komornik-polisa ubezpieczeniowa

  • Autor wątku Autor wątku bartek-87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bartek-87

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
6
Witam, 3 miesiące temu dostałem z sądu decyzję i wezwanie do zapłaty za polisę samochodową z banku pocztowego, sprzed 2 lat, którą opłaciłem. Po interwencji telefonicznej z bankiem pocztowym okazało się że moja polisa jest nieopłacona, nie mają potwierdzenia zapłaty bo po 2 latach niszczą dokumenty z racji przedawnienia. Ja niestety swojego potwierdzenia znaleźć nie mogłem, a przez 3 miesiace wezwania do zapłaty przychodziły i przychodziły. Gdy w końcu znalazłem polisę i potwierdzenie zapłaty zadzwoniłem do sądu, gdzie poinformowano mnie że od decyzji sądu mogę się odwołać w ciągu 7 dni od odebrania decyzji(która przyszła 3 miesiące temu). Tydzień temu mój pracodawca dostał list polecony o obowiązku zajęcia mojego wynagrodzenia na kwotę 1400zł (600zł polisa+400 koszty sądowe+komornik+niewiadomo co), a ja kolejne wezwanie do zapłaty od komornika. Czy mając opłaconą polisę, muszę ją płacić jeszcze raz, tylko dlatego że jakaś niekompetentna kobieta zgubiła papiery lub nie zaksięgowała wpłaty a potem żekomo zniszczyła dokumenty? Czy coś da się z tym zrobić? Nie płacić? Zapłacić tylko koszty sądowe, podać bank pocztowy do sądu? Proszę o odpowiedz, ponieważ nie wiem czy opłaca się w ogóle iśc z tym do radcy prawnego.
 
dlaczego nie wniosłeś sprzeciwu kiedy był na to czas?
 
Dlatego ze nie moglem znaleźć potwierdzenia zaplaty a w banku pocztowym twierdzili ze go nie maja bo niszczą dokumenty po 2 latach. Dopiero teraz znalazlem,ale podobno jest juz za pozno. Pomyslalem ze mając juz plac ona polise, moglbym zaplacic jedynie koszty sadowe AA nie jak twierdza calosc i odsetki?
 
to co, lubisz płacić podwójnie, sprawia ci to przyjemnośc?
 
Chyba po to pytam bo nie chce placic tego samego drugi raz. Czy można od woląc sie od decyzji sadu jeśli wydana byka 3miesiace temu?
 
A gdybym przypuszczalnie zaplacil jedynie koszty sądowe i komornika a polisy i odsetek nie? Czy podanie do sadu banku pocztowego mogli by zalatwic sprawę? Bo to się w Galowie nie mieści żeby placic dwa razy to samo dlatego ze ktoś ma balagan w papierach.
 
Nie wniosłeś w terminie sprzeciwu. Dałeś ciała. Tyle. Teraz zachowuj się jak mężczyzna i nie pisz głupot. Musisz zapłacić wszystko, zgodnie z orzeczeniem sądu, bo inaczej sprawa trafi do komornika. A wtedy dopiero się przekonasz co to są prawdziwe koszty.
 
Robilee napisał:
Musisz zapłacić wszystko, zgodnie z orzeczeniem sądu, bo inaczej sprawa trafi do komornika. A wtedy dopiero się przekonasz co to są prawdziwe koszty.

Sprawa do komornika już trafiła...
 
bartek-87 napisał:
Po interwencji telefonicznej z bankiem pocztowym okazało się że moja polisa jest nieopłacona, nie mają potwierdzenia zapłaty bo po 2 latach niszczą dokumenty z racji przedawnienia.


Heh, nawet w banku Tobie powiedzieli jaki masz dokładnie zarzut podnieść w sprzeciwie w sądzie. I brak potwierdzenia wpłaty nie miał tutaj nic do rzeczy.

Swoją drogą, uczciwy bank ;-)
 
Robilee napisał:
Tak, bo dochodzenie przedawnionych wierzytelności jest nieuczciwe? Ktoś powinien stuknąć się dużym młotkiem w głowę.

Dochodzenie nieistniejących należności jest nieuczciwe. A bartek-87 przecież twierdzi że zapłacił (nawet teraz potwierdzenie znalazł).
 
rafmik napisał:
Dochodzenie nieistniejących należności jest nieuczciwe. A bartek-87 przecież twierdzi że zapłacił (nawet teraz potwierdzenie znalazł).
robilee czasami się zapędza :) ale w sumie to spoko koleś, jak będzie ministrem to posadę mi załatwi :D obiecał, no co
 
Robilee napisał:
Twój komentarz odnosił się do słów banku, że niszczy przedawnione.


Bo jest nie uczciwe, po okresie przedawnienia dowód wpłaty się po prostu wyrzuca - więc trudno jest udowodnić, że fakt zapłaty miał miejsce.
Firma która świadomie czeka do przedawnienia i dopiero składa pozew jest właśnie w mojej opinii nie uczciwa.
 
rafmik napisał:
Bo jest nie uczciwe,
Nieuczciwe jest dochodzenie swojej należności? Tylko dlatego, że minął jakiś czas? Skąd taka mądrość w Tobie? Człowieku, zarzut przedawnienia to przywilej dłużnika, bo faktycznie może mieć trudności z udowodnieniem wpłaty po długim czasie. Ponieważ umiesz pisać, to jednak masz jakiś mózg, pomyśl więc: pożyczasz przyjacielowi stówę. Nie upominasz się przez 10 lat, bo nie (to on ma oddać). Nie idziesz do sądu, bo to przyjaciel. Jednak po 10 latach, potrzebujesz tej stówy. Prosisz więc, oddaj mi tę stówkę, co Ci pożyczyłem na pączki. Stajesz się w tym momencie nieuczciwy? Pomyśl raz jeszcze. Dług przedawniony nadal istnieje (przeradza się w zobowiązanie naturalne). Naprawdę można mieć mózg i twierdzić takie debilizmy jak Ty? Kurcze, Ty naprawdę umiesz pisać? Wprawdzie nieuczciwe piszesz jakoś głupio "nie uczciwie", ale piszesz. Fenomen.
rafmik napisał:
Firma która świadomie czeka do przedawnienia
Może jednak z kolegi nicka dziś korzysta jakieś niezbyt lotne dziecko? Po pierwsze, za opóźnienie w zapłacie odpowiedzialny jest dłużnik. To on zwleka. Więc nie wierzyciel czeka na przedawnienie, tylko dłużnik (i jeśli robi to świadomie i celowo, to oczywiście, że jest nieuczciwy, wręcz złodziej). Jeśli zaś wierzyciel by celowo czekał na to by jego należność uległa przedawnieniu (czyli np. wstrzymał złożenie pozwu o kilka dni, aby to przedawnienie nastąpiło, więc celowo stwarzał sobie ryzyko przegranej), to nie byłby nieuczciwy, tylko ... hm, może dewiantem seksualnym (podczas ryzykownych procesów dostaje orgazmu). Naprawdę nie wiem, co Ci powstało w głowie.
Nieźle się dziś wygłupiłeś.
 
Robilee z doświadczenia wiemy, że firmy które mają niewielkie, masowe płatności (operatorzy telekomunikacyjni, sieci kablowe/satelitarne, ubezpieczyciele itp) podejmują świadomą decyzję biznesową w ogolę nie odzyskując swoich należności, tylko je sprzedają za kilka %.
W dobie systemów CRM - gdzie wygenerowanie pozwu z masówki trwa tyle co dwa kliknięcia myszką nie można tego inaczej nazwać niż właśnie świadoma decyzja biznesowa.

Dług taki wędruje do FW (oczywiście bez dokumentów, bo po co) która z tym walczy, licząc, że ktoś zapłacił, ale nie ma już na to dowodu - i tutaj jest cały problem.
Właśnie taką sytuację omawiamy w tym wątku (FW liczyło, że "dłużnik" już nie znajdzie potwierdzenia).
 
rafmik napisał:
podejmują świadomą decyzję biznesową w ogolę nie odzyskując swoich należności, tylko je sprzedają za kilka %.
Po pierwsze, co w tym nieuczciwego? Po drugie, nijak się to ma do Twojego aberracyjnego stwierdzenia, że dochodzenie przedawnionych wierzytelności jest nieuczciwe.
rafmik napisał:
oczywiście bez dokumentów, bo po co
Jak ktoś kupuje wierzytelność bez dokumentów, to ponosi ryzyko, że przegra ew. proces. Jego sprawa. Z perspektywy dłużnika, tylko się cieszyć.
rafmik napisał:
Właśnie taką sytuację omawiamy w tym wątku (FW liczyło, że "dłużnik" już nie znajdzie potwierdzenia).
Nasz spór jednak nie tego dotyczył. Jeśli jednak o tę sytuację chodzi, to oczywiście gdyby FW świadomie domagała się spłaty już spłaconej należności, licząc na brak dokumentu u "dłużnika" to byłoby to zdecydowanie nieuczciwe, wręcz przestępcze. Tylko nie wierzę, że nawet Ty sądzisz iż faktycznie FW zrobiła to świadomie. Jak zwykle chodzi tu o burdel w papierach u poprzedniego wierzyciela.
 
Powrót
Góra