Koniec wyprzedzania na P-4 (podwójna ciągła)

  • Autor wątku Autor wątku woto
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

woto

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
1
Witam, czy wykonanie tego manewru jest zgodne z prawem?
fyikwh.gif

Zrobiłem małe śledztwo, z którego wynika, że:
1. Mogę zakończyć taki manewr na linii P-3
Przepis prawny:
Rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, rozdz. 4, § 86
4. Znak P-3 "linia jednostronnie przekraczalna" oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię od strony linii ciągłej i najeżdżania na nią, z wyjątkiem powrotu po wyprzedzaniu na położony przy linii przerywanej pas ruchu zajmowany przed wyprzedzaniem.

2. Mogę trafić na początek podwójnej ciągłej, który będzie poprzedzony linią ostrzegawczą P-6
Przepis prawny:

Akt prawny j/w
7. Znak P-6 "linia ostrzegawcza", w której kreski są dłuższe od przerw, rozdziela pasy ruchu i uprzedza o zbliżaniu się do linii, przez którą przejeżdżanie jest zabronione, lub do miejsca niebezpiecznego.

Przepis ten jednak nie mówi jednoznacznie, czy mogę przekroczyć linię P-6.
Mamy jednak następujący przepis:
Przepis prawny:

Ustawa Prawo o ruchu drogowym, oddz. 6, art. 24.1
Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
1.ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;

Nie mogę więc wykonać tego manewru, jeżeli utrudnię ruch. Ale jeżeli droga jest prosta, z dobrą widocznością i nie porusza się nią nikt, poza mną i pojazdem wyprzedzanym?
3.
Przepis prawny:

Rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, rozdz. 4, § 86
5. Znak P-4 "linia podwójna ciągła" rozdziela pasy ruchu o kierunkach przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią.

Oznacza to bezwzględny zakaz przekraczania podwójnej ciągłej. Jeżeli jednak nic nie zabrania mi wjazdu na lewy pas na przerywanej P-1, nie mam możliwości jednoznacznego stwierdzenia, że niedługo zacznie się P-4 i nie mogę wrócić na swój pas, to muszę jechać do końca lewym pasem, aż napotkam linię jednostronnie przekraczalną P-3, na której już mogę (wg jasno ustalonego przepisu) zakończyć manewr wyprzedzania? Przecież to bez sensu.

Proszę o odpowiedź - w miarę możliwości - popartą podstawą prawną.
Pozdrawiam.
 
Nie możesz najeżdżać na podówójną ciągła z tego względu że chcesz zakończyć manewr wyprzedzania. Toż to nie widzisz podczas wyprzedzania że zbliżasz się do podwójnej ciągłej? I teraz są 2 rozwiązania:
1. Nie widzisz - zabrać prawko i do okulisty.
2. Widzisz - zwalniasz i nie wyprzedzasz.
Mało tego linia P-3 wyraźnie cię informuje o zbliżaniu się do takiego miejsca. Więc albo zachowujemy się logicznie albo coś nie tak mamy z głową i udajemy greka.

Tak jak piszesz manewr wyprzedzania możesz teoretycznie dokończyć na przerywanej za podwójną ciągłą. Choć pokusiłbym się tutaj o jazdę pod prąd.

Na linię podwójną ciągłą można najeżdżać w szczególnych przypadkach (np. ominięcie zaparkowanego pojazdu/przeszkody gdzie nie da się tego zrobić inaczej jak przez najechanie na linię).
 
Chyba jak jedziesz za np tirem to nie widzisz co sie przed toba dzieje. Wychylasz sie lekko aby zobaczyc czy nic nie jedzie z naprzeciwka i zaczynasz wyprzedzac. Tira np wyprzedzasz dłuzej i jesli zaczoles wyprzedzc na przerywanej i jest mozliwosc zaskoczenia przez linie ciąglą. Bo z tego co wiem to nie ma znakow ostrzegawczych ze zaczyna sie linia ciagla? Pomysl za nim cos napiszesz. Jak zaczoles wyprzedzac na przerywanej to skonczyc mozesz ciaglej ale na samym poczatku jej zaczynania sie. W TVN Turbo za to nie karaja czyli mozna. Bo to co piszesz to musial by jechac lewym pod prad i nei moze zjechac bo ma znak P-4. MYSL!
 
mistgras napisał:
Chyba jak jedziesz za np tirem to nie widzisz co sie przed toba dzieje. ...
Oczywiście jeśli jedzie miniaturą.
mistgras napisał:
... W TVN Turbo za to nie karaja czyli mozna. ...
Jeśli jest kumulacja to mają litość ale zawsze wspominają o tym.
 
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem w pkt.2 i myśl na drodze bo może się okazać że nie zdążysz pomysleć jak czołowo się zderzysz z drugim tirem bo też go nie zauważysz.
 
destructor napisał:
1. Nie widzisz - zabrać prawko i do okulisty.
Nie oceniaj wszystkich swoją miarą. Podczas jazdy po zmroku żadne okulary nie pomagają. Nieważne czy wyprzedzanie, czy zwykła jazda na wprost.
 
krzysztof2345 napisał:
Nie oceniaj wszystkich swoją miarą.

Może jednak Ty nie oceniaj swoją... Ja np. jadąc po zmroku nie mam problemu z dostrzeżeniem oznakowania poziomego znajdującego się na jezdni.

Poza tym nikt tutaj nie pisał o jeździe w warunkach ograniczonej widoczności, więc Twój post nijak nie przystaje do tematu.
 
Chyba mnie źle zrozumiałeś. Miałem na myśli tylko, że okulary nie są wystarczającą gwarancję dostrzeżenia każdej linii na drodze. W pewnych wypadkach jak ktoś ma wadę wzroku, to okulary nie powodują automatycznie, że widzi tak jak osoba niemające wady. Przykładu ściśle odpowiadającego sytuacji opisanej w pierwszym poście nie podałem, bo w warunkach jazdy miejskiej takie sytuacje się nie zdarzają. Ale z własnego doświadczenie wiem, że np. tabliczki z nazwami ulic widzę dużo gorzej niż osoby nie noszące okularów.
 
Ostatnia edycja:
krzysztof2345 napisał:
Ale z własnego doświadczenie wiem, że np. tabliczki z nazwami ulic widzę dużo gorzej niż osoby nie noszące okularów.

Może powinieneś oddać prawo jazdy i zatrudnić kierowcę? Skoro po zmroku masz problemy to może lepiej dla wszystkich, byś nie ryzykował?
 
forg napisał:
Może powinieneś oddać prawo jazdy i zatrudnić kierowcę?
Daruj sobie złośliwości. Jeżdżenie samochodem po Warszawie to moje hobbi to jest pierwsza rzecz. Po drugie w Warszawie nie ma zmroku. A co do jeżdżenia w trasę po nieoświetlonych drogach po zmroku, to tego rzeczywiście staram się unikać i ograniczam do minimum.
 
krzysztof2345 napisał:
A co do jeżdżenia w trasę po nieoświetlonych drogach po zmroku, to tego rzeczywiście staram się unikać i ograniczam do minimum.

Czyli jesteś nieodpowiedzialny. Wiesz, że nie widzisz ale jednak narażasz innych.
Przepraszam za OT, ale ... nie lubię ludzi nieodpowiedzialnych.
 
forg napisał:
Wiesz, że nie widzisz ale jednak narażasz innych.
W niektórych wypadkach można mi to zarzucić. Ale czasem trzeba po prostu jechać. Takie jest życie. Jeżeli mam być np. w Krakowie na 16 to co mam potem robić ? Muszę wrócić jakoś do Warszawy. Poza tym na dwupasmówkach raczej problemu z tym nie mam. A co do jednopasmowej to zwalniam tak, żeby kierowca jadący mnie wyprzedził i jadę za nim.
I skończmy ten offtopic, bo to nie jest dyskusja na temat jazdy po zmroku. Poza tym, to jest temat sprzed dwóch lat, czego chyba nie zauważyliście...
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra