Byłem dziś u komornika. Sprawa wygląda tak, iż w 2013 roku ktoś na moje dane wziął telefon komórkowy i podpisał się za mnie. W 2018 roku operator telefoniczny sprzedał ten dług firmie Agio Wierzytelności, a oni w 2019 wytoczyli mi powództwo o niezapłacone faktury. Na rozprawie tłumaczyłem, że podpis nie jest mój, wnosiłem, aby sąd zwrócił się do windykatora o oryginały umowy. Równocześnie zgłosiłem sprawę na policję. Sąd wydał wyrok zasądzający. Stwierdził, że na podstawie art. 6 kpc to ja miałem obowiązek udowodnienia, że podpis nie należy do mnie. Zdaniem sądu mogłem to zrobić zgłaszając wniosek o biegłego grafologa. Wtedy oryginał umowy byłby niezbędny, a tak to sędzia nie widzi potrzeby, aby powód oryginał umowy miał mi okazywać. Zresztą jego zdaniem podpis należy do mnie, bo kazał mi dowód osobisty pokazać i porównywał mój podpis na dowodzie z tym z kserokopii umowy. Była poświadczona za zgodność przez radcę powoda. Zdaniem sądu sprawę na policję zgłosiłem tylko po to, aby zyskać na czasie.
Sprawa karna zakończyła się umorzeniem, ponieważ prokurator wezwał powoda do nadesłania oryginału umowy, powołał biegłego grafologa, a ode mnie na komendzie pobrano na polecenie prokuratora próbki pisma. Ten sam radca prawny, który poświadczył za zgodność odpisał, że z przyczyn losowych nie może nadesłać umowy, ponieważ w pokoju w którym pracuje pękła rura z wodą i zalało całe pomieszczenie. Dalej napisał, że umowa uległa zniszczeniu. Biegły zaś stwierdził, że na podstawie kserokopii z akt sądowych nie jest w stanie wydać opinii, czy podpis należy do mnie, czy nie.
Wyrok jest z dnia 28 lutego 2020 roku. W tej egzekucji pieniędzy dochodzi inny podmiot na podstawie cesji. W aktach jest oryginał tytułu wykonawczego na Agio, jest kserokopia umowy cesji Agio z obecnym wierzycielem, potwierdzona za zgodność i oświadczenie Agio, że obecny wierzyciel zapłacił im umówioną cenę za pakiet wierzytelności. W aktach komorniczych brak jest natomiast jakichkolwiek śladów wysyłania do mnie korespondencji przez komornika. Pani w kancelarii powiedziała, że cała suma została mi z konta ściągnięta i będzie wydane postanowienie o zakończeniu egzekucji.
Czy taką cesję można w ogóle podważyć?