. przedstawił obszerny wywód poświęcony obowiązkom ciążącym na kierującym dokonującym manewrów opisanych w tych przepisach, w tym w szczególności zakresowi obowiązku zachowania szczególnej ostrożności. Ta argumentacja, choć wspierała się poglądami wyrażonymi w niektórych orzeczenia Sądu Najwyższego, nie okazała się wystarczająca, a w realiach tej sprawy ...
Zacytowałeś uzasadnienie faktyczne ww. postanowienia SN, w którym SN opisał to co zarzucił oskarżyciel. Ja zaś powołałam się na argumentację prawną SN przeprowadzoną w uzasadnieniu prawnym postanowienia. Zapewne zdajesz sobie sprawę, że czasami sąd nie podziela poglądów przedstawionych przez strony postępowania i prezentowanych przez nich twierdzeń (oskarżeń, w tym ich opisu)? Oskarżyciel może uważać, że skręt w lewo stanowi jednocześnie zmianę pasa ruchu. SN wyraził jednak inne przeciwne temu stanowisko.
LeszsekS napisał:
Postanowienie zapadło w odniesieniu do konkretnych realiów, które oczywiście pomijasz:
Cytat:
... czy wykonanie takiego manewru nie spowoduje zajechania drogi innemu użytkownikowi drogi jadącemu z tyłu i to nawet w sytuacji, gdy to właśnie on rażąco narusza zasady ruchu drogowego. ...
Odniosłam się już do tego kilka postów wcześniej.
Rozumiem, że jeżeli ktoś wyprzedza w miejscu dozwolonym to kierowca skręcający w lewo zwolniony jest już z obowiązku upewnienia się czy nie jest przez kogoś wyprzedzany? Innymi słowy jaki wpływ na obowiązek spoczywający na skręcającym w lewo upewnienia się, że nie jest wyprzedzany ma to czy manewr wyprzedzania dokonywany jest w miejscu dozwolonym bądź niedozwolonym. Moim zdaniem ta okoliczność nie ma żadnego wpływu na nałożenie bądź uchylenie tego obowiązku. Obowiązek ten istnieje (albo nie istnieje) niezależnie od tego czy manewr wyprzedzania wykonywany jest w miejscu dozwolonym albo zabronionym.
 
Ostatnia edycja:
Choć w tym (tym wątku) przypadku taka okoliczność (art 4 PoRD) nie zachodziła, a czytając postanowienie w całości warto zwrócić uwagę, że SN zaznacza o odnoszeniu się do konkretnych realiów.
Latencja napisał:
... Rozumiem, że jeżeli ktoś wyprzedza w miejscu dozwolonym to kierowca skręcający w lewo zwolniony jest już z obowiązku upewnienia się czy nie jest przez kogoś wyprzedzany? ...
To Ty tak twierdzisz :!:
Latencja napisał:
... Moim zdaniem ta okoliczność nie ma żadnego wpływu na nałożenie bądź uchylenie tego obowiązku. Obowiązek ten istnieje (albo nie istnieje) niezależnie od tego czy manewr wyprzedzania wykonywany jest w miejscu dozwolonym albo zabronionym.
W żaden sposób nie wynika to z cytowanego postanowienia, nie możesz wyrywać poszczególnych zdań z całego kontekstu w celu uzasadnienia swojej, w sumie już nie wiem jakiej, tezy.
 
Ostatnia edycja:
Ale co tu dyskutować. Dajcie mi tego sędziego i sprawdzę jak szybko zmieni swoją wiedzę. Będzie mnie wyprzedzał a ja trach w lewo. Nie ważne czy skrzyżowanie czy nie, jadę w lewo na trawnik i już, a że on mnie wyprzedzał no to przykro mi. Przy takiej interpretacji nie ma opcji na wyprzedzanie.
 
LeszsekS napisał:
To Ty tak twierdzisz
Pytałam o istnienie tego obowiązku w dwóch różnych sytuacjach.
Twierdzę, że dla powstania (niepowstania) obowiązku upewnienia się, że skręcający nie jest wyprzedzany bez znaczenia jest to czy wyprzedzający wyprzedza w miejscu dozwolonym bądź niedozwolonym. Na tę kwestię zwróciłeś uwagę wcześniej jako uniemożliwiającą powoływanie argumentacji z postanowienia SN (III KK 109/12). Twierdzę, że okoliczność ta nie ma znaczenia dla istoty zagadnienia.
 
Powrót
Góra