Komornik wyznaczył termin egzekucj

  • Autor wątku Autor wątku z1958
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

z1958

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
9
Komornik wyznaczył na dziś na godz.7,30 termin egzekucji celem zajęcia ruchomości. Oczekiwałem na niego cały dzień do godz. 21,00 (dług ma syn który jest u mnie tylko zameldowany)lecz on się nie pojawił. Nie wiem co o tym sądzić. Czy to oznacza że komornik może przyjść w każdym dowolnym terminie bez zapowiedzi. A co będzie jeśli nikogo nie będzie w domu? Chcąc uniknąć takiej sytuacji od rana do wieczora nigdzie nie wychodziłem. Jeśli zaistnieje taka sytuacja będę mógł złożyć skargę na jego czynności?
 
Teoretycznie ma prawo wejść do mieszkania pod nieobecność dłużnika.

Radzę pójść do kancelarii, złożyć oświadczenie do protokołu że oczekiwał Pan na komornika w wyznaczonym terminie i nikt się nie pojawił. Takie oświadczenie musi zostać dołączone do akt postępowania.
Wówczas skarga na czynności dotyczące wejścia do mieszkania kiedy nikogo w nim nie ma będzie miała silniejsze podstawy, gdyż wykaże Pan że oczekiwał Pan na komornika w wyznaczonym terminie.
 
mam pytanie dotyczące tematu: jeśli nie ma nikogo w lokalu, to komornik może wyważyć drzwi i sobie tak wejść i wziąć, co mu się podoba, bez obecności przy tym żadnego domownika?
 
Oczywiście że nie.
Odbywa się to najczęściej w obecności funkcjonariusza Policji, a drzwi otwiera ślusarz.
 
Bartata, dziękuję za odpowiedź. Jest tylko mały problem. Do komornika mam ponad 300km, jest z całkiem innego województwa. Czy takie oświadczenie mogę wysłać listem poleconym (za potwierdzeniem odbioru) i czy mam pisać w swoim imieniu czy powinien napisać je syn? Jak takie oświadczenie wygląda czy jest jakiś wzór takiego oświadczenia?
 
z1958 napisał:
Do komornika mam ponad 300km
Tym dziwniejsze że wyznaczył czynności w Pana miejscu zamieszkania. Jazda 300 km żeby sprawdzić co dłużnik ma w mieszkaniu po prostu się wierzycielowi nie opłaca. Być może wyznaczenie takiego terminiu miało na celu skłonienie Pana syna do jakiś ruchów w celu spłaty zadłużenia. To jak to jest? Spłaca syn zadłużenie? :)
Oczywiście że można wysłać pocztą, ale nie ukrywam nie doczytałem, że to Pański syn ma zadłużenie.
To on jest stroną postępowania i to on może składać pisma w sprawie (chyba że udzieli Panu pełnomocnictwa). Czy syn jako dłużnik czekał na komornika razem z Panem czy był Pan sam?
 
Ostatnia edycja:
Pożyczkę brał syn (będąc jeszcze kawalerem) i spłacał ją przez ponad rok do momentu kiedy stracił pracę ( maj 2009). Pożyczka była ubezpieczona i kilka rat 2 lub 3 spłacił ubezpieczyciel lecz też nie wiem z jakich powodów zaprzestał. Tak więc przez jakiś czas nie było nic spłacane. Obecnie od miesiąca syn ponownie ma pracę i zarabia najniższą krajową mając na utrzymaniu żonę i dziecko. Kiedy otrzymał powiadomienie o egzekucji kontaktował się telefonicznie z komornikiem chcąc cokolwiek z nim uzgodnić jednak otrzymał odpowiedź że komornik i tak przyjedzie i zajmie rzeczy należące do niego.
 
Syn był w pracy więc czekałem ze swoją żoną, a pełnomocnictwa mi na razie nie udzielił, ale jest u mnie zameldowany a tytuł najmu mieszkania jest na mnie.
 
Z komornikiem telefonicznie raczej niczego się nie załatwi. Konieczne będzie udanie się do kancelarii - tak można załatwić najwięcej. Jeżeli syn chciałby dojść do jakiegoś porozumienia z wierzycielem, to musi złożyc u komornika stosowne podanie, które zostanie wierzycielowi przedłożone. Można to zrobić oczywiście listownie ale czasami warto zajrzeć do akt.
Bardzo wątpię żeby komornik jechał 300 km żeby zająć ruchomości w mieszkaniu - co nie znaczy że nie jest to niemożliwe. Jednak jakąś inicjatywę należy wykazać.

Edit.
Co do postu nr 8. Ciężko zatem występować ze skargą. Dłużnika przecież też nie było. Pan nie jest stroną i chociaż zachowuje Pan możliwość złożenia skargi to nie widzę aby jakieś Pańskie prawa zostały tutaj naruszone lub zagrożone.
 
Ostatnia edycja:
Teoretycznie moje prawa nie zostały tutaj naruszone lub zagrożone, ale gdyby komornik przybył i nie zastał nikogo mógłby wejść w obecności policji przy pomocy ślusarza i zająć rzeczy należące do mnie gdyż syn nie posiada właściwie nic. W takiej sytuacji to ja ponosił bym koszty wniosków o wyłączenie zajętych ruchomości i prawdopodobnie naprawy zamków lub drzwi wejściowych.
 
Co nie zmienia faktu że komornik miałby prawo wejść do środka.
 
Prawo by miał i ma, ale chyba lepiej by właściciel mieszkania był wtedy w domu, a pełnomocnictwa można udzielić w każdej chwili.
 
Bartata napisał:
Oczywiście że nie.
Odbywa się to najczęściej w obecności funkcjonariusza Policji, a drzwi otwiera ślusarz.

czyli mieszkańców lokalu może nie być i komornik w asyście policjanta i ślusarza może wyniesc z tego lokalu co mu się podoba? i co dalej? a jak własciciel wróci - np. był w szpitalu kilka dni i wreszcie wraca do domu - to co, widzi kartkę przyklejona na lodówkę (bo pononoć lodówki nie może komornik zabrac) np.: "cześć; byliśmy tu z policjantem i ślusarzem, niekogo nie było, to ślusarz otworzył a policjant pilnował; zobaczyliśmy co masz i zabraliśmy to, co poniżej wypisane, nara"?
oczywiście przejaskarawiam, ale pytanie, jak taka egzekucja wygląda bardzo mnie ciekawi, jak coś takiego przebiega, jeśli pod nieobecność nikogo, może komornik wejść (ze wspomnianym towarzystwem) do czyjegoś mieszkania w celach egzekucyjnych;
pzdr
 
martenka napisał:
czyli mieszkańców lokalu może nie być i komornik w asyście policjanta i ślusarza może wyniesc z tego lokalu co mu się podoba?
http://forumprawne.org/komornik-postepowanie-egzekucyjne/164411-zajecie-ruchomosci.html

widzi kartkę przyklejona na lodówkę (bo pononoć lodówki nie może komornik zabrac
nie tyle zabrać co nie może nawet zająć - art. 829 pkt 1 kpc - tak więc żadnej karteczki nie będzie
np.: "cześć; byliśmy tu z policjantem i ślusarzem, niekogo nie było, to ślusarz otworzył a policjant pilnował; zobaczyliśmy co masz i zabraliśmy to, co poniżej wypisane, nara"?
Proszę się nie wygłupiać.
jak taka egzekucja wygląda bardzo mnie ciekawi, jak coś takiego przebiega, jeśli pod nieobecność nikogo, może komornik wejść (ze wspomnianym towarzystwem) do czyjegoś mieszkania w celach egzekucyjnych;
pzdr
Bardzo prosto.
Komornik najczęściej poprzedza taką czynność licznymi wezwaniami do stawiennictwa w kancelarii, lub wezwaniami do zapłaty...jest to najczęściej efekt braku jakiegokolwiek kontaktu z komornikiem ze strony dłużnika.
Jeżeli komornik ma wskazany we wniosku egzekucyjnym sposób egzekucji z ruchomości i dłużnika w mieszkaniu nie zastanie to wzywa ślusarza (koszty pokrywa dłużnik), Policję (koszty pokrywa dłużnik) i zajmuje to co może zająć.
Zostawia te przedmioty pod dozorem dłużnika (czyli są zajęte ale nie odebrane dłużnikowi) lub zabiera (koszt przewozu pokrywa dłużnik) i składuje w miejscu do tego przeznaczonym np. magazynie (koszt pokrywa dłużnik). Dłużnikowi zostanie przesłany protokół zajęcia i po sprawie.

Wniosek, lepiej kontaktować się z komornikiem, interesować swoim długiem i spłacać.
Postępowanie egzekucyjne to niestety nie szkółka niedzielna - jest dotkliwe, przymusowe i dlatego nikt dłużnika nie będzie pytał czy aby na pewno będzie w domu.
Dłużnik nie zgadzając się z czynnościami komornika może zawsze złożyć skargę na jego czynności a jeżeli uważa że czynności komornika wyrządziły mu szkodę może wnieść sprawę o odszkodowanie.
 
moja ciekawość została zaspokojona :)
interesuje mnie to "lub zabiera" - czyli jednak może wynieść z lokalu przedmioty na poczet egzekucji;
no dobra - idźmy dalej;
a jeśli dłużnik czyli własciciel/najemca/mieszkaniec lokalu, po takiej wizycie, przy której nie było nikogo innego, tylko tych trzech wiadomych "muszkieterów", stwierdzi, że brak jest czegoś cennego, co według niego (i może według jakichs oficjalnych stawek - bo powiedzmy, że dłużnik zgłosi zniknięcie po wizycie cennej kolekcji monet albo znaczków) czego zabrania owi panowie sie wypierają, a obecność tego przedmiotu w lokalu przed wizytą "muszkieterów" może dłużnik jakoś dowieść (przedstawiając świadków, dowody, i co tam jeszcze trzeba), a do tego powiedzmy, że wartość "zguby" przekracza wartość, którą komornik miał egzekwować?
taki wymysłiłem scenariusz - bo przecież wszystko sie może zdazyć, więc i taki scenariusz nie może zostać wykluczony :)
i nie jest napisane w nim, że to w kierunku komornika dłużnik oskarżenie kieruje - przecież było tam jeszcze co najmniej dwóch innych ludzi, a ludzie zawsze pozostana ludźmi - w aksjomatyczną kryształową czystość, rozciągającą się na pełne 100% populacji funkcjanariuszy przeróżnych maści nie wierzę (co nie znaczy, że takich nie ma - sam takich znam co najmniej dwóch)
 
Ostatnia edycja:
A ja już przerabiałem taki przypadek, tyle że komornika dzieliło ponad 600 km od dłużnika - efekt nowelizacji UOKSiE w przedmiocie wyboru komornika.
Tak przeważnie dzieje się w przypadku gdy wierzycielem jest np.: bank, który z góry przewiduje bezskuteczność egzelucji, ale by móc zaliczyć dług na poczet strat i odliczyć podatek potrzebuje właśnie umorzeia na podst. 824 KPC.
Oczywiste jest, że prowadzona zza biurka egzekucja przynosi wymierne informacje, czy jest po co jechać do dłużnika, tymbardziej iż koszta wyjazdu i diet komornika należą wyłącznie do wierzyciela i nie mogą być pokryte przez dłużnika. A więc informacje o stanie posiadania dłużnika musą wskazywać na opłacalność działań poza rewirem komornika prowadzącego egzekucję. Nie wliczamy oczywiście nieruchomości, ponieważ egzekucja z tych należy wyłącznie do komornika włąsciwego miejscowo z uwagi na położenie nieruchomości.
Jak domniemam, komornik razem z zawiadomieniem o egzekucji, przesłał także odpis wniosku o udzielenie asysty policji, skierowany do komisariatu Policji w miejscowości dłużnika. Nie wskazał jednak oznaczenia konkretnego komisariatu, bowiem taki wniosek nigdy tam nie trafił :)
To jest mistyfikacja urzędnicza, w celu właśnie uzyskania legalnego odpisu podatku od dochodu banku /zaliczenie na poczet strat/.
Komornik nigdy się nie pojawi. Przynajmniej ten odległy o 300 km :)
Pozdrawiam i życzę spokojnego snu :)
 
Powrót
Góra