L
lokata
Ekspert
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 5 860
Oj tam zaraz. Zawsze jest inne wyjście. Musi spłacać? Oczywiście. Pozostałe swoje zobowiązania też musi spłacać i co z tego? Robi to? Nie. Dlaczego uważa więc Pan, że tym akurat się przejmie? Prawdę mówiąc, to najmniejszy z jej problemów. Mogę się założyć, że jesteście solidarnie zobowiązani względem banku, który udzielił kredytu hipotecznego. Co to oznacza? Ano to, że jak nie będzie wpływała Pełna rata i bank wypowie kredyt, to będą go egzekwowali i od żony, i od Pana. Żonie, to pewnie zwisa, bo i tak już nic więcej jej nie zrobią, i co by się nie działo, to straci mieszkanie i zostanie z długami (tylko, że w przypadku egzekucji z nieruchomości, dłużej sobie pomieszka u siebie, więc pewnie jej to bardziej na rękę). Na Panu zaś spocznie, w znacznej większości, konieczność spłaty kredytu. Niby zostanie Panu roszczenie regresowe, ale wówczas będzie Pan musiał ustawić się w długiej kolejce jej wierzycieli.ktoś123456 napisał:Małżonka nie ma wyjscia.
Dlatego też pytam, czy na pewno żona też chce sprzedać mieszkanie?
Ostatnia edycja: