Kolizja podczas wyprzedzania

  • Autor wątku Autor wątku motocyklista23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Gdyby było tak jak pisze Latencja ( stek bzdur) to spójrzmy chociażby na niedawny wypadek Jarosława Wałęsy. W/g tez Latencji sprawcą tylko i wyłącznie powinien być europoseł a nie kierowca pojazdu usiłującego zawrócić na drodze czyli de facto najpierw próbującego skręcić w lewo.
 
Gdyby było tak jak pisze Latencja ( stek bzdur) to spójrzmy chociażby na niedawny wypadek Jarosława Wałęsy. W/g tez Latencji sprawcą tylko i wyłącznie powinien być europoseł a nie kierowca pojazdu usiłującego zawrócić na drodze czyli de facto najpierw próbującego skręcić w lewo.

Gdybys choc troche czasu poswiecil na przeczytanie tego co napisala Latencja, i co jest napisane w opisie w/w wypadku, to nie porownywalbys wlaczania sie do ruchu z pobocza do skretu w lewo z pasa ruchu.
 
Poczytaj o okolicznościach tego wypadku to może znajdziesz analogie.
Bzdur Latencji nie czytam bo są oderwane nawet od teorii a co dopiero od rzeczywistości.
 
Bzdur Latencji nie czytam bo są oderwane nawet od teorii a co dopiero od rzeczywistości.

Czyli nieprzeczytales, nie wiesz, ale mimo to uwazasz, ze cos jest 'bzdura oderwana od rzeczywistsoci'. Mysle, ze dobrze sie sam opisales dla przyszlych osob ktorym bedziesz chcial cos poradzic, i powinienes to do swojej stopki dolaczyc.
 
Szkoda tylko, że m in ty uwierzyłeś w brednie Latencji. Przez takich ludzi jak np Latencja niedouczeni kierowcy powodują potem wypadki, bo uważają, że mogą sobie skręcać w lewo jak chcą, kiedy chcą i gdzie chcą. Dopiero w sądach czy na Policji baranieją jak dostają kary.
 
Tyle że tu nie ma argumentów a dywagacje teoretyków wprowadzające w błąd kierowców.
 
Latencja napisał:
Co rozumiesz pod pojęciem: "wstrzymujemy swoje działania do momentu w ktorym beda mozliwe do wykonania"? Jak zachować się powinien w takiej sytuacji wyprzedzający?
Jakto co rozumiem? Jest to bardzo precyzyjne i wyczerpujace okreslenie. Moze zamiast "mozliwe" wstawic tam nalezy "mozliwie bezpieczne". Wyprzedzajacy powinien zwolnic widzac ze ktos moze wjechac w jego samochod. Przejezdzajac przez skrzyzowanie na zielonym takze nie mozemy zasuwac pelna para jesli nie jestesmy pewnie ze ktos na nie nie wjedzie. Moj ojciec mial sytuacje w ktorej przejechal na czerwonym swietle przez skrzyzowanie poniewaz przewod hamulcowy mu sie urwal (wspaniale polskie drogi). Sytuacja awaryjna w ktorej trabil i migal swiatlami, ale nie mogl wyhamowac. Jesli ktos by wjechal w niego na tym skrzyzowaniu ze znaczna predkoscia tylko dlatego ze ma zielone swiatlo, to sprawe sadowa bysmy zalozyli, albo cieszyli sie ze wszyscy przezyli. Zielone swiatlo daje nam pierwszenstwo, ale nie zwalnia nas z obserwacji drogi.

Podobna sytuacje mialem, gdy widzialem jak samochod z podpozadkowanej chcial wymusic pierwszenstwo. Mial bardzo slaba widocznosc, i zbyt duza predkosc. Jadacy z naprzeciwka kierowca nie mogl go zauwazyc. Ja jako kierowca ktory nie bylby sprawca kolizji, mialem obowiazek dostosowac sposob jazdy do ewentualnej kolizji. Sytuacja zakonczyla sie zwawym ale nie ostrym hamowaniem mojego samochodu i zjazdem na pobocze jakies 60 metrow PRZED dojazdem do skrzyzowania. Tylko dzieki temu kierowca jadacy z naprzeciwka majac wolny drugi pas mogl uniknac kolizji. Moim zdaniem obowiazek oceny sytuacji na drodze jest NADRZEDNYM do wszystkich innych przepisow i mamy pelne prawo podejmowania decyzji w celu zapewnienia bezpieczenstwa innym uczestnikom, nawet jesli lamiemy przepisy wynikajace z kodeksu ruchu drogowego.

Jesli ja jade samochodem i widze ze ktos chce wykonac manewr skretu, lub inny ktorym by mogl wykonac kolizje to dostosowuje sie do ruchu stosujac zasade ograniczonego zaufania. Zasada ta nie obejmuje dzialan, ktore sa nie do przewidzenia. Jesli ktos wlacza kierunkowskaz i skreca w tym samym czasie, to oznacza ze powinien miec odebrane prawo jazdy z miejsca, poniewaz nie daje innym kierowcom szansy na zastosowanie zasady ograniczonego zaufania. Sam jezdze i cenie sobie kierowcow, ktorzy uzywaja kierunkowskazow w sposob pozwalajacy mi przewidziec ich nastepny manewr. Zdaza sie takze, ze zmieniajac pas ruchu jade przez paredziesiat metrow na kierunkowskazie. Jeszcze mi sie nie zdazylo, zeby ktos mnie strabil z tego powodu.
 
Ostatnia edycja:
GrubyMiś, czym innym jest rozpoczynanie wyprzedzania w sytuacji jak widzę, że kierujący przede mną ma włączony lewy kierunkowskaz a czym innym jest skręcanie w lewo w sytuacji gdy wyprzedzający już dawno rozpoczął ten manewr a skręcający w lewo zajeżdża mu drogę.
 
Ostatnia edycja:
sixteen179 napisał:
GrubyMiś, czym innym jest rozpoczynanie wyprzedzania w sytuacji jak widzę, że kierujący przede mną ma włączony lewy kierunkowskaz
No właśnie. A czy jadąc z tyłu za kolumną pojazdów, możesz widzieć, czy tam ktoś na początku nie zasygnalizował tego manewru wcześniej? Może właśnie dlatego inni kierowcy nie wyprzedzali, czekając aż ten skręci?

I jeszcze taka sytuacja. Ty widzisz, że kierowca przed Tobą chce skręcić, więc nie wyprzedzasz, ale zza Ciebie ktoś wyjeżdża usiłując wyprzedzić oba pojazdy. Czy wtedy tez powiesz, że wina jest tego pierwszego?
 
Ostatnia edycja:
Dlatego obowiązkiem skręcającego w takim wypadku jest UPEWNIENIE się, czy nie jest wyprzedzany. Jeśli jest wyprzedzany to ma obowiązek przepuścić go a nie zajeżdżać mu drogę.
W opisanej sytuacji przez ciebie wina będzie skręcającego w lewo jeśli trzeci pojazd będzie już na lewym pasie w trakcie manewru wyprzedzania. Z tym że będzie to jeszcze też zależało od położenia pojazdów w momencie samego uderzenia. Ale to już duża rola Policji aby na miejscu dobrze udokumentować zdarzenie.
 
Ostatnia edycja:
sixteen179 napisał:
Z tym że będzie to jeszcze też zależało od położenia pojazdów w momencie samego uderzenia. Ale to już duża rola Policji aby na miejscu dobrze udokumentować zdarzenie.
No i tu właśnie przeprowadzone przez policje dochodzenie wskazało wyprzedzającego jako sprawcę. Uderzenie w tył skręcającego pojazdu świadczy o tym, że nie jest to tak jednoznaczna sytuacja, jak by się mogło wydawać.
 
Uderzenie było w tył pojazdu ale - jak napisał motocyklista - uciekał w prawo, zgadza się ?
 
No właśnie. A czy jadąc z tyłu za kolumną pojazdów, możesz widzieć, czy tam ktoś na początku nie zasygnalizował tego manewru wcześniej? Może właśnie dlatego inni kierowcy nie wyprzedzali, czekając aż ten skręci?
Kolego czy jechales kiedys samochodem? Jesli jedziesz i widzisz ze po twojej prawej stronie ktos zwalnia na innym pasie to ty TEZ ZWALNIASZ. Zmiana plynosci jazdy innych uczestnikow jest wystarczajaca przeslanka zeby zwiekszyc ostroznosc i wziac pod uwage ze zwalniaja nie bez powodu. Jesli ktos chce skrecic, to musi zwolnic drastycznie a tym samym widzisz ze zwalnia cala kolumna. Powinienes zwolnic bo moze sie okazac ze ktos przechodzi przez jezdnie, albo ma miejsce jakies inne zdarzenie (na przyklad rowerzysta/samochod skreca w lewo).
 
No tak napisał, ale nie znamy notatki policyjnej, nie wiemy co zeznał poszkodowany i świadkowie, więc byłbym ostrożny w twierdzeniu, że jedynym winnym jest tu skręcający.
 
Dziadziuś napisał:
więc byłbym ostrożny w twierdzeniu, że jedynym winnym jest tu skręcający.
To jest sluszna postawa. Rowniez jestem tego zdania. Trzeba znac wszystkie okolicznosci zeby stwierdzic kto zawinil na drodze. Ja pisalem tylko o obowiazkach, a nie ocenie konkretnej sytuacji ktora miala zdazenie. Pytanie bylo "co zrobic jak ci miga kierunkowskazem?"...
 
Powrót
Góra