Prorok P napisał:
Problem przejścia obecnych aplikantów ogólnej na nowe specjalistyczne zostanie najprawdopodobniej rozwiązany wysokim (może nawet 180) limitem przyjęć na stare specjalistyczne.
Moim zdaniem będzie jak dotychczas co najwyżej dorzucą dosłownie kilka miejsc, nie wiem na ile "problem przejścia" aplikantów, którzy odpadli po ogólnej istnieje w perspektywie MS.
MS chce wyłowić osoby z najwyższym wynikiem wstępnego i kropka, co to ma za znaczenie czy ktoś ma 35 lat, czy jest prosto po studiach czy może po dawnej ogólnej. Z takiego - w ich oczach błahego - powodu raczej nie stworzą wyjątkowo dużej ilości miejsc na specjalizacjach. Co ciekawe MS nie uważa, że możliwość startowania na specjalistyczną 3 lata po ukończeniu ogólnej to prawo nabyte podlegające ochronie, a to już dość dobrze obrazuje podejście do aplikantów pt "mamy Cię w ...". Hipoteza o zwiększonych limitach nie wypłynęła z MS jeśli dobrze słyszałam, oni nie chcą dawać dużej liczby miejsc bo im po prostu pieniędzy szkoda.
Ja się spodziewam krótkowzrocznego podejścia i limitu około 90-110 miejsc na sędziowską i 50-60 na prokuratorską dla nowego naboru w 2015 r. i podobnych liczb dla tych po ogólnej. Ale jak mantrę powtarzam - co będzie zobaczymy.
Będzie śmiesznie jeśli ludzie po ogólnej nie mający pewności co do swoich wyników wystartują na egzamin wstępny w październiku/listopadzie- ich skuteczność może być nie najgorsza.
Wyniki po ogólnej przychodzą chyba w okolicach lutego, lista kwalifikacyjna po ogólnej co do zasady w listopadzie, najpóźniej w grudniu (uwzględniając ewentualną obsuwę w organizacji egzaminu o czym wspomniano na posiedzeniu podkomisji).
Co będzie z osobami które się dostaną na wstępnym w listopadzie 2015, będąc już aplikantami i miały kończyć ogólną dopiero w lutym 2016? Rzucą aplikację ogólną? Podejmą starą specjalistyczną kiedy dostaną wyniki czyli po prostu nie przyjadą na pierwszy zjazd sędziowskiej? Absurd
Do tej zabawy trzeba mieć grubą skórę, robić swoje i nie przejmować się. Wachlarz możliwości jest nieograniczony niestety
piszę to, nie żeby siać panikę, bo nie ma po co, ale skoro już sobie gdybamy...