Komisant oszukał na ubezpieczeniu oc samochodu

  • Autor wątku Autor wątku brightblade
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie zapomnij po wszystkim napisać ile jesteś w plecy oprócz drugiej składki OC.
 
loco1 napisał:
Przeczytałeś #19?

Czytałem i dziękuję za podsunięcie tego artykułu.

Yellowstone2012 napisał:
Nie zapomnij po wszystkim napisać ile jesteś w plecy oprócz drugiej składki OC.

Ciebie proszę o nie zabieranie głosu, nie szukam nie potrzebnej nikomu zwady czy konfliktu, tylko rozwiązania problemu.
 
A co w przypadku takiej sytuacji, że TU, po otrzymaniu informacji od zbywcy o sprzedaży, wysyła do kupującego zaproszenie do przepisania OC oraz informuje, że w przypadku całościowego opłacenia OC przez poprzedniego ubezpieczyciela, kontynuacja po przepisaniu będzie bez dodatkowych opłat?

Wiem, że kwestia uczciwości jest względna, ale mnie bardziej chodzi o możliwość ukrócenia tego typu nadużyć. Co prawda nie dostałem informacji, że opłacone są dwie składki, lecz za każdym razem gdy pytałem upewniano mnie, że OC jest opłacone i ważne na 12m-cy.

Jeszcze inne spojrzenie. Jeżeli jest informacja o ważności/opłaceniu OC w domyśle jest to 12m-cy. Jeżeli jest inaczej i przyjdzie termin opłaty drugiej raty, okazuje się, że mamy jakieś ukryte opłaty, coś niezgodnego z uzgodnieniami jakie poczyniły strony.
 
Grandalf napisał:
A co w przypadku takiej sytuacji, że TU, po otrzymaniu informacji od zbywcy o sprzedaży, wysyła do kupującego zaproszenie do przepisania OC oraz informuje, że w przypadku całościowego opłacenia OC przez poprzedniego ubezpieczyciela, kontynuacja po przepisaniu będzie bez dodatkowych opłat?
Skoro masz na piśmie coś takiego, to przecież ubezpieczyciel nie może się wycofać.

(...)Jeżeli jest informacja o ważności/opłaceniu OC(...)
Ważność polisy a opłata to są dwie odrębne kwestie. Umowę zawiera się na 12 m-cy i tyle czasu ona jest ważna a składka z tej polisy może być rozbita nawet na 12 rat albo nieopłacona w ogóle.
Przede wszystkim dokument potwierdzający zawarcie umowy oc nie musi być dowodem opłaty składki. Najczęściej do polisy ( na której też może być potwierdzenie wpłaconej składki albo tylko informacja, że składka płatna jest przelewem) wydawane są dowody zawarcia umowy oc. Sam dowód/potwierdzenie zawarcia umowy nie jest żadnym dowodem opłacenia składki! Może być na nim jedynie informacja ile wynosi składka roczna. To na polisie musi być napisane "potwierdza się przyjęcie składki w wysokości XXX" i wtedy to jest dowoód wpłaty. To tak jakbyś dostał fakturę za telefon i na tej podstawie twierdził, że zapłaciłeś rachunek, no ludzie...skoro chcecie mieć pewność, że składka jest opłacona, to żądajcie od sprzedającego dowodu jej opłaty.
 
Ostatnia edycja:
saremo1 napisał:
Akrobatka napisała:
„…skoro chcecie mieć pewność, że składka jest opłacona, to żądajcie od sprzedającego dowodu jej opłaty”.

Ja się z takim stwierdzeniem absolutnie zgadzam. Panowie Grandalf i Brightblade wbrew temu, co twierdzicie nikt was nie oszukał. Wy nabyliście pojazdy i jestem pewien, że w umowie K/S nie ma słowa o polisie OC i jej opłaceniu lub nie. Postanowienia prawa nakazują przekazanie wraz z zbywanym pojazdem posiadanej polisy OC, co nie znaczy aktualnej i opłaconej w całości. Wasze przekonanie, że pojazd nabywa się zawsze z aktualną polisą OC i w dodatku w całości opłaconą świadczy jedynie, że nie potraficie w realiach dzisiejszego świata dbać o własne sprawy. Nikt nie złamał postanowień prawa jedynie to wy Panowie daliście D..Y po całej linii i przestańcie płakać i szukać winnego.

Cały problem polega na tym, że nie rozumiesz istoty problemu. Jeśli pytam się komisanta i ten mi mówi, że ubezpieczenie jest zapłacone w całości, ponadto, napisał tak w ogłoszeniu, a po odwiedzinach w Pzu okazuje się, że jest zupełnie inaczej to jak to nazwać ?

Pismo do komisata zostało wysłane, czekam na odpowiedź.
 
Akrobatka napisał:
Skoro masz na piśmie coś takiego, to przecież ubezpieczyciel nie może się wycofać.

Nie o tym mówię. Chodzi mi o fakt, że podczas zakupu, ustalone jest, że OC jest ważne i opłacone (nie pada określenie 'w całości') w związku z czym jest to pewne uzgodnienie pomiędzy stronami, na co są świadkowie.

W tym przypadku, kupujący dochodzi do wniosku, że skoro tak, to przepisze OC na siebie bo jest duże prawdopodobieństwo, że obędzie się bez dopłaty. Jednak po zakupie okazuje się, że opłacona jest tylko jedna rata, w związku z czym będzie trzeba jakąś kwotę zł dopłacić.

Wiadomo, że OC można opłacić z w ratach i jedynie dowód wpłaty może wyjaśnić czy opłacone jest w całości, jednak jeśli z rozmów wynika co innego, a nawet poniekąd z ogłoszenia, to czy nie jest to pewnego rodzaju oszustwo?
 
Nazwałabym to oszustwem, ale oszustwo jeszcze trzeba udowodnić i z tym jest często problem.
 
Powrót
Góra