Konkurs aplikacja ogólna 2015

  • Autor wątku Autor wątku Buliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
marha84 napisał:
Stary ocean, proponuję bardziej produktywnie spędzać czas. Nie tylko ty wiesz, że jest duża nowelizacja kpk. Co do nauki, to powoli się rozkręcam, ale testy z arslege to będę zamawiała 6 miesięcy przed egzaminem.

I bardzo dobrze, trzeba się już uczyć. Tak trzymać.
 
Stary Ocean napisał:
To trzeba teraz zadzwonić do Dyrektora Kssip i mu powiedzieć, że jest nabór.
Waaaw.
Czekamy, czekamy na zmianę przepisów prawa, tak żeby nabór był.

Ps. moim zdaniem testy to za mało, to taki rodzaj aplikacji, że trzeba komentarz przeczytać, przecież chodzi o selekcję więc pytania muszą być pioruńsko trudne.

Bez komentarza. Z tobą lepiej nie dyskutować.
 
Prorok P napisał:
Akurat co do testów z arslege to Stary Ocean ma rację.

Zgadzam się że testy z arslege pozostawiają wiele do życzenia, ale pozwalają kontrolować postępy w nauce, prawda jest taka że każdy musi znaleźć swoją metodę. Jeżeli ktoś korzysta z innych testów, to niech się wypowie o ich jakości ;-)
 
Testy testami, ale bez komentarza przepisów nie zrozumiesz a przecież pytania są na rozumienie.

Do kazusów, warto sobie z lexa po jednym orzeczeniu do każdego przepisu przeczytać.
Hi hi
 
Nie ma jakiegoś zbioru na kształt Aplikacji Ogólnej Becka, jak to ma miejsce przy korporacyjnych, ale ludzie chwalą Stepaniuka. Oprócz testów w arslege pojawiły się również przykładowe kazusy z ich rozwiązaniem.
 
To za mało, zdecydowanie za mało. Słyszałem, jak wielu na to narzeka. Stepaniuk odpada.
Jak myślicie, dużo będzie pytań z k.r.o.?
hi hi
 
Jeżeli chodzi o kazusy, to ja polejami te książkowe, nie z arslege, komentarze tez dobrze przeczytać ale to do drugiego etapu i tylko najważniejsze przepisy.
 
mam obawę, iż nie wyczerpują spektrum spraw, dlatego trudno na nich poprzestać, trzeba sięgnąć po przynajmniej jedno orzeczenie na każdy przepis, są w lexie. Jest czasu w sam raz tyle, ile trzeba aby się w oparciu o tą zasadę znakomicie przygotować.
hi hi
 
Stary Ocean napisał:
mam obawę, iż nie wyczerpują spektrum spraw, dlatego trudno na nich poprzestać, trzeba sięgnąć po przynajmniej jedno orzeczenie na każdy przepis, są w lexie. Jest czasu w sam raz tyle, ile trzeba aby się w oparciu o tą zasadę znakomicie przygotować.
hi hi

Ale masz ubaw co :-))
 
A więc uściślając, po pierwsze ustawa, następnie testy z arslege, komentarze, orzeczenia, kazusy z książek,co jeszcze ?;>
 
Ostatnia edycja:
Nic poza tym, aczkolwiek słyszałem o osobach, które, aby wykazać się wiedzą szczególną na tle innych starają się pisać kazusy w sposób taki, jak pisze się uzasadnienie wyroku, a więc ustalają stan faktyczny i dokonują subsumpcji a na koniec orzekają o kosztach. Myślę więc, że z dużym pożytkiem byłaby taka 3 miesięczna praktyka w Sądzie, choć to wersja dla ambitnych i chcących zdać egzamin najlepiej.
ha ha, hi hi
 
Ostatnia edycja:
amox napisał:
A więc uściślając, po pierwsze ustawa, następnie testy z arslege, komentarze, orzeczenia, kazusy z książek,co jeszcze ?;>

Lepiej bym tego nie ujęła, nic poza tym, a może że powoli zaczynać juz teraz i systematycznie uczyć się mniejszymi partiami, żeby się nie przegrzać ;-)
 
Boże, jaka potłuczona gadka. Nie dziwię się, że Stary Ocean zaczął trollować i mieć bekę z tego wątku. Pytania na ogólną odpowiadają w 100% treści przepisów. Zatem sama znajomość ustaw, kontrolowana rozwiązywaniem testów (polecam z Becka wersja student), zapewniają pełny sukces. O kazusy możecie się martwić jak już przejdziecie pierwszy etap. A wielu takich nie będzie przy ustalonym limicie.

P.S. Nie wiem jakim trzeba być desperatem, żeby wymyślić teorię jakoby orzecznictwo mogło pomóc w pytaniach typu "zgodnie Kodeksem cywilnym...".
 
Ktoś widać nie zrozumiał ironii, a juz na poważnie, dlaczego testy becka a nie arslege?
 
Gwarantuję, że dla większości to wcale nie jest ironia.
W sumie nie powiedziałem, że arslege nie może być. Powiedziałem tylko z czego ja byłem zadowolony. Nawet nie pamiętam już dlaczego wykupywałem becka, a nie arslege. Coś mnie przekonało, ale nie pamiętam. Chyba była większa baza pytań, no i było taniej. Tak teraz porównuję strony i może faktycznie można by spróbować czegoś innego. Może nawet bardziej poręczne będą te testy.
 
Ja z kolei myślałem, że sporym minusem tych testów jest brak czwartego wariantu odpowiedzi, ale testy becka też zawierają pytania z trzema wariantami odpowiedzi. Czy to jest istotne ? Dostałeś się, więc może odpowiesz na pytanie ile czasu spędzałeś przy nauce i jak długo się uczyłeś ?
 
Nie powiedziałem, że się dostałem :3
Z przyczyn osobistych i zawodowych nie wyszło. Pracuję jako asystent sędziego. I nie, nie za bardzo pomaga mi ten fakt. Wywieranie na mnie presji, abym pracował za 3 sędziów pozbawia mnie jakiegokolwiek czasu wolnego, sił i motywacji.
 
arcanuss napisał:
Nie powiedziałem, że się dostałem :3
Z przyczyn osobistych i zawodowych nie wyszło. Pracuję jako asystent sędziego. I nie, nie za bardzo pomaga mi ten fakt. Wywieranie na mnie presji, abym pracował za 3 sędziów pozbawia mnie jakiegokolwiek czasu wolnego, sił i motywacji.

ja też uważam, że bycie asystentem pomaga tylko w zakresie kazusów, testu nie załatwi nic prócz solidnej nauki (potrzebny czas). Ja lepszego pomysłu niż kucie ustaw i ars lege nie mam niestety :/
 
Bo to jest właśnie paradoks.
Praktyka pozwala rozumieć pewne rzeczy, sam część pytań rozwiązuję poprawnie wręcz "na czuja", ale z drugiej strony istnieje grupa przepisów, z których się nie korzysta, albo wręcz nie wie o ich istnieniu.
Sama teoria tj. wkuwanie przepisów nie zastąpi jednak praktyki,rozumienia "what is what" choćby i znać wszystkie przepisy.
Trzeba łączyć jedno i drugie.
 
Powrót
Góra