Komornik zabrał mi 1000zł nie wiem za co

  • Autor wątku Autor wątku drake44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

drake44

Stały bywalec
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
818
Witam

W dniu dzisiejszym komornik sądowy zabrał mi z konta 1000zł i nie wiem za co to. Brak jakiejkolwiek korespondencji od komornika. Sprawdziłem skrzynkę pocztową- brak awiza. Czy powyższe działanie można jakoś zaskarżyć? W historii rachunku jest tylko nazwa kancelarii komorniczej i tytuł sygnatury. Zaczyna się od GKM 20/25 dalej mój numer pesel. Wolno tak? Jutro zadzwonię do tej kancelarii i zapytam za co to. Mogę to zaskarżyć i odzyskać pieniądze?
 
Komornik nie zabiera pieniędzy ot tak. Zgłosił się do niego Twój wierzyciel z nakazem albo wyrokiem sądu, w którym zasądzono od Ciebie na rzecz wierzyciel jakąś kwotę. Teraz wierzyciel ją odzyskuje. Wyrok mógł zapaść niedawno, ale może to też być jakaś stara sprawa, sprzed lat. Sugeruję udać się osobiście do tej kancelarii komorniczej i przejrzeć akta sprawy - z nich będzie wynikać, kto i na jakiej podstawie egzekwuje od Ciebie pieniądze. Telefonicznie raczej dużo informacji nie uzyskasz - spytaj jednak na jaki adres komornik wysyła do Ciebie korespondencję. Może ma błędny.
 
Byłem dziś u komornika. Sprawa wygląda tak, iż w 2013 roku ktoś na moje dane wziął telefon komórkowy i podpisał się za mnie. W 2018 roku operator telefoniczny sprzedał ten dług firmie Agio Wierzytelności, a oni w 2019 wytoczyli mi powództwo o niezapłacone faktury. Na rozprawie tłumaczyłem, że podpis nie jest mój, wnosiłem, aby sąd zwrócił się do windykatora o oryginały umowy. Równocześnie zgłosiłem sprawę na policję. Sąd wydał wyrok zasądzający. Stwierdził, że na podstawie art. 6 kpc to ja miałem obowiązek udowodnienia, że podpis nie należy do mnie. Zdaniem sądu mogłem to zrobić zgłaszając wniosek o biegłego grafologa. Wtedy oryginał umowy byłby niezbędny, a tak to sędzia nie widzi potrzeby, aby powód oryginał umowy miał mi okazywać. Zresztą jego zdaniem podpis należy do mnie, bo kazał mi dowód osobisty pokazać i porównywał mój podpis na dowodzie z tym z kserokopii umowy. Była poświadczona za zgodność przez radcę powoda. Zdaniem sądu sprawę na policję zgłosiłem tylko po to, aby zyskać na czasie.
Sprawa karna zakończyła się umorzeniem, ponieważ prokurator wezwał powoda do nadesłania oryginału umowy, powołał biegłego grafologa, a ode mnie na komendzie pobrano na polecenie prokuratora próbki pisma. Ten sam radca prawny, który poświadczył za zgodność odpisał, że z przyczyn losowych nie może nadesłać umowy, ponieważ w pokoju w którym pracuje pękła rura z wodą i zalało całe pomieszczenie. Dalej napisał, że umowa uległa zniszczeniu. Biegły zaś stwierdził, że na podstawie kserokopii z akt sądowych nie jest w stanie wydać opinii, czy podpis należy do mnie, czy nie.

Wyrok jest z dnia 28 lutego 2020 roku. W tej egzekucji pieniędzy dochodzi inny podmiot na podstawie cesji. W aktach jest oryginał tytułu wykonawczego na Agio, jest kserokopia umowy cesji Agio z obecnym wierzycielem, potwierdzona za zgodność i oświadczenie Agio, że obecny wierzyciel zapłacił im umówioną cenę za pakiet wierzytelności. W aktach komorniczych brak jest natomiast jakichkolwiek śladów wysyłania do mnie korespondencji przez komornika. Pani w kancelarii powiedziała, że cała suma została mi z konta ściągnięta i będzie wydane postanowienie o zakończeniu egzekucji.

Czy taką cesję można w ogóle podważyć?
 
Nie widzę podstaw podważania cesji, ani zasadności wyroku zasądzającego. Niestety, choć może masz rację co do zasady, to przegrałeś proces i musisz zapłacić.
 
Dziś rano komornik zabrał mi kolejne 4000zł z konta. Zaraz mnie szlag trafi. Może skargę na tego komornika złożyć w trybie nadzoru?
 
Skargę na co? Skoro masz zadłużenie stwierdzone wyrokiem, to ciężko będzie się uchylić od płatności. Ile masz na wyroku? Do tego dochodzą koszty egzekucji (co do zasady 10%).
 
Wyrok jest na 500zł plus 300zł kosztów mi powiedzieli. Z tego 1000zł, które mi najpierw zabrali miało być wszystko pokryte.

Jak to na co skargę? Na dług 500zł komornik zabrał mi 5000zł. Skoro zabrał 1000zł, to uważam, że długu już nie ma. Po co zabiera jeszcze 4000zł?
 
Zabrał? Czy dopiero masz blokadę na koncie bankowym? Bo to nie to samo.
Po drugie - czy to ten sam komornik? Ta sama sygnatura?
Bo może to inny dług.
 
Z konta zabrał dwa razy. Raz 1000 i drugi raz 4000. Tych pieniędzy nie mam. Ten sam komornik, ta sama sygnatura. W kancelarii mi powiedzieli, że komornik ma obowiązek rozliczenia się ze mną po zakończeniu egzekucji. Dodali jeszcze, że te pieniądze mają obowiązek najpierw 7 dni trzymać, a potem dopiero dług rozliczyć. Dali mi papier do podpisania, że zgadzam się na natychmiastowe rozliczenie długu.
 
Tylko po co zabierają 5000zł na dług 800zł? Ja też mam swoje zobowiązania finansowe, które muszę regulować.
 
To bank zrobił. Już była interpelacja poselska by to ukrócić.
 
Jak to bank zrobił? To komornik wysyła zajęcie rachunku do banku. Bank przecież sam z siebie mu nie da. To gdzie o zwrot powinienem się upomnieć u komornika czy w banku?
 
Ale bank robi to przelew.
To na tej samej zasadzie jak mam (dawno takiego nie miałem) klienta z saldem na koncie kilka set tysięcy, a bank dostaje zajęcie na 800 zł i... blokuje CAŁE konto paraliżując pracę firmy. Miało się to zmienić - ale nie śledzę tematu.
 
W każdym razie w kancelarii przyznali się, że wzięli za dużo. Wczoraj dostałem przelew ze zwrotem. Wiem już dlaczego nie miałem korespondencji od komornika. Otóż ona była, tylko na mojej skrzynce e-doręczenia na profilu zaufanym. W życiu bym komornika o taką nowoczesność nie posądził. Dotychczas miałem ich za dziadów, którzy zabierają ludziom pieniądze i jeszcze jakieś głupie pisma sami roznoszą. A tu proszę zonka dostałem. Dziś z mojej skrzynki elektronicznej otrzymałem postanowienie o zakończeniu egzekucji i ustaleniu kosztów końcowych. Komornik oprócz długu obciążył mnie opłatą stosunkową 10% 200zł. Do tego doliczył sobie koszty doręczenia korespondencji na podstawie art 6.8. Teraz moje pytanie.
Skoro komornik jest tak nowoczesny i doręcza pisma elektronicznie, to nie ponosi tu żadnych kosztów. Za co ja mam mu koszty zwracać, skoro ani złotówki na nie nie wydał?
 
Skąd wiesz, że nie wydał? Pisma wysyłał nie tylko Tobie, ale też wierzycielowi i do innych podmiotów (US, ZUS, banki, pracodawcy).
 
Jak nie poniósł? A to samo się zrobiło? Pracownik, albo sam komornik, za darmo pracuje?
 
Pan_robotnik napisał:
Jak nie poniósł? A to samo się zrobiło? Pracownik, albo sam komornik, za darmo pracuje?
Oczywiście nie, ale na to jest opłata 10%
A doręczenia to doręczenia a nie przygotowania pism.
 
Do mnie przysłał korespondencję elektroniczną, więc kosztów nie poniósł. Do pracodawcy niczego nie przysłał, zatem kosztów też nie poniósł. Do banku zajęcie elektroniczne, zatem kosztów brak. Dalej nie ustaliłem jeszcze. Wolno komornikowi zarobkować w ten sposób na fikcyjnych kosztach?
 
Powrót
Góra