antonio1: Twoja żona również może być świadkiem. Ośwadczenie złożone na miejscu zdarzenia także jest dowodem. Jeżeli miałbyś oświadczenia policjantów - to w sumnie miałbys wygraną sprawę (wątpię jednak, czy cokolwiek oni potwierdzą). Zapewne zapisali w kalendarzyku interwencję, etc. i tyle z nich pożytku.
Jeżeli są dokładne oględziny obu pojazdów, to może biegły rozwiałby wątpliwości (na podstawie uszkodzeń oszacowałby przyczyny i ewentualne stopnie winy poszczególnych uczestników. Taki biegły sądowy na pewno zostałby powołany w trakcie procesu sądowego. W każdym bądź razie, to na ubezpieczycielu będzie spoczywał ciężar dowodu o rzekomy w Twoim przyczynieniu.
Ciężko jest mi doradzić, czy możesz coś ugrać w tej sprawie. Wiele zależy od dowodów... Sądzę jednak, iż jeżeli do uderzenia doszło w tył (lub tylny lewy róg), na osi jezdni (lub nieznacznie na lewej jej części) - to świadczyłoby to o tym, iż skrećający nie zachował należytej ostrożności.
Pamiętaj również, że pomimo iż policja nie nałożyła mandatu karnego, masz prawo wystąpić z wnioskiem o ukaranie winnego...