Konfilkt o zdjęcie z allegro

  • Autor wątku Autor wątku Kent90
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kent90

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
8
Witam!
Kilka dni temu wystawiłem pewną gre i wstawiłem do jej opisu zdjęcie zrobione przez innego użytkownika z kilka dni wcześniej zakonczonej aukcji.

Po kilku dniach dostałem wiadomość z nakazem usunięcia tego zdjęcia.

Przeczytałem w ustawie, że nie podlegają ochronie znaki firmowe wykorzystane w celach informacyjnych i uznałem, że wykorzystane przeze mnie zdjęcie (ukazuje tylko pudełko z grą i kawałek podłogi) nie podlega ochronie. Jednak, żeby mieć spokój usunąłem sygnaturkę użytkownika i obróciłem zdjęcie o 45 stopni.

Po modyfikacji zdjęcie dostałem już mniej kulturalnego maila nakazujacego mi usunięcie zdjęcia użytkownika.

Odpisałem, że jeśli pokaże mi podstawe prawną lub allegro nakaże mi usunięcie zdjęcia to to zrobie.

W mailu zwrotnym(z wieloma wulgaryzmami w stosunku do mojej osoby) adresat dał mi klika godzin na usuniecie zdjęcia i groźił, że jeśli tego nie zrobie to sam kupi gre i nie zapłaci.

Niestety już po kilku minutach mój oponent wykupił mi grę i zagroźl, że wykupi kolejne(mimo, że nie wykorzystywałem w aukcjach tych gier jego zdjęć).

Napisałem mu, że jeśli mnie przeprosi, wystawi pozytywa i zwróci należną prowizje to nie zgłosze sprawy o zniewage.

W odpowiedzi zwrotnej mój oponet uznał, że ukradłem jego foto i to jest jego podstawa do działania przeciw mnie i że niedługo wystawi mi negatywny komentarz, po których przez długi czas nikt nic ode mnie nie kupi.

Tu pojawiają się moje pytania.
Czy jego zdjęcia rzeczywiście są chronione przez prawo?
Czy jego działanie było adekwatne do mojego postępowania?
Na jakiej będe pozycji w sprawie o zniesławienie?
 
Powiem krótko, prześlij wulgarne maile do allegro albo screeny przynajmniej jak nie korzystasz z klienta pocztowego i zawieszą mu konto. Jestem byłym pracownikiem także coś wiem w tym temacie. Praw autorskich nie ma żadnych. Ze zniesławieniem ciężka sprawa bo trzeba latać po sądach, składać z oskarżenia prywatnego i takie tam.
 
Tyle, że jeśli wystawi mi oszczerczego negatywa to jestem gotowy zgłosić sprawe na policje, ponieważ w najbliższym czasie zamierzam sprzedać kilkadziesiąt przedmiotów za łączną sume kilku tysięcy, a taki komentarz może spowodować, że albo części przedmiotów nie sprzedam albo uzyskam za nie gorszą cene. Na procesie mi nie zależy, wolałbym żeby mi zwrócił pieniądze za prowizje. Jak zgłosze sprawe na policje to może się przestraszy i unieważni mi negatywny komentarz w zamian za wycofanie oskrżenia.
Pytanie tylko jaki sąd będzie rozpatrywał? Sąd, w którego rejonie czyn przestępny nastapił, czy raczej sąd w którym miał skutek czyn przestępny. Dla mnie jest to wazne, bo dziad mieszka kilkaset kilometrów ode mnie i wizja jeżdżenia na rozprawy przez pół Polski była by dla niego impulem do pogodzenia się ze mną.
 
Prowizje oddaje allegro to raz, jak zgłosisz do allegro to mu zawieszą konto i nawet nie zdąży wystawić negatywa, jak wystawi to komentarze może edytować zespół allegro. Rozpatrywał będzie Twój najbliższy sąd.
 
Przez napisanie do allegro masz na myśli założenie sporu czy jakąś inną forme kontaktu?
 
Kent90 napisał:
Czy jego zdjęcia rzeczywiście są chronione przez prawo?
Oczywiście.
Kent90 napisał:
Czy jego działanie było adekwatne do mojego postępowania?
Na jakiej będe pozycji w sprawie o zniesławienie?
Trudno sądzić nie znając treści korespondencji.
Ty natomiast narażasz się na odpowiedzialność karną z już kilku artykułów ustawy o PAiPP.
 
Tak jak napisałeś "znaki firmowe w celach informacyjnych nie podlegają ochronie"- co w tej konkretnej sytuacji oznacza, że znakiem firmowym jest nazwa i logo gry, ewentulnie projekt graficzny pudełka. Oznacza to, że do celów informacyjnych- w tym wystawienia przedmiotu na Allegro- możesz SAM zrobić zdjęcie grze i zamieścić je w swoim ogłoszeniu- zdjęcie zrobione przez siebie możesz zamieścić bo posiadasz do niego prawa autorskie. Ale znakiem firmowym NIE JEST zdjęcie wykonane przez kogoś innego niezależnie co na nim jest (gra, krajobraz, kawałek nieba, cokolwiek- nie ma znaczenia czy jest to zdjęcie supermodelki zrobione przez superfotografa dla supergazety czy zdjece gry robione przez pana Zdziśka i umieszczone na Allegro)- zdjęcie wykonane przez kogoś innego- nawet jeśli widać na nim tylko pudełko i kawałek podłogi- jest dziełem tej osoby i jako takie podlega ochronie prawa autorskiego a Ty nie masz prawa wykorzystać go bez zgody autora- robiąc to co zrobiłeś, jak bardzo by Ci się to nie podobało, dokonałeś kradzieży cudzej własności intelektualnej, co jest przestępstwem i za co grożą konsekwencje prawne. Radzę usunąć zdjęcie, niezgłaszać sprawy do Allegro, przeprosić tamtego użytkownika za bezprawne wykorzystanie jego pracy tłumacząc że nie miałeś pojęcia że robisz coś złego (prosząc o niewystawianie negatywnego komentarza) i nigdy więcej tego nie robić (ewentualnie, robić po uprzednim uzyskaniu zgody autora zdjęć), wykonć własne zdjęcie i raz jeszcze wystawić aukcje tym razem już mając prawa do zdjęcia. (Aha, tak samo nie masz prawa do wykorzystania zdjęć ze stron czy katalogów producentów danego przedmiotu- one także są chronione prawem autorskim i bezprawne korzystanie z nich też jest kradzieżą "cudzej własności intelektualnej"). W razie wątpliwości proponuję lekturę Ustawy o Prawie Autorskim, rozwieje wątpliwości.
 
imarab napisał:
jest dziełem tej osoby i jako takie podlega ochronie prawa autorskiego a Ty nie masz prawa wykorzystać go bez zgody autora
Tylko trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie czy owa fotografia jest przejawem "działalności twórczej o indywidualnym charakterze"... Nie widzą tej fotografii trudno to ocenić. Skoro to było tylko pudełko z grą i kawałek podłogi to na siłę można uznać ten kawałek podłogi za przejaw "artyzmu" - ale to i tak jest kwestia sporna.
imarab napisał:
dokonałeś kradzieży cudzej własności intelektualnej
Tutaj bardzo trudno mówić o kradzieży... nawet jeśli uzna się ową fotografię za utwór w rozumieniu prawa autorskiego to i tak owa sytuacja nie będzie zaborem rzeczy ruchowej w celu przywłaszczenia (kradzież sensu stricto). Jeśli ową fotografię uznamy za utwór to można mówić o rozpowszechnianiu cudzego utworu bez uprawnienia bo pojęcie "kradzieży" w tym przypadku jest bardzo mylące.
 
Autor zdjęcia ma wszystkie prawa do tego zdjęcia. I nie ma tu najmniejszego znaczenia czy jest to zdjęcie "artystyczne" czy "reporterskie" czy "dokumnetalne". Art. 1 Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach okrewnych , a wszczególności Art. 1 par. 2 pkt. 3 . O zasadach wykorzystania "utworu pierwotnego" (w tym wypadku zdjęcia użytkownika Allegro) mówi Art. 2 tejże Ustawy. Nie "artyzm" zdjęcia podlega ochronie ale jego autorstwo z którego wynika ochrona prawna i autorskie prawa majątkowe. W tej sprawie nie ma marginesu niejasności.

Oczywiście w w/w opisanej sprawie "społeczna szkodlwość czynu" jest raczej niewielka (choć to sprawa uznaniowa) ale kradzież jest kradzieżą- i w Polsce musimy to w końcu zacząć rozumieć i szanować. Tak jak nie wolno zabrać komuś torebki z krzesła w kawiarni, ani nawet 1 grosza z portfela, tak samo nie wolno przywłaszczać sobie przejawów cudzej twórczości, nawet jeśli to jest kiepskiej jakości zdjęcie z Allegro.
Ku przestrodze proponuję zapoznanie się z Rozdz.14 Ustawy o Prawie Autorskim, ktory poświęcony jest Odpowiedzialności Karnej, a w szczególności z Art. 115 i Art. 116:

Rozdział 14: Odpowiedzialność karna
Art. 115.
1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.
3. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1 lub 2, art. 20 ust. 1-4, art. 40 ust. 1 lub 2, art. 86, art. 94 ust. 4 i art. 97, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 116.
1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 .
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku .

A Ustawa o Prawie Autorskim jasno definiuje co jest utworem w jej rozumienie. I kiepskiej jakości zdjęcie z Allegro też nim JEST.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
imarab napisał:
Nie "artyzm" zdjęcia podlega ochronie ale jego autorstwo z którego wynika ochrona prawna i autorskie prawa majątkowe. W tej sprawie nie ma marginesu niejasności.
Nie miałem na myśli rozróżniania zdjęć "artystycznych" od "reporterskich" czy "dokumentalnych" (jak to zostało przez Ciebie wymienione :)) tylko to, że nie każde zdjęcie jest przejawem działalności twórczej (przez co nie jest przedmiotem prawa autorskiego). Czy gdybym stworzył "Niebieski kwadrat na niebieskim tle" (vide Kazimierz Malewicz) to byłoby to chronione przez prawo autorskie?

Co do "kradzieży" to nie można tego porównywać do kradzieży torebki. Tutaj nie ma niczego co fizycznie można wziąć do ręki. Gdyby prawo uznawało takie coś za kradzież to człowiek rozpowszechniający utwór w wersji oryginalnej (załóżmy, że owa fotografia jest utworem) lub w postaci opracowania (co zrobił Kent90 - nie można mu zarzucić w żadnym wypadku, że przypisał sobie autorstwo... jeśli opracował utwór to on jest autorem tego opracowania) to człowiek skazywany byłby z kodeksu karnego za kradzież i tyle... Nawet w przypadku posiadania programu komputerowego wbrew warunkom licencji nie podchodzi to pod kradzież tylko jest dopisek, że dana osoba podlega tej samej karze co za kradzież (podlega co nie znaczy, że zrobiła to samo - gdyby ktoś pobił Komorowskiego to Fakt pewnie nie rozpisywałby się, że ta osoba jest złodziejem mimo, że kara jest za to taka sama).
 
Ostatnia edycja:
Sprawdziłem Kodeks Cywilny pod kątem ochrony własności i
Art. 222 § 2.
Stanowi, że:
Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

Według tego przepisu właścicielowi przysługuje roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem. Jak napisłem w pierwszy poście odpisałem właścicielowi zdjęcia, że dostosuje się do jego woli, jeśli zgłosi sprawe allegro lub pokaże mi podstawe prawną.

Czy sąd może podjąć sprawe o naruszenie praw autorskich w takiej błahej sprawie(nie osiągnąłem żadnej korzyści majątkowej, a zdjęcie nie przejawia żadnej wartości artystycznej a ja sam chciałem się dostosować do woli właściciela, a że on odebrał to jako prowokacje to już nie moja wina).

Jeśli dojdzie do procesu o zniesławienie czy sąd uzna jego postępowanie za niewspółmierne do jego praw.

Przyznaje, że skorzystanie ze zdjęcia nie bylo uczciwe, jednak jak już wspomniałem chciałem je usunąć, jednak nie było mi to dane.
Osobnym tematem do dyskusji wydaje się korespondencja po zakupie przez niego mojej gry, w której co chwila padają pod moim adresem słowa obelrzywe. Czy mogę tą sprawe przegrać?
 
1. Co do "Niebieskiego kwadratu"- w każdej dziedzinie można wyszczególnić paradoksy i poddawać je odrębnym dywagacjom, i na ten temat powstają rozprawy doktorskie, ale nie róbmy tu tego bo ta sprawa tego nie wymaga. (a sprawa "niebieskiego na niebieskim" może być miłą łamigłówką dla czysto intelektualnych rozważań prawniczych, ale skopiowanie bez zgody autora z cudzego ogłoszenia zdjęcia i zamieszczenie go w treści swojego ogłoszenia w celu uzyskania korzyści majątkowej- zdjęcie reklamuje/przedstawia grę którą chce się sprzedać za konkretne pieniądze- nie ma w sobie nic z paradoksu "niebieskiego na niebieskim").
2. Autor dzieła oryginalnego musi wyrazić zgodę na opracowanie. Autor dzieła oryginalnego nie wyraził zgody na opracowanie. Co więcej, autor dzieła oryginalnego wyraził niezgodę na opracowanie. Więc dzieło nie może być opracowane. (przeczytaj dokładnie co to jest "opracowanie"- upraszczając: opracowanie to wykonanie swojego dzieła w oparciu o dzieło oryginalne np. ekranizacja lub adaptacja sceniczna książki- żeby być "autorem opracowania" niezbędbne jest wykonanie autorskiej pracy twórczej, przycięcie i skadrowanie cudzego zdjęcia nie jest wykonaniem swojego dzieła w oparciu o oryginał, ale jest przycięciem cudzego zdjęcia, co więcej jak wynika z wypowiedzi autora tego wątku przyciął to zdjęcie w celu ukrycia zabiegu skopiowania i autorstwa tego zdjęcia. Niestety, trzeba się z tym pogodzić- jeżeli żyjący autor, a do 70 lat po jego śmierci spadkobiercy praw do jego dzieł, nie wyraża zgody na opracowanie swojego dzieła, nie można takiego dzieła opracowywać, to jest tak proste) (kwestie kadrowania są bardzo ciekawie poruszane w kontekście tzw. kolaży czyli kompozycji wykonanych z fragmentów inych dzieł- ale to znowu- zupełnie inny przypadek, i temat na inną dyskusję nie mającą tu zastosowania)
3. Wejście do Twojego domu bez Twojej zgody, zdjęcie ze ściany wiszącego tam zdjęcia i zabieranie go wbrew Twojej woli niczym nie różni się od przywłaszczenia sobie jego cyfrowego zapisu z Twojego ogłoszenia. Jest to dokładnie to samo, na szczęście w myśl prawa też, to tylko to że to drugie jest mniej namacalne powoduje to, że w Polsce jest na to ciągle większe przyzwolenie niż na to pierwsze. Ale są to czyny równoznaczne i na szczęście prawo nas chroni. Jeszcze trochę i mam nadzieję,*że nasza mentalność zmieni się na tyle, że stanie się to dla wszystkich jasne i oczywiste. A stosowanie prawa i konsekwencje prawne na pewno w tym pomogą.
 
Z tym, że chciałem osiągnać korzyść majątkową nie moge się do końca zgodzić. Z jednej strony chciałem sprzedać gre(czyli osiągnąć korzyść majątkową) z drugiej strony to, że użyłem jego zdjęcia nie dało mi żadnej korzyści, ponieważ zdjęcie tak naprawdę obrazowało mój przedmiot i jego stan. Gdybym użył swojego zdjęcia uzyskał bym taką samą cene za przedmiot.
 
Kent, oczywiście w tej sytuacji obaj i macie i nie macie rację. Obaj przegięliście- Ty nie powinieneś przywłaszczać sobie jego zdjęcia, on nie powinien Cię obrażać. Sprawa, a właściwie sprawy- ta o naruszenie cudzej własności intelektualnej, ani ta o zniesławienie- oczywiście nie trafią do sądu bo są zbyt błahe, więc myślę, że możesz się tym nie martwić. Wiem, że pewnie duma boli ale najrozsądniej byłoby zupełnie pominąć Allegro- bo z jego punktu obydwoje mu podpadliście i złamaliście regulamin-i napisać do tego faceta, przeprosić za nieporozumienie i poprosić o zapomnienie o sprawie- to pozwoli Ci uniknąć negatywnego kometarza. A jeśli się nie da i on wystawi Ci negatywny komentarz to zawsze możesz napisać krótką odpowiedź wyjaśniającą do tego komentarza i zrewanżować się mu jak najbardziej uczciwym i zasłużonym komentarzem negatywnym dla kupującego w którym napiszesz że przed nim ostrzegasz, bo jest nieuczciwy i nie płaci za transakcję (a na marginesie, wdaje mi się,*że możesz się obronić przed dalszymi nieporządanymi transakcjami z jego strony i zakłócaniem Twoich aukcji przez wpisanie tego użytkownika na "Czarną Listę"- jest bodajże taka opcja, która zablokuje mu możliwość korzystania z Twoich aukcji. I wszystko). Ale lepiej rozstać się w zgodzie : )
 
imarab napisał:
zdjęcie reklamuje/przedstawia grę którą chce się sprzedać za konkretne pieniądze- nie ma w sobie nic z paradoksu "niebieskiego na niebieskim
Jest w tym podobna ilość działania twórczego o indywidualnym charakterze (a nawet śmiem twierdzić, że w przypadku kwadratów działania twórczego jest trochę więcej).
imarab napisał:
Autor dzieła oryginalnego musi wyrazić zgodę na opracowanie. Autor dzieła oryginalnego nie wyraził zgody na opracowanie. Co więcej, autor dzieła oryginalnego wyraził niezgodę na opracowanie. Więc dzieło nie może być opracowane.
Zgoda twórcy utworu pierwotnego konieczna jest do rozpowszechnianie opracowania a nie do samego jest stworzenia. W czasie pisania tego postu słucham piosenki "Lana" zespołu Mungo Jerry. Czy jeśli za chwilę nagram za pomocą posiadanego przeze mnie prostego mikrofonu wykonanie za pomocą śpiewu linii melodycznej tej piosenki to złamię prawo przez fakt dokonania samego nagrania?
 
Ostatnia edycja:
Ale bezprawnie i bez zgody autora skorzystałeś z jego pracy i jej efektów- dokonałeś prostej akcji "kopiuj-wklej", zamiast wykonać własne zdjęcia, co byłoby bardziej czaso- i pracochłonne. Zrozumiałe, że nie wiedziałeś że nie możesz tego zrobić (albo liczyłeś na to że autor zdjęcia nigdy się nie zorientuje że wykorzystałeś jego pracę, albo nie będzie miał nic przeciwko temu), ale Twoje argumenty nie mają znaczenia- po prostu prawo chroni autorów, a Ty nie masz prawa wykorzystać cudzych zdjęć bez zgody autorów. Na pewno to zrozumiesz, kiedy bedziesz w analogicznej sytuacji, np. zrobisz coś w co włożysz pracę, a okaże się, że ktoś komu Twoja praca się przyda weźmie ją i wykorzysta bez Twoje wiedzy i zgody. Byłbyś zły, prawda? Na szczęście prawo jest bezduszne, trzeba go przestrzegać, a jak się tego nie robi to są instrumenty prawne które nas do tego zmuszają.
(bardzo ciekawa niedawno byla sprawa Rockie Nolan, amerykańskiej nastolatki, z której strony firma Reserved bez jej wiedzy i zgody skopiowała jej zdjęcie i nadrukowała na podkoszulki, które trafiły do sklepów w całej Polsce- dziewczyna się o tym dowiedziała, skierowała sprawę do prawników, którzy wywalczyli dla niej odszkodowanie, którego suma ze względu na jego wysokość jest utajniona. To co zrobiło Reserved bylo dokładnie tym samym co Ty zrobiłeś, różniło się tylko skalą wykorzystania cudzej pracy i wielkością czerpanych z tego korzyści).
Ok. Za dużo już rozpisywania się. Ta sprawa naprawdę jest jednoznaczna. I jednoznaczeni nie miałeś prawa zrobić tego co zrobiłeś. Nie możesz mieć pretensji do tego faceta że się wkurzył.
 
Prowadzicie coraz bardziej akademicką dysputę rozciągając prosty temat:
Było sobie zdjęcie, w dodatku oznaczone przez autora sygnaturą.
Ktoś inny użył tego zdjęcia, rozpowszechniając je bez zgody autora. Nie zaprzestał rozpowszechniania zdjęcia po żądaniu autora. Co gorsze - zmodyfikował zdjęcie i usunął podpis autora.
Sprawa jest tutaj prosta - nie ma mowy o braku ochrony autorskiej tego zdjęcia.
Natomiast nie zdziwiłbym się, gdyby w sądzie podniesiona została kwestia szkodliwości czynu, która tutaj niewątpliwie jest znikoma.
 
Za "rozpowszechnianie" w myśl prawa autorskiego uważa się "wprowadzenie do obiegu". Umieszczenie zdjęcia w ogłoszeniu na Allegro jest wprowadzeniem do obiegu, a więc jest rozpowszechnianiem.

Ave Ripper, dokładnie tak.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Kent90 napisał:
Z tym, że chciałem osiągnąć korzyść majątkową nie mogę się do końca zgodzić. Z jednej strony chciałem sprzedać grę(czyli osiągnąć korzyść majątkową) z drugiej strony to, że użyłem jego zdjęcia nie dało mi żadnej korzyści, ponieważ zdjęcie tak naprawdę obrazowało mój przedmiot i jego stan. Gdybym użył swojego zdjęcia uzyskał bym taką samą cenę za przedmiot.
Ale nie użyłeś swojego zdjęcia. Więc korzyść osiągnąłeś, bo nie kupiłeś zdjęcia od jego autora. Wartość zdjęcia byłaby zapewne niewielka w takim przypadku, ale pamiętaj, że jak na moje oko, to możesz być pozywany obecnie z odpowiedzialność równą trzykrotności wynagrodzenia za wykorzystane zdjęcie (bo robiłeś to świadomie) i niezależnie za wykorzystanie opracowania zdjęcia bez pozwolenia autora plus koszta sądowe. Dużo się trochę robi...

Niezależnie, pamiętaj też, że w świetle Art.79.upaipp autor może żądać trzykrotnego wynagrodzenia lub wydania korzyści - czyli mniej więcej tyle, ile zarobiłeś na grze. I ma tu wolny wybór - to on decyduje, jakie odszkodowanie wybrać.

imarab napisał:
Za "rozpowszechnianie" w myśl prawa autorskiego uważa się "wprowadzenie do obiegu". Umieszczenie zdjęcia w ogłoszeniu na Allegro jest wprowadzeniem do obiegu, a więc jest rozpowszechnianiem.
Rozpowszechnianie w Internecie to Art.50. ust.3. upaipp
 
Jeszcze usunięcie sygnatury autora - czy to aby nie Art. 115?
 
Powrót
Góra