Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. II

  • Autor wątku Autor wątku neon777
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
HorN napisał:
Ależ porównanie:D

Kompletny amator nie ma szans wyprzedzić zawodowego biegacza na dystansie maratonu(oczywiśćie w przypadku braku kontuzji skutkującej zejściem z trasy u tego drugiego),a wyprzedzenie w punktach za kazusy osoby, która ćwiczyła je na studiach przez osobę, która tego nie robiła jest jak najbardziej prawdobpodobne;)

Metafora taka ;)
 
Podobnie jak z osobami, które w tym roku uczęszczały na te warsztaty Becka. Przecież przez 16 godzin kursu z jednego działu można nabyć naprawdę wiele umiejętności. Rozwiązując kazusy trzrba wyrobić sobie metodę, poza tym kilkakrotne przerobienie danej instytucji daje ogromna przewagę.
 
Kto uważa, że natalis robi tylko reklamę Beckowi ręka w górę! :D
 
Tink00 napisał:
Kto uważa, że natalis robi tylko reklamę Beckowi ręka w górę! :D

Hahaha, natalis po prostu nie może się pogodzić ze zabrakło miejsc a nikt nie dzieli się wrażeniami 😂
 
Mnie ciekawi jaki procent z tych 589 osób stanowią osoby już praktykujące, a jaki tegoroczni absolwenci. Kazusy na studiach i kursy to jedno, ale wg mnie największą przewagę mają osoby, które są już w zawodach prawniczych. Osobiście wiem o kilku osobach, które dopiero w tym roku pierwszy raz podchodziły do egzaminu wstępnego (czekały na zniesienie ogólnej) i dostały się do II etapu, a od lat pracują jako asystenci albo są początkującymi adw, r. pr.
 
mkkr napisał:
Mnie ciekawi jaki procent z tych 589 osób stanowią osoby już praktykujące, a jaki tegoroczni absolwenci. Kazusy na studiach i kursy to jedno, ale wg mnie największą przewagę mają osoby, które są już w zawodach prawniczych. Osobiście wiem o kilku osobach, które dopiero w tym roku pierwszy raz podchodziły do egzaminu wstępnego (czekały na zniesienie ogólnej) i dostały się do II etapu, a od lat pracują jako asystenci albo są początkującymi adw, r. pr.
Nie wiem na ile moje doświadczenie w tym względzie jest miarodajne, ale z grupy 20 osób, które znam lub z którymi nawiązałam kontakt podczas egzaminu i później 15 jest asystentem sędziego/ prokuratora.
 
Sama jestem asystentem sędziego, dostałam się do drugiego etapu i tak naprawdę wszystko zależy od szczęścia. Można trafić na kazus pod siebie a można nie trafić. Poza tym tutaj są aż 3 kazusy z różnych dziedzin i naprawdę nie da się być specem od wszystkiego.
 
Istnieje taka anegdota, że Szymborska nie zdała matury z własnego wiersza:)
Niezbadane są wyroki klucza odpowiedzi...:) dlatego przewaga praktyków może być mylna. Gdyby każdy tak myślał, osoby po studiach nawet nie próbowałyby się dostać na tą aplikację. Trzeba wierzyć w siebie (oczywiście bez zbędnego narcyzmu) i liczyć też trochę na szczęście jeśli chodzi o tematykę kazusów.
 
cosmopolitan99 napisał:
Istnieje taka anegdota, że Szymborska nie zdała matury z własnego wiersza:)
Niezbadane są wyroki klucza odpowiedzi...:) dlatego przewaga praktyków może być mylna. Gdyby każdy tak myślał, osoby po studiach nawet nie próbowałyby się dostać na tą aplikację. Trzeba wierzyć w siebie (oczywiście bez zbędnego narcyzmu) i liczyć też trochę na szczęście jeśli chodzi o tematykę kazusów.

Pełna zgoda ;) wcześniejsze dywagacje dotyczyły przewagi studentow, ktorzy na studiach uczyli sie rozwiazywania kazusow, ja jedynie wskazałam, że w tym roku sporo osób ma juz jakieś doswiadczenie zawodowe, co moze byc pomocne, ale nie musi...
Gdybym nie wierzyła w rowne szanse, pewnie nie jechalabym na drugi etap, bo wyniki testu plasują mnie na końcu listy...
 
Według mnie studia nie dają dużej przewagi, nawet jeśli ktoś miał kazusy na egzaminach.
W najlepszej sytuacji są asystenci sędziów i prokuratorów, bo na co dzień mają do czynienia z danymi instytucjami prawnymi.

Zresztą sam to widzę po sobie. Ja od 6 lat pracuję w urzędzie gminy i przez to, że prowadzę postępowania administracyjne, to jak czytałem kazusy z admina z ubiegłych lat, to od razu widzę niektóre błędy popełnione przez organ i czy argumentacja stron jest dobra czy nie. po za tym nie mam kłopotów z odnajdywaniem przepisów z k.p.a. lub p.p.s.a. i generalnie z admina wystrzeliwuje się w klucz. Gorzej już mi idzie z cywila i karnego.
W mojej ocenie jeszcze większą przewagę mają asystenci sędziów i prokuratorów bo ci na co dzień mają do czynienia z k.k., k.p.k., k.c. czy k.p.c.
 
..Daniel.. napisał:
W mojej ocenie jeszcze większą przewagę mają asystenci sędziów i prokuratorów bo ci na co dzień mają do czynienia z k.k., k.p.k., k.c. czy k.p.c.

Mogą miec przewage, ale co do zasady w tej materii, ktorej siedzą. Asystent z wydziału cywilnego nie ma do czynienia z kk i kpk i na odwrót. Wiec mozna założyć, ze kazdy ma swoja dziedzinę, w ktorej czuje sie mocniejszy ;)
 
Trochę przeceniacie umiejętności asystentów :D zresztą co roku jest to samo, za każdym razem jak ja podchodziłam (2 razy) straszyli asystentami. I co? Z wydziału, w którym pracowałam dostałam się tylko ja i uważam, że w ogóle nie była to zasługa codziennego klepania nakazów, prostych postanowień czy uzasadnień, w których leciało się na wzorach i nikt nie rozmyślał nad sensem corpus i animus przy posiadaniu :P Wynik z kazusów miałam bardzo zbliżony do tego z pierwszego (nieudanego) podejścia do egzaminu.
 
Również na samej aplikacji nie widać żadnej przewagi asystentów nad osobami po studiach.
 
A czy abstrahując od poziomu kazusow i równych szans ktoś podobnie jak ja ma już tak dość tej nauki, że chciałby zwyczajnie iść w końcu spać bez świadomości, że jutro musi jeszcze coś powtórzyć? :D
 
coleilee napisał:
A czy abstrahując od poziomu kazusow i równych szans ktoś podobnie jak ja ma już tak dość tej nauki, że chciałby zwyczajnie iść w końcu spać bez świadomości, że jutro musi jeszcze coś powtórzyć? :D

i do tego jeszcze dochodzi przeświadczenie, że w końcu nic nie umiesz? :D
 
matestro napisał:
i do tego jeszcze dochodzi przeświadczenie, że w końcu nic nie umiesz? :D

Że nic nie umiem i czego bym nie czytała, już się i tak nie douczę :D
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra