Koniec grypsowania

  • Autor wątku Autor wątku Martita81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J. ma wyrok 3 lata odsiedział na śledczym 4,5 mieś potem było odroczenie. Teraz przyszło mu już odsiedzieć. Więc w sumie ma ok 2l i 7mieś. to dość długo. A jakie mogą być te inne rozwiązania? Do tego dodam, że siedzi w ZK w którym go znają bo wszystkie poprzednie wyroki tam odsiedział . A skąd inni grypsujący dowiadują się, że on "skończył"?

no proszę nie osłabiaj mnie, na poprzedniej stronie o tym pisałem...:mad:
 
Ostatnia edycja:
marcinmajster proszę nie denerwuj się na mnie :( ja jestem tak rozproszona, że aż sama siebie nie poznaję :(. Napisałeś, że zgłasza do wychowawcy i potem rusza "cała maszyna zdarzeń": przeniesienie do innej celi (w przypadku J. zmiana pawilonu), szok dla innych grypsujących. Ale mi chodzi skąd ci inni grypsujący dowiadują się, że już J nie grypsuje? Czy to już samo przez się rozumie się, że jak przenoszą do innej celi czy pawilonu? Oczywiste jest, że jak przestaje grypsować to inni grypsujący będą o tym wiedzieli. J. wcześniej nie miał "prawdziwej" rodziny, nigdy nie poznał co to znaczy ciepło rodzinnego domu, dopiero przy mnie. Wcześniej jak siedział nie zależało mu na wcześniejszym wyjściu, przepustkach bo po prostu nie miał po co. Co to znaczy ro....się?
 
cóż ja ci Martita81 mogę poradzić na Twoje bolączki? Napisałem to wcześniej, osadzeni przekazują sobie wiadomości na różne sposoby: rozmawiając "na witach", korzystając z grypsów (przy pomocy np. kalifaktorów=kajfusów), to działa jak "expres z potwierdzeniem odbioru". Ponadto Twój M. będąc grypsującym d o s k o n a l e wiedział, co znaczy zdrada grupy, tak więc teraz nie może mieć żalu do nikogo. A sam J.(powtórzę to jeszcze raz): musi uważać!..
 
marcinmajster ale J. nie ma do nikogo pretensji, czy żalu. Nie proszę, żebyś mnie pocieszał czy głaskał po główce. Nie doczytałam, gdzie napisałeś że: osadzeni przekazują sobie wiadomości na różne sposoby: rozmawiając "na witach", korzystając z grypsów (przy pomocy np. kalifaktorów=kajfusów). Tu chodzi o moją niewiedzę i mój strach o niego. A on powtórzę to jeszcze raz wiedział co robi. Ja po prostu zanim się z nim zobaczę ( a minie trochę czasu) chcę wiedzieć co mu grozi i jak to wygląda, bo on sam to wie ale nie ma jak mi tego powiedzieć. Gdybym wiedziała, że zakocham się w "kryminaliście" to na zajęciach z pedagogiki resocjalizacyjnej wypytałabym dokładnie wykładowcę co i jak, i wtedy nie zadawałabym tutaj być może tendencyjnych pytań.
 
to wszystko zalezy w jakim kryminale lezy ,moze byc tak ze bedzie musial byc przeniesiony na ochronki a tam bedzie lezal z najbardziej znienawidzonymi przez wszystkie subkultury wiezienne typu gwalciciele i konfidenci
 
Marita czekaj na wiadomości od swojego. Rezygnacja z grypsowania nigdy nie jest dobrze odbierana przez :/ Niestety. Lepiej w ogóle chyba nie zaczynać, nawet zmiana zk nie pomoże, bo 'pójdzie to za nim'. Powiedzmy, że jedynym 'plusem' w tej dziwnej sytuacji jest to, że ma R...
 
mijashi napisał:
to wszystko zalezy w jakim kryminale lezy ,moze byc tak ze bedzie musial byc przeniesiony na ochronki a tam bedzie lezal z najbardziej znienawidzonymi przez wszystkie subkultury wiezienne typu gwalciciele i konfidenci

Czyli moze byc ciekawie...
 
Jestem po rozmowie z wychowawcą. J. jest na ochronkach. Na pewno nie jest to dla niego komfortowa sytuacja ponieważ zawsze "pogardzał" właśnie gwałcicielami i konfidentami. Wychowawca był zdziwiony jego rezygnacją bo znał go z poprzednich lat :( Musi uważać ponieważ mimo, że jest na "ochronkach" to mogą go dopaść np. w magazynie :( A rezygnacja wiąże się z rozwiązaniami siłowymi no i cóż.... Niestety zaczął grypsować i czasu nie da się cofnąć. A co to znaczy, że ma R?
 
Ostatnia edycja:
To że ma R znaczy Recydywista.
Mirek mówił, że na Recydywie jest spokojniej. A to co pisałam, że spojrzą na to z przymrużeniem oka, chodziło mi o to, że być może nie poniesie takich strasznych konsekwencji.
 
no mam nadzieję :) dodatkowymi konsekwencjami po za "laniem" będzie utrudniony dostęp do pracy i pójścia do szkoły.
 
Martita81 napisał:
no mam nadzieję :) dodatkowymi konsekwencjami po za "laniem" będzie utrudniony dostęp do pracy i pójścia do szkoły.
Dostęp będzie taki sam jak dla innych. Czym innym jest strach przd dawnymi kolesiami, który trzeba przełamać.
 
tak powiedział mi wychowawca, chodziło właśnie o ten kontakt z grypsującymi. Mam nadzieję, że za jakiś czas to ucichnie i będzie mniej strachu.
 
'Mam nadzieję, że za jakiś czas to ucichnie i będzie mniej strachu.''
- chociaż życzę Tobie i Twojemu J. dobrze,nie miałbym takiej nadziei martita81!:wink:
 
marcinmajster napisał:
'Mam nadzieję, że za jakiś czas to ucichnie i będzie mniej strachu.''
- chociaż życzę Tobie i Twojemu J. dobrze,nie miałbym takiej nadziei martita81!:wink:
Ty to umiesz pocieszyć! Jak ktoś wcześniej zauważył sprawa jest na recydywie. Jeszcze raz napiszę to samo. Jeżeli nikomu nie zaszkodził i odszedł z podkultury bo chce coś zmienić to nie powinno być żle. Jeżeli natomiast ma jakąś " aferę" to jest gorzej. Takie dotkliwe obicie to nie jest taka prosta sprawa. Dla sprawców może się to skończyć nowym wyrokiem, kwalifikacją do N, lub innymi konsekwencjami, więc bez istotnych powodów nie będą aż tak bardzo ryzykować. Chociaż z drugiej strony idiotów "nie sieją" .
 
marcinmajster myślisz, że przez prawie 3 lata nie przycichnie taka sprawa?
 
Martita81 napisał:
marcinmajster myślisz, że przez prawie 3 lata nie przycichnie taka sprawa?
Co prawda pytanie nie jest do mnie ale pozwolę sobie jeszcze dwa zdania. W takich sytuacjach nigdy nie jest tak, że nagle wszyscy chcą delikwenta połamać, zbić...Bóg wie co jeszcze. Zawsze zaczyna się dyskusja i pojawiają się zwolennicy radykalnych metod ale są i tacy, którzy chcą tego uniknąć. Nie jest również tak że wszyscy, którzy wcześniej go znali jako porządnego faceta, nagle o tym zapomną. Na pewno miał wafli, którzy mogą mu w tej sytuacji pomóc. Bądż dobrej myśli i nie zamartwiaj się. Jak jest tak jak piszesz to sprawa ucichnie. W więzieniach jest wielu niegrypsujących, którzy kiedyś grypsowali i nic złego im się nie dzieje, szczególnie wśród recydywy. Małolatka to zupełnie coś innego.
 
Ostatnia edycja:
Zastanawia mnie czy to,że ktoś przestanie grypsować i jak Go potem traktują zależy od zasad panujących w kryminale czy od ludzi... znam jeden taki przypadek: była sztywna cela(małolatów),jeden z chłopaków przestał grypsować,nie miał z tego powodu żadnych konsekwencji, Jego koledzy zrozumieli to,że zrobił to dla swojej rodziny, nadal Go akceptowali i traktowali jak swojego,został nawet na tej samej celi. Dlatego w głowie mi się nie mieści to co tu piszecie...co o tym sądzicie???
 
"Na pewno miał wafli" co to znaczy? Na pewno w tym ZK gdzie jest teraz ma wielu "znajomych". Recedes bardzo podniosłeś mnie na duchu. Nie chce mi się wierzyć, że przez 3 lata będą pamiętać? Dzwoniłam dzisiaj do wychowawcy i J. sam przyszedł żeby zrezygnować z grypsowania więc myślę, że nie ma tam jakiejś "afery". Dla niego zasady grypserki były bardzo ważne więc nie sądzę, żeby doniósł czy coś innego zrobił. Na pewno trudno było podjąć mu ta decyzję.
 
Powrót
Góra